- Koszty ładowania samochodów elektrycznych w Polsce wykazują ogromne rozbieżności – za tę samą ilość energii można zapłacić od 42 zł do 210 zł, co stanowi różnicę nawet 168 zł.
- Tesla Supercharger wyróżnia się najniższymi stawkami za ultraszybkie ładowanie (od 1,00 zł/kWh), podczas gdy u innych operatorów, jak Shell Recharge czy IONITY, ceny mogą sięgać nawet 3,59 zł/kWh.
- Rynek ładowania w Polsce cechuje się "paradoksalną stabilizacją" – ceny ustabilizowały się, ale na poziomie ekstremalnego zróżnicowania, co wymaga od kierowców szczegółowej analizy stawek.
- Polska, w przeciwieństwie do krajów zachodnich, gdzie różnice są umiarkowane, pozostaje areną "wolnorynkowego eksperymentu", gdzie kierowca musi posiadać wiedzę quasi-ekspercką, aby nie przepłacić
Rekordowe różnice w cenach. Gdzie zapłacisz najwięcej?
Jak czytamy w portalu moto.pl, który powołuje się na styczniowe zestawienie EV Klub Polska i elektromobilni.pl, polski rynek ładowania wszedł w fazę „paradoksalnej stabilizacji”. Oznacza to, że choć ceny u większości operatorów nie uległy gwałtownym zmianom, to rozpiętość stawek między najtańszymi a najdroższymi punktami jest ogromna. Różnica na jednym, pełnym ładowaniu może wynieść nawet 168 zł.
Styczniowe zestawienie cen ładowania pokazuje, że koszty ładowania samochodu elektrycznego w Polsce za identyczną ilość energii mogą się różnić od 42 do 210 złotych.
„W praktyce oznacza to, że użytkownicy samochodów elektrycznych, jeśli nie chcą przepłacić - muszą bardzo szczegółowo przeanalizować stawki ładowania u różnych operatorów, które często potrafią różnić się w zależności od lokalizacji, pory dnia czy posiadanego abonamentu” – wskazuje Łukasz Lewandowski, Prezes EV Klub Polska.
Jakie są ceny na stacjach ładowania AC, DC i HPC?
Zróżnicowanie cen widać w każdym segmencie ładowarek. W przypadku najwolniejszego ładowania prądem przemiennym (AC) najtańszy operator, ChargeEuropa, oferuje stawkę 1,75 zł/kWh, podczas gdy na drugim biegunie znajduje się Powerdot z ceną sięgającą 2,48 zł/kWh. Średnia cena w tym segmencie wynosi ok. 1,95 zł/kWh.
Jeszcze większe dysproporcje widać przy ładowarkach prądu stałego (DC) o mocy do 150 kW. Tutaj bezkonkurencyjna jest Tesla, która w wybranych godzinach i lokalizacjach oferuje cenę 1,00 zł/kWh. Dla porównania, u operatora NOXO ta sama usługa może kosztować nawet 3,39 zł/kWh. W segmencie ultraszybkiego ładowania (HPC) dysproporcje są największe, a ceny na stacjach ładowania wahają się od 1,00 zł/kWh (Tesla) do nawet 3,59 zł/kWh w sieci Shell Recharge. Wysokie stawki, przekraczające 3,40 zł/kWh, oferują również IONITY i NOXO.
Polska "europejskim paradoksem". Co to oznacza dla kierowców?
Eksperci określają sytuację na polskim rynku mianem „europejskiego paradoksu”. Mimo że średnie ceny są konkurencyjne na tle Europy, ich nieprzewidywalność jest największa na kontynencie. W krajach zachodnich różnice między operatorami są znacznie mniejsze, co daje kierowcom poczucie stabilności.
„Polski rynek ładowania to europejski paradoks. Mamy konkurencyjne średnie ceny, ale jednocześnie największą nieprzewidywalność w Europie” – komentuje Maciej Gis, dyrektor komunikacji i PR PSNM oraz redaktor naczelny portalu elektromobilni.pl. Jak dodaje, w Polsce elektromobilność staje się „wolnorynkowym eksperymentem”, który od kierowcy wymaga wiedzy niemal eksperckiej. Aby nie przepłacać, trzeba na bieżąco śledzić cenniki, promocje, taryfy dynamiczne i warunki abonamentów u kilkunastu różnych operatorów. Bez tego łatwo wpaść w pułapkę i zapłacić za ładowanie niemal czterokrotnie więcej, niż jest to możliwe w najtańszej opcji - informuje moto.pl.
