Pluszowy miś może szpiegować dziecko i całą rodzinę! Eksperci ostrzegają przed zabawkami z AI

Wygląda jak zwykły pluszowy miś, ale może zapamiętywać sekrety dziecka i przesyłać rozmowy na zewnętrzne serwery. Eksperci ostrzegają przed zabawkami z AI. W testach aż 27 proc. ocenianych odpowiedzi uznano za nieodpowiednie dla dzieci. Rodzice powinni wiedzieć, co kryje się za takim prezentem.

Uśmiechnięty chłopiec bawi się brązowym misiem na kanapie. O zagrożeniach płynących z zabawek AI pisze SE Superbiz.
Autor: Krakenimages.com/ Shutterstock zabawa z misiem
  • Wymarzony pluszowy miś z AI, który zna imię dziecka i wymyśla bajki, budzi poważne obawy ekspertów o bezpieczeństwo najmłodszych.
  • Nowoczesne zabawki mogą gromadzić wrażliwe dane o dziecku, a 27 proc. ich odpowiedzi uznano za nieodpowiednie, co grozi ujawnieniem sekretów.
  • Dowiedz się, jakie cyberzagrożenia niosą inteligentne pluszaki i jak skutecznie chronić prywatność oraz bezpieczeństwo Twojej pociechy.

Pluszowy miś, który zna imię dziecka, wymyśla bajki i cierpliwie wysłuchuje jego opowieści, może wydawać się wymarzonym prezentem na Mikołajki lub Boże Narodzenie. Coraz więcej zabawek wykorzystuje jednak sztuczną inteligencję (AI), a wraz z nowymi możliwościami pojawiają się zagrożenia. Nie chodzi wyłącznie o to, co elektroniczny przyjaciel powie kilkulatkowi. Znacznie poważniejszy problem może stanowić to, czego dowie się od dziecka i gdzie trafią te informacje.

Z badania Common Sense Media przeprowadzonego w 2026 roku wynika, że niemal połowa ankietowanych rodziców kupiła już zabawkę z AI lub rozważała taki zakup. Jednocześnie ponad 80 proc. badanych wyrażało obawy dotyczące gromadzenia danych osobowych najmłodszych. Eksperci firmy ESET zwracają uwagę, że nowoczesny pluszak może być w praktyce urządzeniem podłączonym do internetu, które przetwarza znacznie więcej informacji, niż rodzice przypuszczają.

Miś słucha, a rozmowa trafia do sieci

Tradycyjne mówiące zabawki odtwarzały przygotowane wcześniej nagrania. Dzisiejsze modele wyposażone w generatywną sztuczną inteligencję potrafią samodzielnie tworzyć odpowiedzi, reagować na pytania i nawiązywać do wcześniejszych rozmów. Dzięki temu dziecko może mieć wrażenie, że rozmawia z kimś, kto naprawdę je zna. Aby zapewnić takie funkcje, urządzenie musi przetwarzać informacje przekazywane przez użytkownika. W zależności od modelu mogą to być nagrania głosu, transkrypcje rozmów, zainteresowania dziecka czy dane dotyczące jego zachowania. Niektóre zabawki mają również kamery lub funkcje lokalizacyjne.

Część danych może pozostawać w urządzeniu, ale inne informacje są przesyłane na zewnętrzne serwery, gdzie odbywa się ich przetwarzanie. Jeśli producent korzysta z technologii dostarczanych przez inne firmy, dane mogą trafiać także do tych podmiotów. Nie oznacza to, że każda zabawka z AI stale nagrywa domowników. Zakres zbieranych informacji zależy od konkretnego produktu i jego ustawień. Rodzice powinni jednak wiedzieć, czy rozmowy są zapisywane, jak długo producent je przechowuje i czy można je usunąć.

27 proc. odpowiedzi budzi zastrzeżenia

Problemem jest również bezpieczeństwo treści, które sztuczna inteligencja przekazuje najmłodszym. W przeciwieństwie do tradycyjnej zabawki, której wypowiedzi można wcześniej sprawdzić, system AI tworzy odpowiedzi na bieżąco. Nie zawsze są one dostosowane do wieku odbiorcy. Common Sense Media przetestowało w 2026 roku trzy zabawki wykorzystujące sztuczną inteligencję: Grem, Bondu i Miko 3. Aż 27 proc. ocenianych odpowiedzi uznano za nieodpowiednie dla dzieci.

Wśród problematycznych wypowiedzi pojawiały się treści dotyczące tematów dla dorosłych, narkotyków i samookaleczeń, a także niebezpieczne porady. Urządzenia zdarzało się również podawać nieprawdziwe informacje w sposób sugerujący, że są całkowicie pewne swojej odpowiedzi. Wynik dotyczy konkretnych testów trzech produktów i nie oznacza, że co czwarta odpowiedź wszystkich zabawek z AI jest szkodliwa. Pokazuje jednak, że nawet urządzenia projektowane z myślą o dzieciach mogą przekazywać nieodpowiednie treści.

Dziecko zdradza sekrety pluszakowi

Szczególną uwagę ekspertów zwraca sposób, w jaki inteligentne zabawki budują relację z najmłodszymi. Miś, który pamięta wcześniejsze rozmowy, reaguje na smutek i mówi, że tęsknił za dzieckiem, może sprawiać wrażenie prawdziwego przyjaciela. Kilkuletni użytkownik nie musi rozumieć, że za takimi wypowiedziami stoi program komputerowy, a nie ktoś, kto rzeczywiście odczuwa emocje. Może więc swobodnie opowiadać zabawce o rodzinie, szkole, codziennych zwyczajach czy problemach w domu.

Największym zagrożeniem nie musi być to, co inteligentna zabawka powie dziecku, ale to, czego dziecko powie jej. Kilkulatek może opowiadać swojemu pluszowemu przyjacielowi o rodzinie, szkole, codziennych zwyczajach czy problemach w domu, nie zdając sobie sprawy, że te rozmowy mogą być zapisywane i przetwarzane na zewnętrznych serwerach – ostrzega Kamil Sadkowski, analityk cyberzagrożeń ESET.

W badaniu Common Sense Media tylko 22 proc. respondentów chciało, aby zabawka wykorzystująca AI pełniła funkcję towarzysza dziecka. Przeciwnego zdania było 56 proc. ankietowanych. Długofalowy wpływ takich relacji na rozwój dzieci pozostaje przedmiotem badań. Eksperci zwracają jednak uwagę na potrzebę wyjaśniania najmłodszym, że nawet najbardziej rozmowna zabawka nie jest człowiekiem.

Hakerzy mogą przejąć dane

Zabawki podłączone do internetu mogą być również narażone na cyberataki. Dotyczy to zwłaszcza urządzeń wyposażonych w mikrofony, kamery, moduły Wi-Fi lub Bluetooth oraz aplikacje umożliwiające rodzicom zarządzanie ich funkcjami. Historia pokazuje, że zagrożenie nie jest wyłącznie teoretyczne. W przeszłości wykrywano luki bezpieczeństwa w lalce Hello Barbie, które mogły umożliwić dostęp do rozmów dzieci. Z kolei zabawkę My Friend Cayla można było zmanipulować w taki sposób, aby odtwarzała nieodpowiednie treści.

Do ujawnienia informacji dotyczących dzieci i ich rodzin dochodziło również w związku z incydentami bezpieczeństwa w firmach VTech i CloudPets. Nie wszystkie te przypadki dotyczyły generatywnej sztucznej inteligencji, ale pokazują ryzyko związane z niewłaściwie zabezpieczonymi urządzeniami elektronicznymi.

Jeśli takie dane zostaną niewłaściwie zabezpieczone, mogą trafić w niepowołane ręce. Rodzice powinni więc traktować zabawki wykorzystujące AI podobnie jak inne urządzenia podłączone do internetu – podkreśla Kamil Sadkowski z ESET.

Kupujesz zabawkę z AI? Sprawdź to wcześniej

Eksperci radzą, aby przed zakupem inteligentnego pluszaka lub robota dokładnie sprawdzić zasady działania urządzenia. Istotne jest przede wszystkim to, czy wymaga połączenia z internetem, jakie informacje gromadzi producent i czy udostępnia je innym firmom. Warto również upewnić się, że rodzic ma możliwość usunięcia zapisanych rozmów oraz wyłączenia niepotrzebnych funkcji, takich jak mikrofon czy kamera. Znaczenie mają także aktualizacje bezpieczeństwa, zabezpieczenia konta i ograniczenia treści dostosowane do wieku dziecka.

Po zakupie najlepiej samodzielnie skonfigurować zabawkę, zanim trafi ona w ręce najmłodszego użytkownika. Jeśli producent udostępnia takie możliwości, należy ustawić silne hasło, włączyć dodatkowe uwierzytelnianie i ograniczyć zbieranie danych. Równie ważna jest rozmowa z dzieckiem. Powinno ono wiedzieć, że sztuczna inteligencja może się mylić i nie należy podawać jej adresu zamieszkania, nazwy szkoły, haseł ani prywatnych informacji o rodzinie.

Zabawki wykorzystujące AI mogą pomagać w nauce, rozwijać kreatywność i dostarczać rozrywki. Nie trzeba więc z góry rezygnować z takich prezentów. Trzeba jednak pamiętać, że za sympatycznym wyglądem pluszaka może kryć się zaawansowane urządzenie cyfrowe, które wymaga odpowiednich zabezpieczeń.

EKG 2026 - Tomasz Chróstny, prezes UOKiK
QUIZ ZABAWKI PRL. Tym bawiły się dzieci w Polsce Ludowej
Pytanie 1 z 18
Popularna zabawka w PRL, która kręciła się wokół własnej osi, wydając charakterystyczny odgłos brzęczenia to:
Tym bawiły się dzieci w Polsce Ludowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki