- Sławomir Mentzen wywołał burzę, nazywając artystów „nierobami” w związku z nowym projektem dopłat do ich składek ZUS.
- Rząd chce zapewnić wsparcie emerytalne i zdrowotne twórcom z niskimi dochodami, co budzi sprzeciw części polityków i ekspertów.
- Zobacz, kto zyska, kto straci i dlaczego ten projekt wywołuje tak ostre podziały w społeczeństwie.
Chodzi o przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustawy, który zakłada dopłaty do składek ZUS i ubezpieczenia zdrowotnego dla artystów osiągających niskie dochody. Według Ministerstwa Kultury rozwiązanie ma poprawić bezpieczeństwo socjalne osób pracujących w kulturze. Krytycy pytają jednak, dlaczego państwo ma dopłacać właśnie tej grupie zawodowej.
Mentzen: „Niech spadają”
Sławomir Mentzen nie gryzł się w język. We wpisie opublikowanym na Facebooku polityk Konfederacji napisał, że projekt jest „niesprawiedliwy względem Polaków, którym chce się pracować i którzy muszą płacić składki”.
Jeżeli artysta nie potrafi na siebie zarobić, to nie jest artystą, tylko hobbystą. Nie tworzy sztuki, tylko badziew — napisał Mentzen.
W dalszej części wpisu było jeszcze ostrzej. Lider Konfederacji stwierdził, że osoby korzystające z takich dopłat próbują „orżnąć wszystkich na kasę” i nazwał je „nierobami”, „beztalenciami” oraz „darmozjadami”.
Wpis szybko wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych i ponownie rozpalił dyskusję o tym, kto powinien finansować emerytury artystów.
Minister wcześniej broniła projektu
Jeszcze przed publikacją wpisu Mentzena, o projekcie mówiła w programie „Graffiti” w Polsat News szefowa resortu rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Ministra przekonywała, że artyści wykonują normalną pracę i tak samo jak inne grupy zawodowe powinni mieć dostęp do zabezpieczenia społecznego.
Artyści, aktorzy, twórcy to są ludzie, którzy pracują, którzy wykonują działalność twórczą i wnoszą coś do naszego wspólnego dobra – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Dziemianowicz-Bąk zwracała też uwagę, że państwo od lat dopłaca do składek różnych grup zawodowych, m.in. przedsiębiorców.
Wakacje składkowe dla przedsiębiorców kosztują budżet państwa każdego roku trzy miliardy złotych, a program Mały ZUS Plus to ponad miliard złotych rocznie. Skoro pomagamy przedsiębiorcom, to dlaczego mamy nie pomagać artystom? – pytała szefowa resortu rodziny.
Ekspert: powstaje kolejna uprzywilejowana grupa
Projekt budzi jednak wątpliwości także wśród ekspertów. Paweł Skotnicki, ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy, uważa, że państwo tworzy kolejny wyjątek w systemie składkowym.
Tworzymy grupę, którą uznajemy za mniej zaradną gospodarczo, ale wartościową społecznie, więc pozwalamy sobie dopłacać do ich ubezpieczeń zdrowotnych i emerytur – ocenia ekspert. Jak podkreśla, w czasie kryzysu ochrony zdrowia i problemów finansowych NFZ pojawia się pytanie, czy państwo powinno przeznaczać kolejne setki milionów właśnie na taki cel. – Dlaczego akurat artyści, a nie inne grupy pracujące na nieoskładkowanych umowach? – pyta Skotnicki. Jego zdaniem nowe przepisy mogą prowadzić do tworzenia kolejnych przywilejów i nadużyć.
Na czym polega projekt?
Nowe przepisy mają objąć osoby wykonujące zawody artystyczne, które osiągają niskie dochody. Chodzi m.in. o aktorów, muzyków, tancerzy, filmowców czy plastyków. Projekt zakłada, że państwo będzie dopłacać do składek ZUS i składek zdrowotnych do poziomu minimalnego wynagrodzenia. Środki mają trafiać bezpośrednio na konta w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
Prawo do dopłat nie będzie jednak przyznawane bezterminowo. ZUS ma regularnie sprawdzać, czy dana osoba nadal spełnia kryteria dochodowe. W trakcie prac nad ustawą zrezygnowano także z pomysłu tworzenia Instytutu Artysty Zawodowego. Status artysty ma potwierdzać nowa instytucja działająca przy resorcie kultury.
Spór dopiero się rozkręca
Choć projekt został już przyjęty przez rząd, wszystko wskazuje na to, że polityczna wojna wokół emerytur artystów dopiero się zaczyna. Jedni przekonują, że państwo powinno chronić osoby pracujące w kulturze przed biedą na starość. Inni uważają, że system emerytalny nie powinien tworzyć kolejnych uprzywilejowanych grup finansowanych z pieniędzy podatników.