Nowy sposób spisywania wodomierzy w Polsce. Jak to będzie działać?

To koniec znanego od lat widoku inkasenta zapisującego stan wodomierza. Wodociągi w całej Polsce stawiają na nowoczesne technologie, które same odczytają zużycie wody i błyskawicznie wykryją awarie. Dzięki temu mieszkańcy mają oszczędzić czas, a spółki miliony litrów cennej wody, która dziś dosłownie znika w ziemi.

Dwa wodomierze z czerwonymi zaworami na tle białych kafelków. O cyfrowej rewolucji w pomiarach przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Piotr Mastalerz

Cyfrowa rewolucja dociera do wodociągów

W polskich wodociągach trwa prawdziwa technologiczna rewolucja. Coraz więcej spółek montuje specjalne radiowe nakładki na wodomierze, które pozwalają na zdalny odczyt liczników.

To oznacza, że inkasenci coraz rzadziej będą musieli odwiedzać nasze domy i mieszkania.

Inkasent odchodzi do historii

Jeszcze niedawno standardem były wizyty pracowników wodociągów, którzy spisywali stan liczników. Teraz ten obowiązek przejmują nowoczesne systemy zdalnego odczytu.

Przykładem są Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja, które podpisały umowę na montaż aż 18 tysięcy radiowych nakładek na wodomierze. Dzięki temu niemal cały system pomiarowy w mieście będzie działał automatycznie.

Woda znika na potęgę

Nowe technologie mają jednak znacznie ważniejsze zadanie niż tylko wygodny odczyt liczników. Chodzi o walkę z ogromnymi stratami wody - informuje Portal Samorządowy.

Średnio w Polsce przez nieszczelności, awarie i inne problemy ginie od 20 do 25 proc. wody przesyłanej siecią. W niektórych miejscach sytuacja wygląda jeszcze gorzej.

Kontrole wykazały, że w jednym z przedsiębiorstw wodociągowych w województwie zachodniopomorskim straty sięgnęły aż 58 proc. To oznacza, że ponad połowa wody nie trafiała do odbiorców.

System sam wykryje wyciek

Duże zmiany szykują się również w Poznaniu i okolicach. Aquanet realizuje wart ponad 42 mln zł projekt, który obejmie blisko 130 tysięcy wodomierzy.

Po zakończeniu inwestycji spółka będzie otrzymywać aktualne dane o zużyciu wody nawet co godzinę. Co ważne, mieszkańcy mają dostawać specjalne alerty, gdy system wykryje nietypowo wysokie zużycie.

To może oznaczać awarię instalacji lub ukryty wyciek.

Tysiące metrów sześciennych uciekają do ziemi

Jak podaje Aquanet, każdego roku notowanych jest około 180 awarii instalacji wewnętrznych. W efekcie do gruntu trafia nawet 100 tysięcy metrów sześciennych wody.

Nowy system ma pomóc wykrywać takie sytuacje niemal natychmiast i ograniczyć gigantyczne straty.

Będą też walczyć z kradzieżą wody

Wodociągi planują również tworzenie specjalnych stref pomiarowych i rozbudowę sieci czujników monitorujących przepływ wody.

Dzięki temu łatwiej będzie wykryć nie tylko wycieki i awarie, ale także nielegalny pobór wody, np. z hydrantów.

Eksperci nie mają wątpliwości, że cyfryzacja sieci wodociągowych będzie w najbliższych latach jednym z najważniejszych kierunków zmian. Dla mieszkańców oznacza to mniej formalności, szybsze wykrywanie usterek i większą kontrolę nad rachunkami. Dla wodociągów szansę na zatrzymanie milionów litrów wody, które dziś bezpowrotnie giną w sieci.

Woda w tym jeziorze jest krwistoczerwona. Wygląda nierealnie
QUIZ. Wakacyjna geografia Polski. Czy wiesz, które z TYCH miast leżą na Helu?
Pytanie 1 z 11
Czy Hel leży na Półwyspie Helskim?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki