- Coraz więcej skarg na kredyty WIBOR. Co klienci zarzucają bankom?
- Sankcja kredytu darmowego. Kolejny problem w umowach.
- Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do banków. Czego oczekuje?
Coraz więcej skarg na kredyty WIBOR. Co klienci zarzucają bankom?
W ostatnich miesiącach Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich odnotowuje wyraźny wzrost liczby skarg od osób, które zaciągnęły kredyty ze zmiennym oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR. Jak wynika z informacji RPO za 2025 rok i pierwszą połowę 2026 roku, problem staje się coraz poważniejszy, a klienci czują się oszukani.
Główny zarzut dotyczy sposobu, w jaki banki informowały o ryzyku. Wielu kredytobiorców twierdzi, że nikt nie wyjaśnił im w prosty sposób, jak działa wskaźnik WIBOR i co oznacza dla wysokości ich miesięcznych rat. Kiedy stopy procentowe były niskie, rata wydawała się atrakcyjna. Problem zaczął się, gdy stopy poszły w górę, a wraz z nimi oprocentowanie kredytu, co dla wielu domowych budżetów okazało się potężnym ciosem.
Klienci podkreślają, że doradcy bankowi skupiali się na zaletach oferty, minimalizując lub całkowicie pomijając ryzyko związane ze zmienną stopą procentową. W efekcie wiele osób nie było świadomych, że ich rata może wzrosnąć o kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych. W związku z tym, że coraz więcej spraw trafia do sądów, a niektóre z nich są analizowane nawet przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, kredytobiorcy coraz częściej proszą Rzecznika Praw Obywatelskich o wsparcie w sporach z instytucjami finansowymi.
Nie tylko WIBOR. Czym jest sankcja kredytu darmowego?
Problem z WIBOR-em to jednak nie wszystko. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę na drugą, równie liczną grupę skarg. Dotyczą one tak zwanej sankcji kredytu darmowego. Co to właściwie znaczy? To specjalne uprawnienie dla konsumentów, którzy odkryją w swojej umowie kredytowej poważne błędy lub braki.
W praktyce chodzi o sytuacje, w których bank nie dopełnił swoich obowiązków informacyjnych. Klienci wskazują na nieprawidłowości w umowach, a sankcja kredytu darmowego może zostać zastosowana, gdy bank np. źle obliczył koszty kredytu lub pominął w umowie kluczowe informacje. Jeśli sąd przyzna rację klientowi, ten będzie musiał zwrócić do banku tylko pożyczony kapitał, bez żadnych odsetek i dodatkowych opłat. To potężna broń w rękach konsumentów, z której coraz więcej osób chce skorzystać.
RPO staje po stronie klientów. Co to oznacza dla banków?
Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma wątpliwości – spory o WIBOR to poważny sprawdzian dla etyki całego sektora bankowego. W swoim komunikacie podkreśla, że sama legalność wskaźnika referencyjnego nie zwalnia banków z odpowiedzialności za to, jak sprzedawały swoje produkty. Innymi słowy: to, że WIBOR jest zgodny z prawem, nie oznacza, że można było wciskać ludziom kredyty, nie tłumacząc im ryzyka.
Rzecznik zaapelował o pilną ocenę standardów informacyjnych i sprzedażowych stosowanych przy oferowaniu kredytów oraz o promowanie rozwiązań, które sprzyjają polubownemu rozwiązywaniu sporów z klientami. To jasny sygnał dla banków: czas na dialog i ugodowe załatwianie spraw, zanim zaleje je fala pozwów. Dla kredytobiorców to z kolei ważna informacja, że w sporze z potężną instytucją finansową nie są sami i mają po swojej stronie ważnego sojusznika.
