Spis treści
Nowy projekt podatku od nadzwyczajnych zysków jesienią
Nowy projekt przepisów dotyczących podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych może pojawić się jesienią – poinformował w środę w Radiu ZET minister energii Miłosz Motyka. Jak dodał, analizy w tej sprawie trwają już w Ministerstwie Energii. Podkreślił, że projekt miałby objąć zyski nadmiarowe, czyli takie, które są o ponad 20 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Minister zaznaczył, że rząd nie będzie „powtarzał tego samego projektu”, a podejdzie do tej kwestii inaczej. „Uważam, że warto podejść do tej kwestii jeszcze raz, uwzględniając pewnie niektóre związane kwestie, które podniósł pan prezydent w swojej decyzji” – dodał szef ME.
Poprzednia ustawa w Trybunale Konstytucyjnym
Przypomnijmy, że 24 lipca prezydent Karol Nawrocki skierował poprzednią ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Szacowane na 4 mld zł wpływy z tego podatku, tzw. windfall tax, miały posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, w skrócie CPN.
Prezydent argumentował swoją decyzję poważnymi wątpliwościami konstytucyjnymi. „Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – wskazał prezydent, cytowany w komunikacie.
Podkreślił, że narusza to zasadę Lex retro non agit, czyli niedziałania prawa wstecz.
Zobacz i porównaj obecne ceny na stacjach paliwowych z cenami z połowy lipca
Motyka: Koncerny generują nadzwyczajne zyski kosztem obywateli
Minister Motyka, komentując decyzję prezydenta, stwierdził, że jest ona niezrozumiała. „Zgadzam się z panem prezydentem Trumpem, który stwierdził, że w sytuacji kryzysów energetycznych, różnymi działaniami, przedsiębiorstwa energetyczne na różnych polach generują nadzwyczajne zyski kosztem obywateli, którzy generują nadzwyczajne (...) straty” – powiedział. Dodał, że ministerstwo analizuje sytuację nie tylko na rynku ropy, ale i gazu.
Szef resortu energii odniósł się też do mechanizmu kształtowania cen na stacjach. Zauważył, że stacje szybko podnoszą ceny, gdy paliwa w hurcie drożeją, ale obniżki wprowadzają powoli. Wskazał, że konieczna jest presja na koncerny, zwłaszcza Orlen, ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych. „Niewykluczone, że należy ustawowo podejść do tej kwestii, tak by te podwyżki były w jakiś sposób ograniczone. (...) W Unii Europejskiej różne modele są podejmowane. Ja nie wykluczam tutaj też takiego działania” – przekazał Motyka. Ocenił też, że choć ceny detaliczne ostatnio spadły, to powinny być „znacznie niższe”.