- Ponad 600 statków utknęło w Cieśninie Ormuz, co stanowi bezprecedensowy problem dla globalnego transportu.
- Mimo zawieszenia broni, ruch w cieśninie drastycznie spadł (z ponad 100 statków dziennie do zaledwie 12 w ciągu 2 dni), a rozładowanie zatoru zajmie tygodnie.
- Iran chce kontrolować tranzyt, wprowadzać opłaty i wyznaczać trasy, co może naruszać prawo międzynarodowe i zagrażać bezpieczeństwu.
- Zablokowanie cieśniny zagraża bezpieczeństwu energetycznemu i stabilności globalnej gospodarki, podkreślając wrażliwość handlu na napięcia geopolityczne.
Blokada cieśniny Ormuz i jej skutki dla transportu
W rejonie strategicznej cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej nadal zalega ogromny zator morski. Jak podaje „Gulf News”, powołując się na brytyjskie dane, liczba jednostek o wyporności powyżej 10 tys. ton przekracza 600, a znaczną część stanowią tankowce transportujące ropę.
Skala problemu jest bezprecedensowa. Jeszcze w lutym przez ten kluczowy szlak przepływało ponad 100 statków dziennie – wynika z danych UNCTAD. Obecnie, mimo zawieszenia broni między USA a Iranem, ruch niemal zamarł.
Zawieszenie broni nie odblokowało szlaku
Z danych portalu Lloyd’s List wynika, że w pierwszych dwóch dniach obowiązywania porozumienia przez cieśninę przepłynęło jedynie 12 jednostek. To drastyczny spadek, który pokazuje, że formalne zakończenie działań nie oznacza natychmiastowego powrotu do normalności.
Eksperci wskazują, że nawet całkowite otwarcie szlaku nie rozwiąże problemu od razu. Rozładowanie zatoru może potrwać tygodnie, co odbije się na globalnych łańcuchach dostaw i cenach surowców.
Iran chce kontrolować tranzyt i wprowadzić opłaty
Niepewność potęgują działania Teheranu. Statki muszą poruszać się wyznaczonymi trasami i uzgadniać przepływ z irańskimi władzami. Dodatkowo pojawiła się zapowiedź wprowadzenia opłat za tranzyt.
Międzynarodowa Organizacja Morska ostrzega, że takie działania mogą naruszać prawo międzynarodowe. Sekretarz generalny IMO, Arsenio Dominguez, podkreślił:
- „Nie możemy dopuścić do odmiennego (...) podejścia, w ramach którego dany kraj wprowadza odrębny mechanizm, niezgodny z międzynarodową praktyką, a my nawet nie wiemy, czy gwarantuje on bezpieczeństwo statków”.
Globalna gospodarka pod presją
Na powagę sytuacji zwracają uwagę także przedstawiciele branży energetycznej. Sultan Al Dżaber, szef ADNOC, wskazał, że aż 230 tankowców z ropą czeka na możliwość przepłynięcia.
„Cieśnina Ormuz musi zostać ponownie otwarta – w pełni, bezwarunkowo i bez ograniczeń. Od tego zależy bezpieczeństwo energetyczne i globalna stabilność gospodarcza” – napisał.
Zablokowanie cieśniny, do którego doszło po rozpoczęciu konfliktu 28 lutego, pokazuje, jak wrażliwy jest światowy handel na napięcia geopolityczne. Każdy dzień ograniczeń pogłębia ryzyko dla rynku ropy i transportu międzynarodowego.
