- Sejmowa Komisja Zdrowia poparła rewolucję w zarobkach lekarzy, wprowadzając miesięczne limity sięgające nawet 76 900 zł.
- Szpitale będą musiały ujawniać stawki kontraktów, co ma ukrócić walkę o specjalistów, ale budzi silne obawy o dostępność leczenia.
- Czy te reformy faktycznie uderzą w pacjentów i doprowadzą do "pustyń medycznych"? Sprawdź, co na to eksperci.
W polskiej ochronie zdrowia szykują się poważne zmiany. W środę, 7 października, sejmowa Komisja Zdrowia poparła dwa projekty ustaw, które mają zmienić zasady zawierania kontraktów medycznych oraz zatrudniania i wynagradzania personelu. To element pakietu reform zapowiedzianych przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę.
Największe emocje budzi propozycja ograniczenia zarobków medyków. Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że obecna sytuacja wymaga interwencji, ponieważ szpitale konkurują o specjalistów coraz wyższymi stawkami. Zdaniem resortu prowadzi to do niekontrolowanego wzrostu kosztów funkcjonowania placówek.
Równolegle rząd chce zwiększyć przejrzystość konkursów na udzielanie świadczeń zdrowotnych. Dzięki nowym przepisom informacje o oferowanych i uzgodnionych stawkach mają być publicznie dostępne.
240 zł za godzinę i maksymalnie dwa etaty
Projekt przedstawiony przez wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego zakłada wprowadzenie maksymalnej stawki godzinowej odpowiadającej jednej dwudziestej minimalnego wynagrodzenia brutto. Według kwot wskazanych podczas prac nad ustawą oznaczałoby to około 240 zł za godzinę. Przewidziano również miesięczny limit wynagrodzenia na poziomie szesnastokrotności płacy minimalnej brutto. Przy pracy odpowiadającej dwóm etatom dawałoby to około 76 900 zł miesięcznie.
Zmiany nie ograniczają się jednak do samych pieniędzy. Łączny czas zatrudnienia pracownika medycznego nie mógłby przekraczać równoważnika dwóch etatów. Lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni mieliby pracować w wymiarze co najmniej połowy etatu. Zatrudnienie u kolejnego świadczeniodawcy wymagałoby natomiast zgody dotychczasowego pracodawcy.
Resort argumentuje, że takie rozwiązania mają ograniczyć licytowanie się placówek o personel. Krytycy pytają jednak, czy szpitale, które już dziś mają problemy z obsadzeniem dyżurów, poradzą sobie z nowymi ograniczeniami.
Koniec tajnych stawek? Szpitale będą musiały ujawniać kontrakty
Drugi z projektów dotyczy jawności postępowań konkursowych. Placówki udzielające zamówień na świadczenia zdrowotne miałyby obowiązek publikowania zaproszeń do konkursów, wykazów oferentów oraz proponowanych i ostatecznie uzgodnionych stawek.
Informacje mają być zamieszczane na stronach internetowych podmiotów organizujących konkursy. Po przygotowaniu odpowiedniego systemu przez Centrum e-Zdrowia dane mają trafiać także do Biuletynu Informacji Publicznej oraz dedykowanego systemu teleinformatycznego. W praktyce oznaczałoby to możliwość sprawdzenia, kto ubiegał się o dany kontrakt i na jakich warunkach go zawarto. Nie jest to jednak równoznaczne z publikowaniem indywidualnych wynagrodzeń wszystkich lekarzy zatrudnionych w szpitalach.
Ministerstwo Zdrowia liczy, że nowe zasady zwiększą przejrzystość konkursów i poprawią warunki konkurencji, również dla mniejszych przedsiębiorców działających na rynku usług medycznych.
„Staniecie się grabarzami szpitali powiatowych”. Mocne słowa na komisji
Niemal czterogodzinne posiedzenie Komisji Zdrowia przebiegało w napiętej atmosferze. Szczególnie ostro krytykowano propozycję limitowania wynagrodzeń bez jednoczesnego zwiększenia wycen procedur medycznych.
Marcelina Zawisza z Razem ostrzegała, że takie rozwiązanie może pogorszyć sytuację finansową mniejszych placówek.
Staniecie się grabarzami szpitali powiatowych – powiedziała.
Janusz Cieszyński z Rozwoju Plus zwrócił uwagę na inne ryzyko. Pytał, czy wprowadzenie maksymalnej stawki nie doprowadzi do sytuacji, w której „sufit stanie się podłogą”. Innymi słowy, czy proponowany limit nie zacznie być traktowany jako standardowa stawka oczekiwana przez medyków.
Czesław Hoc z PiS określił projekt mianem „hybrydy prawnej”, zarzucając mu sprzeczność z zasadami Kodeksu pracy i Kodeksu cywilnego. Opozycja domagała się dodatkowych prac i wysłuchania publicznego, ale komisja odrzuciła te wnioski.
Dłuższe kolejki i brak lekarzy? Organizacje biją na alarm
Zastrzeżenia do projektu zgłaszali nie tylko posłowie. Przedstawiciele organizacji związanych z ochroną zdrowia ostrzegali, że ograniczenia dotyczące zatrudnienia mogą szczególnie dotknąć mniejsze szpitale i przychodnie.
Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego ocenił, że proponowane rozwiązania nie usuwają przyczyn problemów systemu. Jego zdaniem mogą doprowadzić do powstawania „pustyń medycznych”, czyli obszarów z ograniczonym dostępem do opieki zdrowotnej.
Podobne obawy zgłosiła Bożena Janicka z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, wskazując na zagrożenia dla małych poradni. Gerard Głogowski z Pracodawców RP ostrzegał natomiast, że mniejsza dostępność personelu może oznaczać wydłużenie kolejek do lekarzy i ograniczenie liczby udzielanych świadczeń.
Ewa Leniart z PiS pytała resort o możliwość odpływu pracowników do sektora prywatnego oraz o to, jak placówki zapewnią ciągłość opieki po wprowadzeniu nowych zasad.
Krytycznie wypowiedziały się również związki zawodowe. Renata Górna z OPZZ określiła projekt jako antypracowniczy, a Maria Ochman z NSZZ „Solidarność” zarzuciła rządowi brak konsultacji ze stroną społeczną. Z kolei przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej, Konfederacji Lewiatan i Związku Powiatów Polskich wskazywali na nieprecyzyjne przepisy, które mogą prowadzić do sporów sądowych.
Poprawki przepadły. Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie?
Podczas posiedzenia zgłoszono szereg propozycji zmian. Marcelina Zawisza chciała m.in., aby maksymalne wynagrodzenia były zróżnicowane w zależności od doświadczenia i stażu pracy medyków. Postulowała także zwiększenie finansowania ochrony zdrowia oraz rozdzielenie pracy w systemie publicznym i komercyjnym.
Janusz Cieszyński zaproponował natomiast rozwiązania określane przez niego jako „Lex Kacprzyk”. Miały one uniemożliwiać pracę w publicznym systemie lekarzom, którzy pobierali wynagrodzenie za fikcyjne godziny lub nierzetelnie rozliczali wykonane procedury. Komisja nie poparła tych propozycji. Przy projekcie dotyczącym jawności kontraktów przyjęto głównie poprawki legislacyjne. Zdecydowano m.in., że informacja o niezawarciu umowy będzie przekazywana niezwłocznie, zamiast dopiero po zakończeniu całego konkursu.
Projekt dotyczący zatrudniania i wynagradzania medyków przewiduje wejście nowych regulacji w życie po upływie miesiąca od ich ogłoszenia. Nie oznacza to jednak, że limity zarobków już obowiązują. Komisja Zdrowia poparła projekty, ale przed ich ewentualnym wejściem w życie konieczne jest zakończenie procesu ustawodawczego.