- Liczba cyberataków w Polsce wzrosła o 150% rok do roku.
- Masowe wycieki danych wrażliwych są praktycznie nie do uniknięcia.
- Według szefa NASK, sztuczna inteligencja na razie bardziej pomaga przestępcom.
- NASK blokuje złośliwe domeny .pl w ciągu minut, a nie dni.
- CERT Polska, jako jedna z pierwszych agencji w Europie, używa modelu AI do wyszukiwania luk w systemach.
Jesteśmy zalewani fałszywymi SMS-ami i mailami, ale prawda jest jeszcze bardziej alarmująca. Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu dyrektor NASK Państwowego Instytutu Badawczego Radosław Nielek przedstawił dane, które nie pozostawiają złudzeń. Choć Polacy zgłosili w 2025 roku o 10% więcej podejrzanych sytuacji niż rok wcześniej (łącznie 660 tysięcy), to prawdziwy problem leży gdzie indziej. Liczba zarejestrowanych incydentów, czyli faktycznych ataków hakerskich w Polsce, wzrosła w 2025 roku aż o 150%, przekraczając 250 tysięcy.
Skąd ta ogromna różnica między zgłoszeniami a realnymi atakami? Jak wyjaśnia dyrektor Nielek, to efekt cichej pracy ekspertów z CERT Polska. Zanim wiele złośliwych kampanii w ogóle dotarło do skrzynek Polaków, specjaliści zdążyli je namierzyć. W samym 2025 roku udało im się samodzielnie wykryć i zablokować ponad 100 tysięcy groźnych domen internetowych. To pokazuje, jak wielkim wyzwaniem jest dziś cyberbezpieczeństwo w Polsce i jak wiele pracy wykonują specjaliści, by chronić nas przed zagrożeniami, o których często nawet nie wiemy.
Jednocześnie rosnące statystyki to także dowód na to, że jako społeczeństwo stajemy się coraz bardziej świadomi. Coraz chętniej i częściej zgłaszamy podejrzane wiadomości i strony, co pomaga analitykom szybciej reagować i chronić innych użytkowników sieci.
Dlaczego wycieki danych, jak ten z My Doctor, będą się powtarzać?
Ogólne statystyki to jedno, ale prawdziwy niepokój budzą konkretne incydenty. Jednym z najbardziej wstrząsających przykładów z ostatnich miesięcy jest masowy wyciek danych medycznych z platformy My Doctor, który mógł dotknąć nawet 19 milionów Polaków. W dobie cyfrowych przychodni i e-recept pytanie, czy da się uniknąć takich katastrof, jest kluczowe. Odpowiedź dyrektora NASK jest niestety brutalnie szczera: całkowite wyeliminowanie ryzyka jest niemożliwe.
Cyfryzacja służby zdrowia i innych dziedzin życia przynosi ogromną wygodę, ale jednocześnie zwiększa naszą ekspozycję na zagrożenia. Każde ułatwienie, jak dostęp do wyników badań online, to jednocześnie kolejne drzwi, które mogą próbować wyważyć hakerzy. Dyrektor Nielek ujął to wprost podczas rozmowy na Forum Ekonomicznym:
...nie da się go zupełnie wyeliminować. Więc niezależnie od procedur, procesów związanych z minimalizacją ryzyk, także takich wycieków, one w jakiejś skali, mam nadzieję, że w mniejszej skali i z jakąś taką ich wagą, zdarzały się i będą się zdarzać w przyszłości. Ale oczywiście nie powinniśmy się z tym godzić.
Choć nie możemy akceptować takich incydentów, musimy być świadomi, że będą one częścią naszej cyfrowej rzeczywistości. Skalę problemu pokazują też inne dane. Lista ostrzeżeń CERT Polska, na którą trafiają złośliwe strony internetowe, powiększyła się w 2025 roku o ponad 250 tysięcy nowych domen. To wzrost o 160% rok do roku. Na szczęście, dzięki działaniom NASK, czas reakcji na zagrożenia w polskiej domenie .pl skrócił się z kilku dni do zaledwie minut, co czyni ją jedną z najbezpieczniejszych na świecie.
Jak sztuczna inteligencja zmienia zasady gry w cyberbezpieczeństwie?
Rewolucja, jaką jest sztuczna inteligencja, dotarła także do świata cyberbezpieczeństwa, ale jej efekty są, delikatnie mówiąc, niejednoznaczne. To miecz obosieczny. Z jednej strony daje obrońcom potężne narzędzia, a z drugiej – uzbraja hakerów w broń, o jakiej do niedawna mogli tylko marzyć. Niestety, na obecnym etapie bilans wychodzi na korzyść tych drugich. Radosław Nielek wprost przyznaje, że na razie sztuczna inteligencja bardziej pomaga atakującym, a świat przed jej pojawieniem się był po prostu bezpieczniejszy.
Żeby zrozumieć, na czym polega problem, warto zobaczyć, jak działają nowe narzędzia. CERT Polska, jako jedna z pierwszych agencji w Europie, ma dostęp do specjalistycznego modelu GPT Cyber od OpenAI. Jego zadaniem jest wyszukiwanie i łatanie luk w systemach. Brzmi świetnie, ale jest też druga strona medalu. Radosław Nielek opisuje specyfikę tego rozwiązania bardzo obrazowo:
...to jest model, który raczej nie odmawia. Znaczy jak poprosimy go o poszukanie luk w jakimś istniejącym rozwiązaniu, to on to będzie robił. Co jak łatwo sobie wyobrazić w rękach osób, które byłyby nieodpowiedzialne, mogłoby skończyć się tym, że te luki będą wykorzystywane do włamań.
Jak skuteczna jest to technologia? Zaledwie dwa dni przed wywiadem eksperci NASK, korzystając z tego narzędzia, znaleźli sześć zupełnie nowych luk w popularnych routerach MikroTik. To pokazuje ogromny potencjał, ale dyrektor Nielek podkreśla, że kluczowa wciąż jest wiedza i doświadczenie człowieka. AI to potężny młotek, ale to ekspert musi wiedzieć, gdzie uderzyć.
Prawdziwy problem polega jednak na tym, że hakerzy dostali taki sam młotek. Dawniej, gdy firma publikowała łatkę bezpieczeństwa, przestępcy potrzebowali dni, a nawet tygodni żmudnej pracy, by przeanalizować kod i stworzyć na jego podstawie metodę włamania (tzw. exploit). Dziś, dzięki modelom językowym, dostają gotowe rozwiązanie w ciągu kilku godzin. To dramatycznie skraca tzw. okno bezpieczeństwa – czyli czas, jaki administratorzy mają na zainstalowanie poprawek, zanim ich systemy staną się celem ataku. W tym wyścigu z czasem obrońcy są na razie o krok z tyłu.