- Mostostal Warszawa pozwał GDDKiA i domaga się 152,5 mln zł wraz z odsetkami.
- Spór dotyczy budowy odcinka S19 między Domaradzem a Iskrzynią.
- Obie strony wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za zerwanie kontraktu.
Gigantyczny pozew przeciwko GDDKiA
Jeden z największych wykonawców infrastrukturalnych w Polsce wszedł na drogę sądową w sporze z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Mostostal Warszawa poinformował o złożeniu pozwu przeciwko Skarbowi Państwa. Wartość roszczeń przekracza 152,5 mln zł, a spółka żąda także naliczenia odsetek.
Sprawa dotyczy kontraktu podpisanego w listopadzie 2022 roku na zaprojektowanie i budowę około 12,5-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S19 pomiędzy węzłami Domaradz i Iskrzynia na Podkarpaciu. To fragment strategicznej trasy Via Carpatia, uznawanej za jeden z najważniejszych korytarzy transportowych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Odcinek S19 stał się źródłem konfliktu
Konflikt między Mostostalem a GDDKiA narastał od wielu miesięcy. W kwietniu tego roku wykonawca poinformował o odstąpieniu od umowy, wskazując, że przyczyny leżą po stronie inwestora. Spółka argumentowała, że w trakcie realizacji inwestycji ujawniono odmienne warunki gruntowe, które wymusiły konieczność przeprojektowania części obiektów inżynieryjnych.
Dodatkowym problemem miały być decyzje środowiskowe, które – zdaniem wykonawcy – znacząco wpłynęły na zakres prac i koszty realizacji inwestycji. Mostostal szacował, że dodatkowe wydatki mogły sięgnąć nawet około 550 mln zł.
GDDKiA nie zgodziła się z tym stanowiskiem. Drogowcy uznali oświadczenie wykonawcy za bezskuteczne, a w maju sami odstąpili od kontraktu, wskazując na porzucenie robót przez spółkę.
W grze nie tylko 152 mln zł
Pozew o 152,5 mln zł to tylko jeden z elementów coraz ostrzejszego sporu. Pod koniec maja GDDKiA zażądała od banku wypłaty ponad 30 mln zł z gwarancji zaliczki przekazanej Mostostalowi na realizację inwestycji. Wcześniej Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad wystąpił również o wypłatę ponad 106 mln zł z tytułu gwarancji należytego wykonania kontraktu.
Mostostal uważa te roszczenia za bezpodstawne. Dlatego skierowany do sądu pozew ma również pomóc utrzymać w mocy wcześniejsze zabezpieczenia wydane przez sądy w Rzeszowie i Warszawie.
Dlaczego ta sprawa jest tak ważna?
S19 to jedna z najważniejszych inwestycji drogowych realizowanych obecnie w Polsce. Trasa stanowi część międzynarodowego szlaku Via Carpatia, który ma połączyć Litwę, Polskę, Słowację, Węgry, Rumunię i Grecję. Każde opóźnienie na kolejnych odcinkach wpływa na tempo budowy całego korytarza transportowego.
Tym bardziej istotny jest fakt, że pierwotny termin zakończenia budowy odcinka Domaradz–Iskrzynia przypadał na 7 czerwca 2026 roku. Zamiast oddania trasy kierowcom doszło jednak do otwartego konfliktu między inwestorem a wykonawcą.
Sąd zdecyduje, kto odpowiada za fiasko kontraktu
Obecnie obie strony przedstawiają zupełnie odmienne wersje wydarzeń. Mostostal przekonuje, że został zmuszony do odstąpienia od umowy przez działania inwestora i nieprzewidziane okoliczności związane z realizacją inwestycji. GDDKiA twierdzi natomiast, że to wykonawca nie wywiązał się ze swoich obowiązków.
Rozstrzygnięcie tej sprawy może mieć znaczenie nie tylko dla samego kontraktu na S19, ale również dla przyszłych inwestycji infrastrukturalnych w Polsce. W grę wchodzą bowiem setki milionów złotych, odpowiedzialność za opóźnienia oraz precedens dotyczący realizacji dużych projektów drogowych.
