Myśleli, że są zwolnieni z podatku. Chodzi o „ulgę meldunkową” sprzed lat

Myśleli, że sprawa dawno jest zamknięta, a ulga meldunkowa zapewniła im spokój z fiskusem. Tymczasem skarbówka wraca do starych rozliczeń i wysyła wezwania do zapłaty podatku. Chodzi nawet o 19 tys. Polaków, którzy dziś mogą być zaskoczeni rachunkami sięgającymi dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych.

Banknoty 100 zł spięte spinaczem leżące na stosie formularzy PIT i obok czarny kalkulator. Obraz symbolizuje skomplikowane rozliczenia z fiskusem dotyczące ulgi meldunkowej. Więcej o problemach z podatkami przeczytasz na Super Biznes.
Autor: Mehaniq/ Shutterstock Stos banknotów 100 zł spięty spinaczem oraz kalkulator leżące na rozłożonych formularzach PIT. Zdjęcie symbolizuje problemy z rozliczaniem podatków i nieoczekiwane wezwania z fiskusa, o czym przeczytasz na Super Biznes.

Wieloletni spór, który nie ma końca

Sprawa dotyczy osób, które w latach 2007–2008 kupiły mieszkania, a następnie sprzedały je przed upływem pięciu lat od nabycia. W tamtym czasie skorzystali z tzw. ulgi meldunkowej, licząc na zwolnienie z podatku.

Problem w tym, że oprócz rocznego zameldowania należało złożyć dodatkowe oświadczenie do urzędu skarbowego. Część podatników tego nie zrobiła – i dziś to właśnie oni dostają niechciane wezwania.

Fiskus nie odpuszcza. Nawet po latach

Według szacunków problem może dotyczyć nawet 19 tys. osób w całej Polsce. Kwoty bywają ogromne – od kilkudziesięciu tysięcy złotych aż po ponad 100 czy 190 tys. zł w pojedynczych przypadkach.

Dla wielu rodzin to prawdziwy finansowy dramat. Niektórzy przez lata spłacają zobowiązania, które – jak sądzili – nigdy nie powinny powstać.

Wyrok Trybunału, który nic nie zmienił

9 lipca 2025 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że do skorzystania z ulgi wystarczał sam roczny meldunek. W ocenie TK wymóg składania dodatkowego oświadczenia był niezgodny z Konstytucją.

Jest jednak poważny problem – wyrok nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw, więc formalnie nie wywołuje skutków prawnych. I właśnie na to powołuje się administracja skarbowa.

Rzecznik Praw Obywatelskich: państwo musi reagować

Do sprawy włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, który alarmuje, że obywatele nie mogą ponosić konsekwencji niejasnych i wadliwych przepisów.

W jednym z przypadków opisywanych przez RPO fiskus przez cztery lata potrącał emerytury małżeństwa, które w sumie zapłaciło ponad 100 tys. zł z odsetkami i kosztami egzekucji.

Rzecznik podkreśla, że państwo ma obowiązek naprawić skutki takich sytuacji – niezależnie od sporów wokół statusu Trybunału.

Ministerstwo mówi „nie”

Ministerstwo Finansów nie zamierza jednak wprowadzać zmian, które pozwoliłyby podatnikom odzyskać pieniądze lub wznowić postępowania.

Resort argumentuje, że część decyzji podatkowych jest już ostateczna, a część zobowiązań się przedawniła. Dlatego – jak twierdzi – nie ma podstaw do uruchamiania nowych procedur.

Ludzie zostali z problemem sami

W efekcie tysiące osób nadal żyją w podatkowej niepewności. Dla jednych sprawa oznacza wieloletnie spłaty, dla innych – ryzyko kolejnych wezwań z urzędu.

A cała historia pokazuje jedno: stare ulgi podatkowe mogą wrócić jak bumerang nawet po kilkunastu latach.

Rozjazd | EGZEKUCJA W BIAŁEJ PODLASKIEJ. BRAUN ZA PŁOTEM. AWANTURY Z FISKUSEM I KIEROWCAMI
QUIZ. I, II, czy III rozbiór Polski? Test z historii, gdzie łatwo o pomyłkę
Pytanie 1 z 11
No to na początek podstawy. Wskaż datę I rozbioru Polski:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki