Mąż Dody nie płaci inwestorom za swoje filmy?

2019-03-25 11:59
Doda i Emil Stępień
Autor: akpa Doda i Emil Stępień

Dorota Rabczewska znana jako Doda oraz jej mąż Emil Stępień kontrolują spółkę produkująca filmy – Ent One Investments. Firma ta odpowiada między innymi za produkcję ostatniej części Pitbulla - „Pitbull. Ostatni Pies”. Film został przyjęty przez publiczność bardzo dobrze, a w kinach obejrzało go ponad milion widzów. Jednak jak pisze „Puls Biznesu” spółka nie wypłaciła swoim inwestorom pieniędzy za produkcję twierdząc, że film przyniósł… straty.

Ent One Investments pozyskując inwestorów do „Pitbulla. Ostatni Pies” zdecydował się na rozliczenie z nimi na zasadzie wypłaty nadwyżki w sytuacji gdy zyski przekroczą koszty produkcji. W zależności od umów miało to być od 30 proc. do 70 proc. Jak podaje „Puls Biznesu” budżet produkcji miał wynosić 7,36 mln złotych, a w przypadku gdy do kin wybierze się przynajmniej milion widzów zysk miał wynieść od 5,4 mln do 6 mln złotych. Tak tez się stało, jednak inwestorzy zamiast pieniędzy otrzymali pisma wysłane przez pełnomocnika EOI , z których wynikało, że budżet filmu okazał się o 2 mln złotych wyższy od zakładanego. W związku z czym spółka wzywa inwestorów do zwrotu części już wypłaconych im kwot, uznając je za „świadczenia nienależne”. Jak podkreślają inwestorzy na łamach „Pulsu Biznesu” umowy z nimi zawarte wykluczały ewentualnie zmiany w budżecie filmu.

W rozmowie z „Pulsem Biznesu” Emil Stępień przyznał, że rozliczenia zawarte z inwestorami opierają się na ustalonym budżecie, a wysłane pisma tego nie zmieniają. Dodaje także, że owe dokumenty zostały wysłane bez jego autoryzacji, i faktycznie można było z nim wywnioskować, że film przyniósł stratę. Nadal jednak nie wiadomo jak wygląda finansowe rozliczenia za film „Pitbull. Ostatni Pies”. Jak tłumaczy Emil Stępień wynika to z faktu, że wpływy z poszczególnych pół eksploatacji filmu przeciągają się w czasie, a inwestorzy otrzymają wszystkie dane za kilka tygodni. Rzecz jednak w tym, że jak informuje „Puls Biznesu” podobne obietnice padły już wcześniej. Inwestorzy nie chcieli czekać, a w sądach wylądowało już kilka pozwów o zobowiązanie EOI do przedstawienia konkretnych rozliczeń, a także o zapłatę pieniędzy wynikających z umów inwestorskich.

- Pozwy cywilne i zawiadomienia do prokuratury ze strony kilku niezadowolonych inwestorów przyjmuję ze spokojem. Wiem, że nigdy nie zrobiłem nic niezgodnego z prawem – komentuje sprawę Emil Stępień.

Emil Stępień podkreśla także, ze wszelkie zarzuty względem EOI są absurdalne, a spółki znajduje się w dobrej kondycji finansowej o czym ma świadczyć fakt, że trwają obecnie pracę na dwoma filmami. Jednak jak pisze „Puls Biznesu” nie wszystko przedstawia się tak klarownie. EOI nie przedstawiła w KRS sprawozdań finansowych za lata 2016 i 2017. W lipcu 2018 roku sad rejonowy wszczął tzw. postępowania przymuszające i wezwał do złożenia brakujących dokumentów. Emil Stępień zaistniałą sytuację tłumaczy faktem, że po rozejściu się dróg EOI i reżysera Patryka Vegi zniknęły ze spółki dokumenty, jednak wynika to z pewnych zaniedbań, a nie chęci czegokolwiek ukrycia. Jak pisze także „Puls Biznesu” do grudnia 2018 roku członkiem zarządu EOI była również Doda, jednak w wynika prawomocnego wyroku zmuszona była do ustąpienia.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE