Nowe oszustwo turystów podbija media społecznościowe. Wystarczy jeden sfrustrowany wpis, żeby stracić pieniądze

Oszuści na lotniskach i w mediach społecznościowych polują na zdenerwowanych pasażerów. Ich broń to emocje i fałszywe konta linii lotniczych.

Kobieta w żółtej koszuli i jeansach, z dłonią zakrywającą twarz, siedzi zmartwiona w poczekalni lotniska obok żółtej walizki z niebieskim kapeluszem. Scena symbolizuje frustrację i stres podróżnych, podatnych na oszustwa opisywane na Super Biznes.

i

Autor: M-Production Kobieta w żółtej koszuli i jeansach, z dłonią zakrywającą twarz, siedzi zmartwiona w poczekalni lotniska obok żółtej walizki z niebieskim kapeluszem. Scena symbolizuje frustrację i stres podróżnych, podatnych na oszustwa opisywane na Super Biznes.

Kiedy lot się opóźnia albo walizka nie dociera na miejsce, wielu pasażerów natychmiast sięga po telefon i pisze o tym w sieci. To właśnie ten moment czekają cyberprzestępcy. Nowa metoda oszustwa na turystów jest prosta, ale wyjątkowo skuteczna — i z miesiąca na miesiąc zbiera kolejne ofiary. 

  • Jeden post na X może kosztować cię 4 tysiące złotych
  • Oszuści podszywają się pod easyJet i inne linie lotnicze
  • Fałszywa aplikacja wygląda jak prawdziwa — i to jest najgroźniejsze
  • Telefon z Kenii to sygnał alarmowy, którego nie wolno ignorować
Super Biznes SE Google News

Jak działa nowe oszustwo na turystów w mediach społecznościowych?

Schemat jest prosty. Pasażer, którego lot się opóźnił lub który stracił bagaż, publikuje w mediach społecznościowych wpis pełen frustracji. Oznacza przy tym linię lotniczą — najczęściej na platformie X (dawny Twitter).

W ciągu kilku minut pod postem pojawiają się komentarze. Wyglądają jak odpowiedź oficjalnego biura obsługi klienta. Problem w tym, że wcale nim nie są.

Jak opisało brytyjskie „Independent”, fałszywe konta różnią się od oryginalnych zaledwie jedną literą w nazwie. Przy pobieżnym spojrzeniu naprawdę trudno to wychwycić — szczególnie gdy jest się zdenerwowanym i zmęczonym podróżą.

Fałszywe konto linii lotniczej prosi o dane osobowe

Turysta, który kliknie w fałszywy profil, szybko otrzymuje wiadomość prywatną. Oszust prosi o podanie imienia i nazwiska, adresu e-mail, numeru telefonu oraz numeru rezerwacji. Na początku brzmi to całkowicie wiarygodnie — przecież linia lotnicza musi zweryfikować tożsamość pasażera.

Sygnał alarmowy pojawia się chwilę później. Na telefon ofiary dzwoni ktoś, kto przedstawia się jako pracownik obsługi — ale numer kierunkowy pochodzi z Kenii, nie z Wielkiej Brytanii. Oszuści mają jednak gotowe wyjaśnienie: twierdzą, że dany przewoźnik przeniósł tam swoje centrum obsługi reklamacji.

To kłamstwo, ale brzmi przekonująco. W Europie call center faktycznie działają w różnych krajach — choćby centrum Ryanaira w Warszawie.

Fałszywa aplikacja i przelew, którego nie da się cofnąć

Kolejny krok to prośba o pobranie aplikacji ze sklepu Google Play lub App Store. Oszust zapewnia, że właśnie przez nią zostanie wypłacone odszkodowanie za opóźnienie lub zgubiony bagaż.

Aplikacja wygląda wiarygodnie. Naciągacze doskonale znają interfejsy bankowe i wiedzą, co podyktować zdezorientowanemu turyście. Po wpisaniu danych karty lub rachunku bankowego system prosi o podanie kodu — pozornie standardowego, firmowego kodu weryfikacyjnego.

W opisanym przez „Independent" przypadku był to kod KES149456. Skrót KES oznacza kenijską walutę, a liczby — kwotę przelewu. Po przeliczeniu to około 4 tysięcy złotych. Kliknięcie „OK" na dole strony oznacza natychmiastowe przelanie tej sumy na konto przestępcy.

Przelewu nie da się cofnąć.

Dlaczego turyści dają się nabrać na to oszustwo?

Odpowiedź jest prosta: emocje wyłączają zdrowy rozsądek. Pod wpływem stresu i pośpiechu omijamy sygnały ostrzegawcze, które w spokojnej chwili byłyby dla nas oczywiste.

Mechanizm gry na emocjach to najskuteczniejsza broń cyberprzestępców. Poczucie, że trzeba działać teraz — bo inaczej odszkodowanie przepadnie — sprawia, że pomijamy oczywiste czerwone flagi.

Podobne techniki działają też w Polsce. Tu oszuści organizują fałszywe „wyprzedaże porzuconego bagażu z Lotniska Chopina” albo podszywają się pod znane marki, by wyłudzić dane do karty i uruchomić płatną subskrypcję.

Jak chronić się przed oszustwem na turystów?

Eksperci i dziennikarze śledczy wskazują na trzy kluczowe zasady:

  • Po pierwsze — uważaj na to, co publikujesz w sieci. Wpis o opóźnionym locie z oznaczeniem linii lotniczej to zaproszenie dla oszustów.
  • Po drugie — weryfikuj konta, które odpowiadają na twoje posty. Sprawdź dokładnie nazwę profilu, datę jego założenia i liczbę obserwujących.
  • Po trzecie — trzymaj emocje na wodzy. Żadna linia lotnicza nie wymaga instalowania dodatkowych aplikacji, żeby wypłacić odszkodowanie. Oficjalne procesy reklamacyjne działają przez strony internetowe lub infolinie podane na oryginalnych kontach przewoźnika.

Jeśli masz wątpliwości — rozłącz się i sam wyszukaj numer kontaktowy do linii lotniczej!

Źródło: The Independent

Oszustwa paczkowe
Posłuchaj: o oszustwach na telefon mówi Rafał Prokopczuk z olsztyńskiej KMP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki