Kontrola firmy przewozowej po wypadku na Węgrzech. Sprawdzą czas pracy kierowców

Po tragedii polskich pielgrzymów na Węgrzech nadchodzi czas kontroli. Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Rzeszowie sprawdzi firmę, która organizowała przejazd autokarem. Inspektorzy prześwietlą m.in. czas pracy kierowców, ich uprawnienia i tachograf. W katastrofie zginęło 12 osób.

WITD sprawdzi przewoźnika

Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Rzeszowie zapowiada kontrolę przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za przewóz pielgrzymów z Podkarpacia do Medjugorje.

Inspektorzy chcą sprawdzić przede wszystkim, czy kierowcy przestrzegali przepisów dotyczących czasu pracy i odpoczynku. Zostanie również zweryfikowane, czy mieli wszystkie wymagane uprawnienia oraz czy w odpowiednich terminach przechodzili obowiązkowe szkolenia.

Kontrola ma zostać przeprowadzona w możliwie najkrótszym terminie. Przepisy wymagają jednak wcześniejszego zawiadomienia firmy. Inspektorzy mogą rozpocząć czynności najwcześniej siedem dni po doręczeniu zawiadomienia.

Dołożymy wszelkich starań, żeby ta kontrola była przeprowadzona zarówno rzetelnie, ale też najszybciej, jak to tylko możliwe – zapowiedział Tadeusz Mik, podkarpacki wojewódzki inspektor transportu drogowego w rozmowie z PAP.

Tachograf może dać odpowiedź

Jednym z najważniejszych elementów kontroli będą tachograf i karty kierowców. Urządzenia zapisują m.in. czas prowadzenia autokaru, przerwy i okresy odpoczynku.

Dane zostaną przeanalizowane za pomocą specjalnego programu. Dzięki temu inspektorzy będą mogli sprawdzić, czy kierowcy nie przekroczyli dopuszczalnych norm.

Na podstawie informacji, danych pozyskanych z kart kierowców i z tachografu, będzie można ocenić, czy kierowcy przestrzegali obowiązujących norm czasu pracy i odpoczynku – wyjaśnił Mik.

W przypadku autokaru, który rozbił się na Węgrzech, szczególnie istotne będą właśnie dane z tachografu. Według inspektora mogły one zostać już zabezpieczone przez węgierskie służby.

Firma była już kontrolowana

Niepokojące jest to, że przewoźnik nie jest nieznany inspekcji transportowej. Marek Konkolewski mówił w TVN24, że w ciągu ostatnich sześciu lat autokary przedsiębiorstwa były kontrolowane przez Inspekcję Transportu Drogowego 11 razy.

W dziewięciu przypadkach kontrole zakończyły się pozytywnie. W dwóch stwierdzono jednak uchybienia.

Tadeusz Mik nie chciał przesądzać, czy firma była wcześniej kontrolowana przez podkarpacki WITD.

Najprawdopodobniej kontrole tego podmiotu również odbywały się zarówno w przedsiębiorstwie, jak i na drodze – powiedział. Zastrzegł jednak, że nie miał jeszcze dostępu do historycznej dokumentacji.

Wielka tragedia. 12 osób nie żyje

Do potwornej tragedii doszło w niedzielę około godz. 1 w nocy na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes.

Autokarem wracało z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie 59 obywateli Polski. W katastrofie zginęło 12 osób. Wszystkie ofiary śmiertelne były dorosłymi mieszkańcami Podkarpacia.

Kolejnych 10 osób w bardzo ciężkim stanie trafiło do szpitali na Węgrzech. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia.

Teraz śledczy i służby będą ustalać, co doprowadziło do tragedii. Kontrola WITD ma odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy od strony organizacji przewozu i przestrzegania przepisów dotyczących kierowców wszystko odbywało się prawidłowo.

Autokar na zakopiance stanął w płomieniach. Na pomoc ruszył policjant z gaśnicą
Wiesz wszystko o Solejukowej? Rozpoznaj, czy to prawda czy fałsz o bohaterce serialu "Ranczo"
Pytanie 1 z 10
To prawda czy fałsz? Solejukowa miała na imię Lucyna

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki