Spis treści
Zamykają słynną fabrykę czekolady
Jeden z największych koncernów spożywczych świata podjął trudną decyzję. Nestle zamierza zamknąć swoją fabrykę cukierniczą w Diósgyőr na Węgrzech. Zakład działa nieprzerwanie od 1962 roku i przez dekady produkował popularne czekoladowe figurki trafiające do sklepów w całej Europie.
Fabryka działała od kilku dekad
To właśnie tam powstawały słodkości sprzedawane pod znanymi markami Smarties, KitKat i Milky Bar. Produkty trafiały nie tylko na rynek węgierski, ale były eksportowane do ponad 20 krajów.
Fabryka czekolady dołączyła do grupy Nestle w 1991 roku i od tego czasu produkował sezonowe czekoladowe figurki z pustym wnętrzem.
Klienci kupują mniej słodyczy
Nestle tłumaczy decyzję zmianami na rynku. Według koncernu w ostatnich latach wyraźnie spadło zainteresowanie sezonowymi figurkami czekoladowymi.
Mniejszy popyt oznaczał coraz niższe wykorzystanie mocy produkcyjnych zakładu. Firma uznała więc, że dalsze utrzymywanie fabryki przestało być opłacalne.
Produkcja przeniesie się do Wielkiej Brytanii
Miłośnicy czekoladowych figurek nie muszą jednak obawiać się, że produkty całkowicie znikną ze sklepów.
Nestle zapewnia, że ich sprzedaż będzie kontynuowana. Zmieni się jedynie miejsce produkcji. Wytwarzanie figurek ma zostać przeniesione do zakładu kontraktowego w Wielkiej Brytanii.
Co będzie z pracownikami?
Najwięcej pytań dotyczy dziś załogi fabryki. Koncern nie ujawnił jeszcze, ilu pracowników może odczuć skutki zamknięcia zakładu.
Firma zapewnia jednak, że rozpoczęła rozmowy dotyczące sprzedaży fabryki i poszukuje inwestora, który mógłby kontynuować działalność produkcyjną. Głównym celem jest zachowanie jak największej liczby miejsc pracy.
Nestle szuka nowego właściciela
Przedstawiciele koncernu podkreślają, że chcieliby przekazać zakład inwestorowi z branży cukierniczej. Szczegóły negocjacji mają zostać przedstawione w późniejszym terminie.
Jeżeli rozmowy zakończą się sukcesem, fabryka może dostać drugie życie pod nowym szyldem.
Giganci też zaciskają pasa
Historia zakładu w Diósgyőr pokazuje, że nawet światowe koncerny muszą dostosowywać się do zmieniających się gustów klientów.
Jeszcze kilka lat temu sezonowe figurki były prawdziwym hitem świąt i Wielkanocy. Dziś sprzedaż nie jest już tak wysoka jak kiedyś, a efektem są decyzje o zamykaniu fabryk z wieloletnią tradycją.
Dla mieszkańców regionu to jednak przede wszystkim koniec ważnego rozdziału. Fabryka działała tam od ponad sześciu dekad i była jednym z symboli lokalnego przemysłu spożywczego.
Polecany artykuł: