- Od 3 czerwca niemożliwa jest redukcja punktów karnych za najpoważniejsze wykroczenia, w tym jazdę pod wpływem alkoholu i rażące przekroczenie prędkości.
- Za drift lub jazdę na tylnym kole otrzymasz 10 punktów karnych, a kolizja w ich trakcie to nawet 22 punkty i niemal natychmiastowa utrata prawa jazdy.
- Nowe rozwiązania mają zaostrzyć politykę wobec niebezpiecznych zachowań na drodze, w tym wprowadzić karę więzienia za brawurową jazdę.
- Celem zmian jest prewencja i nieuchronność konsekwencji, co ma skutkować szybszą utratą prawa jazdy przez najbardziej niebezpiecznych kierowców.
Jakie zmiany w redukcji punktów karnych weszły w życie?
Od środy kierowcy muszą liczyć się z nową rzeczywistością. Co prawda wciąż można, nie częściej niż raz na pół roku, wziąć udział w płatnym szkoleniu i zmniejszyć swoje konto o sześć punktów. Jednak kluczowa zmiana polega na tym, że redukcja punktów karnych nie będzie już możliwa w przypadku najpoważniejszych wykroczeń drogowych. To koniec z furtką, która pozwalała niektórym szybko „wyczyścić” swoje konto po niebezpiecznych manewrach.
Polecany artykuł:
Za które wykroczenia nie skasujesz już punktów?
Nowe regulacje celują w zachowania, które stwarzają największe zagrożenie na drogach. Zgodnie z nimi, na szkolenie reedukacyjne nie ma co liczyć kierowca, który został ukarany za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub rażące przekroczenie dozwolonej prędkości. Nowe przepisy dla kierowców obejmują także inne poważne naruszenia, jak na przykład stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa pieszych. Eksperci z Instytutu Transportu Samochodowego podkreślają, że celem jest, aby konsekwencje były realne i długotrwałe. – To czytelna przesłanka. Nie trzeba doprowadzić do tragedii, by ponieść surowe konsekwencje. Samo wprowadzenie do kodeksu karnego nowego przestępstwa brawurowej jazdy to krok w stronę poprawy bezpieczeństwa. Jeśli kierowca rażąco przekracza prędkość i naraża życie innych, to musi liczyć się nie tylko z utratą uprawnień, ale nawet z karą więzienia – poinformowała Maria Dąbrowska-Loranc z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.