- Minister finansów Andrzej Domański uważa, że rezygnacja z programu Ceny Paliwa Niżej (CPN) byłaby przedwczesna.
- Program CPN obniża VAT i akcyzę na paliwa oraz ustala ceny maksymalne, chroniąc kierowców przed wysokimi kosztami.
- Utrzymanie programu kosztuje budżet 1,6 mld zł miesięcznie, ale zapobiega większym podwyżkom na stacjach.
- Sprawdź, jakie są aktualne ceny paliw i co oznacza deklaracja ministra dla Twojego portfela!
Czy program CPN zostanie przedłużony?
Kierowcy mogą na razie odetchnąć z ulgą. Rząd Donalda Tuska nie planuje gwałtownego wycofywania się z mechanizmów, które obniżają ceny na stacjach benzynowych. W poniedziałek minister finansów, Andrzej Domański wprost odniósł się do przyszłości rządowego wsparcia, które wygasa z końcem kwietnia.
Myślę, że na tę chwilę, patrząc na to, co dzieje się w tej chwili na rynku, to takie odejście byłoby przynajmniej w pierwszych tygodniach maja jeszcze przedwczesne - powiedział minister Andrzej Domański w TOK FM.
Polecany artykuł:
To kluczowa deklaracja. Minister finansów Andrzej Domański ocenił, że odejście od programu Ceny Paliwa Niżej (CPN) w pierwszych tygodniach maja byłoby przedwczesne. Jego słowa to jasny sygnał, że rząd najprawdopodobniej przedłuży działanie tarczy, która chroni portfele kierowców przed skutkami wysokich notowań ropy naftowej na światowych rynkach. To ważna informacja, ponieważ bez dalszych działań rządu, ceny paliw po majówce mogłyby gwałtownie wzrosnąć z powodu powrotu wyższych stawek VAT i akcyzy.
Czym jest program Ceny Paliwa Niżej i ile kosztuje budżet?
Rządowy program Ceny Paliwa Niżej (CPN) to odpowiedź na niestabilną sytuację na światowych rynkach. Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie notowania ropy naftowej poszybowały w górę, co kierowcy natychmiast odczuli przy dystrybutorach. Aby złagodzić skutki tych podwyżek, rząd Donalda Tuska wprowadził pod koniec marca pakiet osłonowy, który składa się z trzech głównych elementów:
- obniżka podatku VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc.,
- obniżka akcyzy do najniższego poziomu dopuszczalnego w Unii Europejskiej (o 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze oleju napędowego),
- wprowadzenie cen maksymalnych, które są codziennie ustalane przez resort energii.
Utrzymanie niższych cen paliw to jednak ogromny wydatek dla państwa. Miesięczny koszt programu Ceny Paliwa Niżej (CPN) to aż 1,6 mld zł, jednak minister finansów Andrzej Domański uspokaja, że na ten moment nie ma potrzeby nowelizacji budżetu. Szef resortu finansów argumentuje, że gdyby nie ta tarcza, Polacy jeszcze mocniej odczuliby podwyżki na stacjach, co negatywnie wpłynęłoby na sprzedaż w sklepach i całą gospodarkę.
Ile kosztuje paliwo? Aktualne ceny maksymalne
Deklaracja ministra finansów Andrzeja Domańskiego to jedno, ale kierowców najbardziej interesują kwoty, które widzą na pylonach stacji. Rządowy mechanizm zakłada, że Ministerstwo Energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie z maksymalnymi stawkami. To właśnie te limity, a nie wolny rynek, decydują o tym, ile maksymalnie możemy zapłacić za tankowanie.
Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem, które obowiązuje do poniedziałku włącznie, maksymalne ceny paliw są niższe niż pod koniec ubiegłego tygodnia. Oto jak wyglądają aktualne stawki:
- Benzyna 95: nie więcej niż 6,03 zł za litr,
- Benzyna 98: nie więcej niż 6,57 zł za litr,
- Olej napędowy (diesel): nie więcej niż 7,07 zł za litr.
To właśnie program Ceny Paliwa Niżej (CPN) sprawia, że mimo niestabilnej sytuacji na świecie, ceny na polskich stacjach są sztucznie utrzymywane na niższym poziomie. Bez tej interwencji i obniżonych podatków, kierowcy płaciliby za paliwo znacznie więcej.