Rynek lodów w Polsce zdominowany jest przez duże, międzynarodowe korporacje (Unilever, Nestle, R&R Ice Cream) oraz polskie firmy – Koral i Grycan. Do nich należy dodać również firmy produkujące lody sprzedawane jako marki własne sieci handlowych. To właśnie po ich wyroby sięgamy najczęściej w sklepach.
Specjaliści twierdzą, że na tym rynku widać trend nazywany „premuimizacją”. Chodzi o to, że konsumenci coraz częściej sięgają po lody droższe, z wyższej półki – w nadziei, że w ślad za ceną pójdzie również wyższa jakość, mniejsza ilość sztucznych dodatków oraz smak, który pamiętają z dzieciństwa.
Oddzielną kategorię tworzą tzw. lody gastronomiczne, sprzedawane w restauracjach, kawiarniach czy lodziarniach. Ich producentami bywają również duże firmy, ale na tym rynku muszą się one liczyć z konkurencją małych, rzemieślniczych lodziarni. Ich liczba z roku na rok jest coraz większa.
Czytaj również: Lodowi potentaci i nie tylko, czyli jak działa branża zimnych słodkości
Podstawowym wymogiem, który smakosze stawiają sprzedawanym w nich lodom jest ten, by nie zawierały one żadnej „chemii” – emulgatorów, konserwantów, składników syntetycznych i substancji zagęszczających itp. Powinny one być wyrabiane tak, jak w czasach, w których producenci nie wiedzieli jeszcze, że w jedzeniu można „upchnąć” pół tablicy Mendelejewa.
Powrót do tradycyjnych receptur jest zresztą tym, czym szczyci się większość lodziarni. Ich właściciele podkreślają, że do wyrobu używają wyłącznie naturalnych składników – tych samych, których używali dawni mistrzowe w tym fachu. Chodzi o naturalną śmietanę, mleko, świeże owoce, żółtka jaj, prawdziwą czekoladę. Część lodziarni rzemieślniczych to zresztą miejsca o wieloletniej tradycji, których właściciele prowadzą je od pokoleń.
Tym, co wyróżnia dzisiejsze lodziarnie rzemieślnicze od tych działających przed laty jest różnorodność oferowanych przez nie smaków. Twórcy lodów prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych, niektóre to prawdziwe kulinarne eksperymenty. Lody o smaku mascarpone, paprykarza szczecińskiego, ogórka, marchewki, lawendy, czarnego bzu, zielonej herbaty… to tylko początek bardzo długiej listy. W ten sposób właściciele i twórcy tego typu miejsc starają się łączyć tradycję z nowoczesnością – i, sądząc po liczbie nowych miejsc tego typu – chyba nieźle na tym wychodzą.
Zobacz także: Fala piwnej rewolucji w Polsce nie opada
O tym, że tradycyjne lodziarnie to dziś niezły biznes świadczyć też mogą kroki podejmowane przez dużych graczy na tym rynku – i tym razem nie chodzi tu o samych producentów lodów, ale o właścicieli sieciowych lodziarni. Przykładem może być firma Multi Ice, twórca sieci lodziarni Lody Bonano (pierwsze lodziarnie tej marki powstały w 2003 r. w Białymstoku). Jej wyroby to popularne świderki sprzedawane z okienka. Firma działa na zasadzie franczyzy – posiada dwa punkty własne i 270 franczyzowych.
Sieć zdecydowała się na wprowadzenie nowej marki – Wytwórnia Lodów Prawdziwych „u Lodziarzy”. Te lodziarnie mają działać na zasadzie lodziarni rzemieślniczych, ale właściciel chce rozwijać sieć za pomocą tego samego modelu, który sprawdził się w przypadku Lodów Bonano – sprzedając franczyzę. O tym, że zainteresowanych „kręceniem lodów” spore świadczyć mogą liczby – w ubiegłym roku sieć liczyła trzy punkty. W tym sezonie ma być ich co najmniej 14.
Cena lodów rzemieślniczych są oczywiście zróżnicowane – wiele zależy nie tylko od samej lodziarni i rodzaju lodów, ale również od miasta, w którym dany punkt się mieści. Cena za porcję to najczęściej jednak zaczyna się od ok. 4-5 zł.
MK