Spis treści
Polacy chcą pracować z psami
Psy i koty coraz częściej pojawiają się w polskich biurach. I wiele osób jest z tego zadowolonych. Z badania InterviewMe przeprowadzonego wśród ponad 660 Polaków wynika, że 66 proc. badanych pozytywnie ocenia obecność zwierząt w miejscu pracy.
Dlaczego? Przede wszystkim dla lepszego samopoczucia. 50 proc. ankietowanych uważa, że zwierzęta pomagają zmniejszyć stres, a 45 proc. twierdzi, że poprawiają atmosferę w pracy. Co czwarty badany (26 proc.) widzi w nich także sposób na lepszą integrację zespołu.
Pies ważniejszy niż owocowy czwartek?
Okazuje się, że dla części pracowników czworonóg jest wart więcej niż niektóre popularne benefity. Co czwarty z badanych, czyli 25 proc. respondentów, zrezygnowałby z firmowych imprez i wyjazdów integracyjnych, gdyby w zamian można było przychodzić do pracy ze swoim zwierzakiem.
Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia biurowych przekąsek. Aż 24 proc. ankietowanych pożegnałoby darmową kawę, przekąski czy słynne „owocowe czwartki”, jeśli firma pozwoliłaby im zabierać do biura psa lub kota.
Na takim rozwiązaniu mogliby skorzystać również pracodawcy, którzy próbują przekonać pracowników do powrotu do biur. 14 proc. badanych ograniczyłoby pracę zdalną, gdyby w zamian mogli przychodzić do firmy ze swoim pupilem.
Pensji nie oddadzą za żadnego psa
Entuzjazm szybko jednak się kończy, gdy na szali pojawiają się najważniejsze świadczenia. Zaledwie 15 proc. pracowników zrezygnowałoby z tzw. twardych benefitów, takich jak prywatna opieka medyczna czy karta sportowa.
Jeszcze mocniej Polacy bronią swoich pensji. Tylko 5 proc. zgodziłoby się na obniżkę wynagrodzenia, np. o 5 proc., w zamian za możliwość przyprowadzania zwierzaka do biura.
Co trzeci respondent (32 proc.) uważa z kolei, że obecność pupila w pracy jest po prostu miłym dodatkiem i nie zamierza oddawać za niego innych korzyści.
– Polscy pracownicy dość dobrze wyceniają wartość poszczególnych benefitów. O ile chętnie wymienimy drobne, biurowe przyjemności, np. firmowe owoce i kawę, na towarzystwo naszego pupila, o tyle fundamenty, takie jak pensja czy opieka zdrowotna, pozostają nienaruszone – komentuje Żaneta Spadło, ekspertka kariery InterviewMe.
Alergie i strach mogą wywołać awanturę
Jest jednak druga strona medalu. Samo wpuszczenie psów i kotów do biura bez odpowiednich zasad może szybko doprowadzić do konfliktów.
34 proc. pracowników przyznaje, że w ich firmie nie ma jasnych zasad dotyczących obecności zwierząt. Tymczasem powodów do obaw jest wiele.
Największym problemem są alergie – wskazuje je 57 proc. badanych. Z kolei 38 proc. badanych mówi o fobiach lub lęku przed zwierzętami. Kolejne problemy to możliwość rozpraszania uwagi (32 proc.) oraz hałas (29 proc.).
Dlatego firma, która chce być naprawdę pet-friendly, musi najpierw ustalić jasne reguły. Dobrym rozwiązaniem mogą być specjalne strefy, do których zwierzęta nie będą miały wstępu, oraz informowanie pracowników z wyprzedzeniem, że danego dnia w biurze pojawi się pies lub kot.
Wniosek jest taki, że pies może być świetnym benefitem, ale nie zastąpi dobrej pensji. Darmowa kawa i owoce mogą przegrać z merdającym ogonem, ale prywatna opieka medyczna i pieniądze wciąż są dla pracowników znacznie ważniejsze.