
- Andrzej Klesyk został nagle odwołany ze stanowiska prezesa PZU w czwartek.
- Decyzja ta nastąpiła po zmianach w Ministerstwie Aktywów Państwowych, gdzie Jakub Jaworowski został zastąpiony przez Wojciecha Balczuna.
- Na jego miejsce powołano Tomasza Tarkowskiego, dotychczasowego członka zarządu, który ma bogate doświadczenie w Grupie PZU.
Nagła decyzja o odwołaniu Andrzeja Klesyka
Czwartkowe wydarzenia w PZU przybrały dynamiczny obrót. Rano pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwym odwołaniu Andrzeja Klesyka, a już po południu rada nadzorcza podjęła decyzję o jego odwołaniu. Była to reakcja na zmiany w Ministerstwie Aktywów Państwowych, gdzie Wojciech Balczun zastąpił Jakuba Jaworowskiego.
Według nieoficjalnych informacji, już wcześniej wysuwano wobec Klesyka sugestie rezygnacji. Gdy odmówił, temat trafił do porządku obrad rady nadzorczej, kierowanej przez Marcina Kubicza, dyrektora w MAP. Wniosek został przyjęty.
Tomasz Tarkowski – kim jest nowy prezes PZU?
Na stanowisku prezesa PZU zasiądzie teraz Tomasz Tarkowski, dotychczasowy członek zarządu spółki. Jego kariera jest ściśle związana z Grupą PZU – w latach 1996–2016 przeszedł przez wszystkie szczeble zarządcze, od specjalisty po członka zarządu.
W przeszłości pracował również dla PZU Ukraina, Link4, ERGO Hestii, a także ControlExpert Polska. Od kwietnia 2022 r. pełnił funkcję dyrektora zarządzającego w UNIQA TU i UNIQA TU na Życie. Jest absolwentem Politechniki Warszawskiej i Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości.
Drugie, krótkie podejście Andrzeja Klesyka do PZU
Andrzej Klesyk był już wcześniej prezesem PZU w latach 2007–2015. Powrócił na to stanowisko pod koniec stycznia 2025 r., a Komisja Nadzoru Finansowego udzieliła mu zgody na pełnienie tej funkcji na początku lipca 2025 r.
Zastąpił wówczas Artura Olecha, który przygotował ambitną strategię na lata 2025–2027. Zakładała ona m.in. sprzedaż Aliora do Pekao, wzrost zysku do 6,2 mld zł, zwiększenie składki do 36 mld zł oraz poprawę rentowności do 19 proc.
Po powrocie do spółki Klesyk deklarował: – Nie jestem sprinterem. Jestem długodystansowcem. Będę chciał utrzymać tę pozycję. Chcę być w PZU na dłużej. To oczywiste. - cytuje "Rzeczpospolita"