Spis treści
Nagłe zatrzymanie Radosława Piesiewicza przez funkcjonariuszy CBZC
W czwartek, 27 sierpnia 2026 roku, w Warszawie doszło do zatrzymania prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), Radosława Piesiewicza. Jak jako pierwsze poinformowały redakcje TVN24 oraz Wirtualnej Polski, akcję przeprowadzili funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej. Informację oficjalnie potwierdził minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Sprawa ma bezpośredni związek ze śledztwem dotyczącym giełdy kryptowalut Zondacrypto, w którym prokuratura weryfikuje wątek ewentualnych korzyści majątkowych przekazywanych prezesowi PKOl.
Kontrowersje wokół luksusowego zegarka Patek Philippe
Głównym punktem zainteresowania śledczych stał się luksusowy zegarek Patek Philippe Calatrava o wartości około 40 tysięcy euro (ponad 170 tysięcy złotych). Wspólne śledztwo dziennikarskie Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski oraz Michała Fuji z TVN24 wykazało, że prezes PKOl miał otrzymać ten czasomierz w listopadzie 2025 roku w Monako od Przemysława Krala, szefa Zondacrypto. Dziennikarze dotarli do zabezpieczonej korespondencji, w której Piesiewicz po spotkaniu pisał do Krala: „Dziękuję”, „Jesteś niesamowity” oraz „Jestem w szoku dziękuję”.
Czytaj także: Zegarek za 40 tys. euro dla prezesa PKOl? Radosław Piesiewicz odpowiada na zarzuty
Zegarek miał być formą podziękowania za obietnicę lobbingu u prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który wówczas badał giełdę. Radosław Piesiewicz odpierał zarzuty. W oświadczeniu opublikowanym na platformie X zapewnił, że zegarek zakupił sam za prywatne środki, płacąc gotówką w ratach, a szef Zondacrypto jedynie pomógł mu w procedurze zakupu. Jednak w rozmowie na antenie Polskiego Radia 24 dziennikarz Michał Fuja wskazał, że zaangażowanie policjantów z CBZC sugeruje, iż kluczowym elementem zatrzymania jest właśnie wątek tego zegarka.
Jak zmieniały się zarobki prezesa PKOl?
Wynagrodzenie Radosława Piesiewicza w PKOl ulegało dynamicznym zmianom, co szczegółowo opisywały ogólnopolskie media. Przed objęciem stanowiska prezes deklarował w wywiadach, że nie zamierza pobierać pensji, używając sformułowania: „Chudej krowy się nie doi”. Rzeczywisty przebieg jego zatrudnienia, ujawniony przez Onet i Money.pl, pokazał jednak zupełnie inny, bardzo skomplikowany obraz.
- W maju 2023 roku podpisał umowę o pracę z pensją 10 tysięcy złotych brutto.
- W lipcu 2023 roku, jak ustalił Kamil Dziubka z Onetu, jego wynagrodzenie wzrosło do 100 tysięcy złotych brutto. Choć sam Piesiewicz pod koniec 2025 roku w rozmowie na kanale „PRZEkanał” zaprzeczał tym doniesieniom, twierdząc, że jego średnia wynosiła 20–30 tysięcy złotych netto, dokumenty ujawnione przez Onet pokazały co innego.
- W kolejnych miesiącach kwota ta była aneksowana – najpierw kwota miała zostać obniżona do 70 tysięcy, a potem do 28 tysięcy złotych.
- Grudzień 2024 roku - prezydium zarządu PKOl ograniczyło miesięczną pensję prezesa do pięciokrotności średniej krajowej (wtedy ok. 41 tysięcy złotych brutto).
- Na początku marca 2026 roku sam Radosław Piesiewicz potwierdził w rozmowie na antenie RMF FM, że jego wypłata opiewała na 58,5 tysiąca złotych brutto. Podwyżkę tę prezydium PKOl tłumaczyło przejęciem obowiązków po wiceprezesach.
- W sierpniu 2026 roku, według ustaleń Przeglądu Sportowego Onet, prezes PKOl otrzymał wynagrodzenie na poziomie ponad 61 tysięcy złotych brutto, co było efektem kolejnej podwyżki zatwierdzonej po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
Portal WP Finanse, opierając się na oficjalnych sprawozdaniach finansowych, podsumował, że od objęcia funkcji w 2023 roku do końca kwietnia 2026 roku Radosław Piesiewicz zarobił w PKOl łącznie ponad 1,25 miliona złotych netto (w tym: 381,9 tys. zł w 2023 r., 427,6 tys. zł w 2024 r., 296,7 tys. zł w 2025 r. oraz 147,1 tys. zł za pierwsze cztery miesiące 2026 r.).
Kryzys finansowy komitetu i utrata sponsorów
Wzrost zarobków prezesa zbiegł się w czasie z głębokim kryzysem finansowym PKOl. Jak informował portal Interia, po igrzyskach w Paryżu oraz ujawnieniu powiązań ze spółką Zondacrypto, z finansowania komitetu wycofali się kluczowi sponsorzy, w tym grupa Polsat Plus, co pozbawiło organizację około 5 milionów złotych. Mimo apeli opozycji oraz prezesów wielu polskich związków sportowych o dymisję, Radosław Piesiewicz deklarował chęć sprawowania funkcji do kwietnia 2027 roku. Czwartkowe zatrzymanie przez CBZC stawia jednak jego dalszą przyszłość pod znakiem zapytania.