Przyjęte przez parlament przepisy znacząco wykraczają poza unijną dyrektywę NIS2. Wicepremier, szef ministerstwa cyfryzacji Krzysztof Gawkowski argumentował, że jest to konieczne, bowiem Polska to państwo frontowe UE i trzeba brać pod uwagę hybrydowe ataki z Rosji i Białorusi.
Czy to zgodne z Konstytucją?
Część prawników uważa, że ustawa może naruszać konstytucję. Konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski w opinii dla Sejmu napisał, że przepisy w takim kształcie naruszają zasadę proporcjonalności, ponieważ państwo sięga po środki bardzo dolegliwe dla polskich firm. Prof. Paweł Wajda zauważył, że ustawa to przykład nadregulacji i skrytykował zasłanianie się unijnymi dyrektywami po to, by przyznać urzędnikom ogromne kompetencje. Największe kontrowersje w projekcie budzi instytucja tzw. Dostawcy Wysokiego Ryzyka. Państwo nie będzie oceniało, które technologie są ryzykowne, ale patrzyło na to, kto jest producentem. W ocenie przeciwników ustawy tworzy to pole do uznaniowości decyzji administracyjnych oraz ryzyko nadużyć, w tym wykorzystywania regulacji do nieuczciwego eliminowania konkurencji na rynku IT.
Zmiany dotkną aż 18 sektorów gospodarki
- Cyberbezpieczeństwo wymaga koncentracji na rzeczywistych punktach krytycznych, a nie objęcia jednolitymi obowiązkami podmiotów o skrajnie różnym profilu ryzyka, możliwościach organizacyjnych i finansowych. Dla wielu firm, zwłaszcza średnich, nowe wymogi mogą oznaczać istotne koszty, konieczność reorganizacji procesów i zwiększone ryzyko regulacyjne – podkreśla płk dr Piotr Potejko (Uniwersytet Warszawski), specjalista od cyberbezpieczeństwa. Ogromna jest sama skala regulacji: nowelizacja obejmuje aż 18 sektorów gospodarki i blisko 38 tysięcy podmiotów. To najwięcej w całej Unii Europejskiej! Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej w swojej analizie szacuje, że łączne obciążenie dla polskich operatorów może wynieść aż 14,4 mld złotych.
Co zrobi prezydent?
Karol Nawrocki może ustawę podpisać, ale może też przed podpisem skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. Może też skorzystać z prawa weta, a następnie zaproponować kompromisowe rozwiązanie. Specjalny list w tej sprawie do Karola Nawrockiego wystosowało wspólnie aż 11 organizacji skupiających przedsiębiorców – wśród nich m.in. BCC, PTG, czy Polska Izby Handlu. W 30-stronicowym piśmie przedsiębiorcy wyrazili opinię, że: W oparciu o naszą najlepszą wiedzę proponowane rozwiązania są w sposób oczywisty niezgodne z przepisami Konstytucji RP”. „ Uwadze Pana Prezydenta wskażemy, że wprowadzenie tych przepisów - i tym samym instytucji dostawcy wysokiego ryzyka - do systemu polskiego prawa będzie prowadziło do faktycznego wywłaszczenia polskich przedsiębiorców korzystających ze sprzętu elektronicznego wskazanego przez Ministra Cyfryzacji z ich własności, co będzie miało miejsce bez jakiegokolwiek odszkodowania, chociażby w postaci jakichkolwiek subsydiów nakierowanych na pokrycie kosztów związanych z zastąpieniem wycofywanych produktów” – argumentują przedsiębiorcy. Ustawa trafiło na biurko prezydenta 28 stycznia. Głowa państwa ma 21 dni na jej podpisanie.
Polecany artykuł: