Bon turystyczny wciąż nie obowiązuje, choć od wielu tygodni jest szumnie zapowiadany. W pierwszej kolejności miał on opiewać na kwotę 1 tys. zł i być dostępny dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, które zarabiają najwyżej średnią krajową. 900 zł miał dać rząd, a 100 zł pracodawca. Bon nie byłby obowiązkowy, a jego wprowadzenie w firmie tak naprawdę zależałoby od samego zatrudniającego. Jednak do dziś te zapowiedzi nie są realizowane. Za to pojawiają się inne propozycje. Na przykład bon o wartości 1 tys. zł miałby przysługiwać osobom, które zarabiają maksymalnie 4 tys. zł. Ale bon mógłby być także o wiele niższy i opiewać raptem na pulę 300 zł, ale za to mógłby być dla każdego.
Polecane: Wakacje 2020. Jak będą wyglądały kolonie
Choć pomysłów jest wiele, to wciąż żaden z nich nie jest póki co wprowadzany w życie, a do wakacji pozostało już niewiele czasu. Zgodnie z założeniem bon turystyczny miał zachęcać Polaków do spędzania wakacji w Polsce i tym samym poprawy sytuacji przedsiębiorców zarabiających na turystyce. Bon miałby być wykorzystany m.in. do opłaty noclegów, posiłków w ośrodku, kupna biletów na atrakcje turystyczne.
Czy i kiedy bon wejdzie w życie oraz w jakiej formie wciąż nie wiadomo. Wygląda na to, że trwa szukanie pieniędzy na ten program. W swej pierwotnej wersji miałby on kosztować państwo 7 mld zł.