Pamiętam szpagat u Jolanty Kwaśniewskiej

2026-05-24 10:00

- Najlepszą pierwszą damą była Jolanta Kwaśniewska - mówi zdecydowanie były premier Leszek Miller, który zna ją osobiście, a przed laty byli nawet sąsiadami. I zaraz dodaje, że Marta Nawrocka również robi dobre wrażenie. W najnowszym odcinku programu "Alfabet Millera" były premier opowiada o pierwszych damach zdradzając zupełnie nieznane kulisy wielkiej polityki.

Jolanta Kwaśniewska w okularach, perłowym naszyjniku i wzorzystym kardiganie, obok Marta Nawrocka w czarnej opasce i marynarce. Obie kobiety są uśmiechnięte, gotowe do dyskusji na temat roli pierwszych dam, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Podlewski/ AKPA Jolanta Kwaśniewska w okularach, perłowym naszyjniku i wzorzystym kardiganie, obok Marta Nawrocka w czarnej opasce i marynarce. Obie kobiety są uśmiechnięte, gotowe do dyskusji na temat roli pierwszych dam, o czym przeczytasz na Super Biznes.

Panie premierze, najlepsza pierwsza dama według pana to? I dlaczego Jolanta Kwaśniewska?

Jolanta Kwaśniewska bije wszystkie inne panie w rankingach, badaniach, sondażach i tak dalej, i tak dalej. I ja podzielam ten pogląd.

A czy to nie wynika w jakimś stopniu z tego, że była tą pierwszą damą dwie kadencje, czyli 10 lat? Pani Danuta Wałęsowa, pani Anna Komorowska, pani Maria Kaczyńska takiej możliwości nie miały.

Ale Agata Duda też była dwie kadencje i jednak nie wyprzedziła pani Kwaśniewskiej.

Dlaczego według pana Jolanta Kwaśniewska była najlepszą pierwszą damą?

Zacznijmy od wrażeń estetycznych. To była pierwsza dama, która niosła ze sobą elegancję, urok a tym samym przekonanie Polaków, że dobrze reprezentuje nasz kraj i naszych obywateli. Poza tym prowadziła rozległą działalność charytatywną. Prowadziła fundację Porozumienie Bez Barier, która do dzisiaj istnieje, czyli niosła pomoc dzieciom, seniorom i realizowała kampanie prozdrowotne.

Na ile na tę ocenę wpływa pańska prywatna znajomość z Jolantą Kwaśniewską, a nawet pewna zażyłość?

No byliśmy sąsiadami przez kilka lat…

Ale sąsiedztwo można mieć różne – Prusy, Rosja…

To były przyjazne relacje. A potem pani Jolanta Kwaśniewska się wyprowadziła ku naszemu żalowi.

Rozumiem, że w ramach dobrosąsiedzkich stosunków były wzajemne odwiedziny i biesiady?

Pamiętam taki zabawny moment, jak Kwaśniewscy poddali swoje mieszkanie gruntownemu remontowi. No i zrobili taki bankiecik dla przyjaciół. I była tam koleżanka, znakomita tancerka, która miała szpilki. Wtedy szpilki były zakończone taką metalową końcówką, jeśli pan pamięta. I zaczęliśmy ją namawiać, żeby zrobiła szpagat. Ona się wzbraniała, ale w końcu po wypiciu kolejnego drinka postanowiła zrobić ten szpagat. Ja do dzisiaj pamiętam jak ona orze tą końcówką metalową, tę nową, piękną drewnianą podłogę. I widziałem wtedy minę gospodyni, czyli pani Kwaśniewskiej, która po prostu zesztywniała, ale nie zrobiła żadnej awantury.

 Jaką kobietą jest Jolanta Kwaśniewska?

Jest bardzo konsekwentna i bardzo zasadnicza.

Kiedy Jolanta Kwaśniewska została pierwszą damą, a pan był premierem, to relacje między panem a Kwaśniewskim były, mówiąc delikatnie, nie najlepsze. Czy pan próbował przełamywać lody albo szukać obejścia poprzez Jolantę Kwaśniewską?

Nie, nie, nie próbowałem dlatego, że wiedziałem, że to nic nie da.

Pytam o najlepszą, to zapytam o najgorszą pierwszą damę.

Tu mam problem, dlatego że rzeczywiście nie wszystkie panie zdołały rozwinąć skrzydła. Myślę, że każda z nich robiła to, co mogła. Maria Kaczyńska miała opinię bardzo ciepłej, skromnej, patronka wielu akcji charytatywnych. Pani Komorowska z kolei wnosiła tradycję harcerską. Najmniej mogę panu powiedzieć o pani Agacie Kornhauser-Dudzie, bo ona była całkowicie w cieniu swojego męża.

To jest tak naprawdę pytanie o rolę pierwszej damy, bo ona formalnie nie jest w żaden sposób określona. Jaką rolę powinna pełnić?

Brak uregulowań formalnych jest problemem. W Polsce pierwsza dama nie ma żadnego formalnego statusu i jej pozycja nie wynika ani z konstytucji, ani z ustaw. Brak wynagrodzenia, brak jasno określonych obowiązków, brak odpowiedzialności publicznej, a jednocześnie realna obecność w życiu publicznym. Prezydent – sprawa jest jasna, a żona prezydenta nie pochodzi z wyboru ani powszechnego, ani parlamentarnego.

Czy pierwsza dama powinna otrzymywać pensję?

Nie mam nic przeciwko temu, żeby pierwsza dama otrzymywała środki finansowe, ale po przyjęciu jakiegoś dokumentu określającego jej obowiązki i odpowiedzialność. Dopóki tego nie ma, przychylam się do opinii tych Polaków, którzy mówią, żeby nie płacić.

A powinna móc pracować?

Powinna. Żona Joe Bidena pracowała będąc pierwszą damą. U nas przez 5 albo 10 lat panie wypadają z systemu emerytalnego, czyli można powiedzieć, że są w jakimś stopniu pokrzywdzone z tytułu wyboru ich mężów na prezydenta.

Jolanta Kwaśniewska niosła ze sobą elegancję, urok a tym samym przekonanie Polaków, że dobrze reprezentuje nasz kraj i naszych obywateli. Poza tym prowadziła rozległą działalność charytatywną

Jak ocenia pan Martę Nawrocką?

Jeżeli pan by mnie zapytał o pierwsze wrażenie, to powiedziałbym: robi dobre wrażenie. Jest elegancka, zachowuje się w miarę swobodnie.

Oglądał pan słynny wywiad Marty Nawrockiej w TVN?

Tak. I mi się ten wywiad podobał. Powiedziała to, co myśli w sposób całkowicie naturalny.

I za tę naturalność, czy jak kto woli, brak obycia medialnego spłynęła na nią fala krytyki.

Przecież ona nigdy się wcześniej nie uczyła sposobu występowania, ubierania, reagowania, zachowania. Powinna przejść coś w rodzaju szkolenia dyplomatycznego.

Mówi pan to trochę na podstawie własnego doświadczenia. Wszak pańska małżonka też stała się osobą publiczną, gdy pan został premierem.

Moja żona była bardzo nieśmiałą pierwszą damą. Zachęcałem ją, namawiałem, żeby była bardziej ofensywna, żeby nie unikała dziennikarzy, ale ona tego nie chciała i ona tego nigdy nie lubiła. Po prostu nie lubi sfery publicznej.

I ta słynna modowa wpadka w Japonii…

Wie pan, jak moja żona to przeżyła? Strasznie płakała przez trzy dni. To była wtopa protokołu dyplomatycznego. I potem starałem się jej bronić, a pana koledzy dziennikarze nie byli łagodni. W końcu powiedziałem: „Co wy myślicie, że ja się rozwiodę z powodu jakieś kiecki?”. Trzeba uważać na wszystko, bo z drobnostki robi się wielki problem.

Pańska małżonka sama się ubierała, czy miała stylistkę?

Moja małżonka miała koleżanki, które jej pomagały, ale żadna nie miała rangi oficjalnej stylistki.

Warto mieć takie merytoryczne wsparcie z pieniędzy publicznych?

Oczywiście. Ponieważ mówimy o służbie dla państwa, a to nie są jakieś wielkie kwoty dla budżetu państwa.

Czy poznał pan osobiście Danutę Wałęsową?

Tak, poznałem. Bardzo skromna, nieśmiała, w cieniu męża. Wyszła z tego cienia, jak napisała książkę.

A pańska żona nie chciałaby napisać takiej książki?

Pytałem się o to mojej żony. Nie, nie ma. Moja żona jest po pierwsze niepodważalnym dowodem na istnienie aniołów, a po drugie jest aniołem nieśmiałym. Moja żona stroni od sfery publicznej i nie zamierza pisać żadnych książek, zwłaszcza o życiu osobistym.

Rozmawiał Hubert Biskupski

Alfabet millera - P jak pierwsza dama
QUIZ PRL: Wódka walutą, bimbrownictwo oporem. Fenomen kultury picia w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Pytanie z gatunku trudnych. Jaki procent budżetu państwa stanowiły wpływy ze sprzedaży alkoholu w 1980 roku?
QUIZ PRL: Wódka walutą, bimbrownictwo oporem. Fenomen kultury picia w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki