Plaga wraków z USA zalewa rynek europejski. Trwa wielka operacja policji

Międzynarodowa operacja „Nimmersatt” uderzyła w gang sprowadzający niebezpieczne samochody z USA. Przestępcy sprzedawali wraki, które w Stanach Zjednoczonych miały orzeczoną szkodę całkowitą, jako auta w pełni sprawne. Skala procederu jest ogromna – tylko z Litwy mogło trafić na rynek 16,5 tys. takich pojazdów.

Czarne kombi z uszkodzonym przodem zaparkowane na osiedlu. O pladze wraków aut z USA przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Marek Kudelski/Super Express Wraki blokują miejsca parkingowe

Naloty w całej Europie. Czym jest operacja „Nimmersatt”?

W kwietniu 2025 i lutym 2026 roku Europą wstrząsnęła seria policyjnych nalotów na niespotykaną dotąd skalę. "Rzeczpospolita" informuje, że tysiąc funkcjonariuszy policji, służb podatkowych i celnych weszło jednocześnie do setek miejsc w kilku krajach Unii Europejskiej. To była kulminacja międzynarodowej operacji o kryptonimie „Nimmersatt”, wymierzonej w potężną organizację przestępczą.

Jej specjalnością był import rozbitych pojazdów, przede wszystkim tak zwanych „salvage cars” ze Stanów Zjednoczonych. Mówiąc wprost: przestępcy kupowali za grosze wraki, które w USA nie miały już prawa wyjechać na drogę, sprowadzali je do Europy, a następnie po powierzchownych naprawach sprzedawali jako pełnowartościowe autaCelem operacji „Nimmersatt” było rozbicie siatki, która masowo sprowadzała do Europy niebezpieczne samochody z USA, w tym pojazdy z orzeczoną szkodą całkowitą. Działania śledczych z Prokuratury Europejskiej (EPPO) pokazały, że to nie pojedyncze przypadki, ale doskonale zorganizowany, transgraniczny biznes, który zagrażał bezpieczeństwu tysięcy kierowców.

Takich aut nie zobaczysz codziennie! Klasyki opanowały Bydgoszcz

Jak oszuści sprzedają wraki jako „igły”?

Schemat działania był przemyślany i niestety bardzo skuteczny. Grupy przestępcze wprowadzały na europejskie drogi dziesiątki tysięcy poważnie uszkodzonych aut, które po kosmetycznych naprawach miały wyglądać jak nowe. Jak to możliwe, że takie pojazdy przechodziły badania techniczne?

Dochodzenia Prokuratury Europejskiej i ustalenia dziennikarzy „Süddeutsche Zeitung” rzucają światło na ten proceder. Okazuje się, że w wielu przypadkach oszuści mieli po swojej stronie… diagnostów. Śledztwa udokumentowały ponad 30 spraw, w których rzeczoznawcy byli podejrzani o wystawianie fałszywych opinii. Kilku z nich zostało już skazanych za łapówkarstwo i fałszowanie dokumentów, a wyroki sięgały nawet kilku lat więzienia.

W niektórych sytuacjach diagności podbijali przeglądy samochodom, których nigdy nie widzieli na oczy. Śledczy zabezpieczyli raporty z badań technicznych, które rzekomo trwały zaledwie dwie minuty, co fizycznie uniemożliwia jakąkolwiek rzetelną kontrolę. W ten sposób pieczątka, na przykład niemieckiego TÜV, która dla wielu kupujących jest gwarancją bezpieczeństwa, stawała się bezwartościowa. Co więcej, według organów ścigania, część klientów kupujących te auta była powiązana z organizacjami przestępczymi, w tym z włoską mafią ’Ndrangheta.

Jaka jest skala procederu? Te liczby szokują

Mówimy tu o biznesie wartym miliardy dolarów. To nie są pojedyncze, nieuczciwe transakcje, ale masowy import, który zalewa Europę tykającymi bombami. Skalę zjawiska najlepiej obrazują dane. Według analizy CARFAX, tylko w 2024 roku ze Stanów Zjednoczonych do Europy wyeksportowano około 303 tysiące używanych aut.

Najbardziej szokujący jest jednak inny fakt. Z tej liczby aż 220 tysięcy pojazdów to auta, które w USA zostały uznane za szkodę całkowitą. Nie miały prawa wrócić na amerykańskie drogi, więc po „odświeżeniu” trafiały na rynek europejski, gdzie osiągały wysokie ceny. Śledztwo w ramach operacji „Nimmersatt” wykazało, że z samej tylko Litwy na rynek mogło trafić co najmniej 16 500 takich samochodów z USA, generując przychód rzędu 144 milionów euro. Skarb Państwa stracił na tym procederze co najmniej 31 milionów euro z tytułu niezapłaconych podatków.

Motywacja przestępców jest prosta: ogromny zysk. Z akt śledztwa wynika, że poważnie uszkodzony sportowy samochód kupowano na aukcji w USA za około 10 tysięcy dolarów. Po powierzchownej naprawie w Europie był on sprzedawany za 50 tysięcy dolarów. Im mniej pieniędzy zainwestowano w naprawę, tym większa była marża – wszystko to kosztem bezpieczeństwa nieświadomych nabywców.

Jak się chronić przed zakupem niebezpiecznego auta?

Skoro nawet pieczątka z przeglądu technicznego bywa fałszywa, to jak zwykły kupujący ma się uchronić przed wpadką? Niestety, poleganie na własnych oczach i zapewnieniach sprzedawcy to za mało. Przestępcy potrafią tak zamaskować uszkodzenia, że nawet wprawne oko nie dostrzeże śladów po poważnym wypadku. Lakier będzie lśnił, a wnętrze pachnieć nowością.

Prawda często kryje się tam, gdzie nie widać jej na pierwszy rzut oka – w dokumentach i cyfrowej historii pojazdu. To jedyny skuteczny sposób, by prześwietlić auto i nie dać się oszukać. Przejrzysta historia pojazdu może ujawnić szkody powypadkowe, klasyfikację jako szkoda całkowita, manipulacje przebiegiem oraz nieprawidłowości związane z przemieszczaniem auta między krajami. Niezależnie od tego, gdzie w Europie samochód jest oferowany na sprzedaż, jego przeszłość, zwłaszcza ta amerykańska, jest zapisana w bazach danych, takich jak CARFAX. Weryfikacja numeru VIN przed zakupem to absolutna podstawa, szczególnie gdy interesują nas importowane samochody z USA.

Sprawy związane z operacją „Nimmersatt” brutalnie pokazują, że oszustwa na rynku aut używanych to nie jest margines. To potężny, transgraniczny i świetnie zorganizowany biznes, który żeruje na ludzkiej naiwności i zagraża bezpieczeństwu na drogach.

Renato Schipani, który przez 30 lat pracował jako oficer ds. wywiadu kryminalnego w Interpolu, nie ma wątpliwości, jak można z tym walczyć.

Duże platformy działające na rynku samochodów używanych mogą stać się bezpieczniejsze dla klientów, jeśli wzmocniona zostanie współpraca z organami ścigania - powiedział Schipani.

To jasny sygnał, że walka z tym procederem wymaga wspólnego działania zarówno policji, jak i portali ogłoszeniowych, na których te niebezpieczne pojazdy są oferowane.

Quiz. Motoryzacyjna geografia. Wiesz, gdzie produkują te samochody?
Pytanie 1 z 16
Skąd pochodzi Toyota?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki