Dług branży fitness przekroczył 14 mln zł. Tak koronawirus i lockdown zabijają branżę fitness

2021-01-27 14:46 -ag PAP
Kiedy siłownie zostaną otwarte? Data, termin otwarcia siłowni i klubów fitness
Autor: Unsplash Kiedy siłownie zostaną otwarte? Data, termin otwarcia siłowni i klubów fitness

Zadłużenie centrów i klubów fitness, siłowni oraz trenerów prowadzących kursy, zajęcia sportowe czy rekreacyjne przekroczyło na początku br. 14 mln zł - podał Krajowy Rejestr Długów. Rekordzista - warszawska spółka z o.o., ma do spłacenia prawie 1 mln zł. Tak koronawirus zabija branże fitness.

Koronawirus uderza w branżę fitness z ogromną siłą. Według Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej centra i kluby fitness oraz siłownie rozpoczynają 2021 r. z zadłużeniem przekraczającym 7,7 mln zł. Natomiast zaległości trenerów i instruktorów sportowych sięgają 6,4 mln zł. W 2020 r. zobowiązania tego sektora urosły o ponad 2,7 mln zł. Niezwykle niepokoi fakt, że zdecydowaną większość, bo 77 proc. zadłużonych firm pomagających utrzymać formę fizyczną, stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze.

Prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki zwrócił uwagę, że szczególnie dotkliwy dla branży był lockdown na przełomie roku. "Styczeń był zazwyczaj miesiącem największego obłożenia klubów i przypływu klientów zmobilizowanych postanowieniami noworocznymi. W lutym następował zwykle spadek zadłużenia" - wskazał. Według niego tym razem trudno się tego spodziewać. "Z naszych danych wynika, że na zamknięciu sektora w ogromnym stopniu tracą pojedynczy trenerzy i instruktorzy fitness, którzy często mają nieregularny system pracy, są samozatrudnieni lub pracują w oparciu o umowy o dzieło" - zaznaczył.

ZUS odmawia firmom zwolnienia ze skład. Przedsiębiorcy idą do sądu i wygrywają!

Średnie zobowiązanie siłowni wynosi obecnie ponad 30 tys. zł. W czasie pandemii wzrosło ono o ponad 6 tys. zł. Z kolei najwyższą kwotę do spłacenia mają firmy z Mazowsza (2,8 mln zł) i Śląska (2,3 mln zł). Ponad jednomilionowe zaległości ciążą też na właścicielach obiektów i trenerach działających w województwach: kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, zachodniopomorskim i wielkopolskim. Na Pomorzu Zachodnim Krajowy Rejestr Długów odnotował najwyższe średnie zadłużenie, sięgające 46,3 tys. zł. Niewiele mniej winny jest przeciętny dłużnik ze Śląska (45,7 tys. zł).

Branża fitness w słabej formie
Autor: Materiały prasowe

Największe należności branża fitness musi zwrócić bankom (4,6 mln zł), drugie miejsce w kolejce po pieniądze od sektora zajmują firmy zarządzające wierzytelnościami (3 mln zł), a trzecie - instytucje z obszaru nieruchomości (1,5 mln zł). Rekordzistą wśród zadłużonych w sektorze fitness jest warszawska spółka z o.o., która do spłacenia ma 971,2 tys. zł.

W dramatycznej sytuacji są trenerzy fitness, którzy teraz mogą utrzymywać się wyłącznie z zajęć indywidualnych. Aż blisko 90 proc. z nich wykonuje zawód w oparciu o inną umowę niż umowa o pracę. Okazuje się, że najczęściej swój zawód wykonują na podstawie umowy zlecenia, pracując średnio w 35 obiektach. Zamknięcie większości z nich pozostawia trenerów i instruktorów bez środków do życia.

Powolne odmrażanie gospodarki. Rząd ogłosi ważne decyzje

Teoretycznie branże objęte lockdownem miały ratować rządowe pieniądze. Jednak nie jest tak kolorowo. Zdaniem przedstawicieli branży, tylko 15 proc. firm z tego sektora kwalifikuje się do pomocy z Tarczy PFR 2.0. Ewentualne pieniądze z Tarczy 6.0, których jeszcze fizycznie nie wypłacono, pokryją ok. 5-10 proc. strat podmiotów, które taką pomoc uzyskają.

Sedno Sprawy - Przemysław Czarnek
Najnowsze