Spis treści
Mikołaje coraz wcześniej na sklepowych półkach
Jeszcze kilka lat temu świąteczne ozdoby pojawiały się w sklepach głównie po Wszystkich Świętych. Najpierw znicze, potem choinki, bombki i Mikołaje. Dziś granica przesuwa się coraz bardziej.
We wrześniu można już trafić na całe alejki pełne produktów kojarzących się z Bożym Narodzeniem. Sklepy chcą rozpocząć sezon jeszcze wcześniej, ale przeszkadza im jeden z najważniejszych okresów zakupowych – back to school, czyli wyprawka i zakupy związane z początkiem roku szkolnego.
A i ten sezon zaczyna się coraz wcześniej. W tym roku jedna z sieci handlowych wystartowała z kampanią szkolną już na początku lipca.
Dlaczego sklepy tak się spieszą?
Mechanizm jest prosty. Im wcześniej zobaczymy produkt, tym więcej czasu mamy, żeby się nim zainteresować i go kupić.
We wrześniu świąteczna bombka może wyglądać jak ciekawa nowość. Przyciąga uwagę, bo jest czymś nietypowym w środku roku - zauważa serwis dlahandlu.pl. W listopadzie ten sam produkt nie robi już takiego wrażenia. Widzimy go wszędzie i zaczynamy przechodzić obok niego obojętnie.
Kierownictwo sklepów doskonale o tym wie.
Handel chce więc jak najdłużej utrzymać naszą uwagę i stopniowo budować atmosferę zakupów przed Bożym Narodzeniem.
Święta napędzają gospodarkę
Jest jeszcze jeden powód, dla którego handel tak mocno stawia na Boże Narodzenie. To jeden z najbardziej przewidywalnych okresów zakupowych w całym roku.
Z wyliczeń ekonomistów wynika, że świąteczny sezon zwiększa polskie PKB o około 6 mld zł w IV kwartale.
Dla sklepów oznacza to ogromną szansę na dodatkową sprzedaż. Prezenty, żywność, ubrania, zabawki, sprzęt elektroniczny i dekoracje – lista produktów, które kupujemy przed świętami, jest bardzo długa.
Uwaga na „okazje” we wrześniu
Klient nie zawsze powinien jednak rzucać się na świąteczne produkty od razu.
We wrześniu trudno jeszcze ocenić, czy cena jest naprawdę atrakcyjna. Sklepy mają przed sobą kilka miesięcy sprzedaży i nie muszą od razu mocno przeceniać towaru.
Sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej w grudniu. Wtedy sprzedawcy zaczynają obniżać ceny, żeby pozbyć się produktów przed końcem sezonu.
Dlatego jeśli nie potrzebujemy konkretnej ozdoby już teraz, warto porównać ceny i nie kupować pod wpływem pierwszego zachwytu.
Sklepy chcą mieć nas na wyłączność
Wcześniejsze rozpoczęcie świątecznego sezonu jest częścią większej strategii handlowej. Sieci próbują stworzyć wokół klienta cały ekosystem.
W jednym miejscu mamy znaleźć niemal wszystko – jedzenie, ubrania, artykuły gospodarstwa domowego, produkty do majsterkowania, elektronikę, a także sezonowe dekoracje.
Sklep chce być miejscem, do którego wracamy przy każdej okazji.
Kiedy we wrześniu widzimy świąteczne skarpety, bombki czy pierwsze ozdoby, możemy pomyśleć: „O, już o tym pomyśleli!”. I właśnie o taki efekt chodzi.
Handel zarabia, gdy kupujemy wcześniej
Sklepy będą więc coraz wcześniej przypominać nam o świętach. Nie dlatego, że ktoś pomylił daty w kalendarzu, ale dlatego, że wcześniejszy kontakt z produktem oznacza więcej czasu na sprzedaż.
Do tego dochodzą promocje, aplikacje zakupowe, programy lojalnościowe i dostawy pod drzwi. Wszystko ma sprawić, żeby klientowi było jak najłatwiej kupić.
Dla konsumenta oznacza to, że warto zachować czujność. Świąteczna atmosfera we wrześniu może być przyjemna, ale nie oznacza, że właśnie wtedy trafiamy na najlepszą cenę.
Analitycy zaznaczają, że sklepy mogą zaczynać święta, kiedy tylko chcą. Ale my z zakupami wcale nie musimy się spieszyć.