- Szef MSZ Estonii podkreśla, że tunel Tallin-Helsinki to strategiczny korytarz, który połączy Bałtyk z Arktyką i zintegruje Europę Północną z resztą kontynentu, tworząc szlak transportowy do Azji.
- W obliczu nowej geopolityki i wojny w Ukrainie, projekt tunelu zyskuje kluczowe znaczenie, a obecna deklaracja to pierwsza tak zdecydowana od lat.
- Planowany tunel o długości 90-100 km byłby najdłuższą podwodną przeprawą kolejową na świecie, umożliwiając podróż z Helsinek do Warszawy w ok. 6 godzin.
- Kosztujący około 20 mld euro tunel ma być brakującym ogniwem, które połączy Finlandię i Estonię z siecią Rail Baltica, integrując regiony.
Nowa deklaracja Estonii. Ważny tunel połączy Finlandię z resztą UE?
Pomysł budowy tunelu łączącego stolice Estonii i Finlandii nie jest nowy, ale od kilku lat leżał w szufladzie. Teraz, w 2026 roku, temat wraca z ogromną siłą. Wszystko za sprawą szefa MSZ Estonii Margusa Tsahkny, który w zdecydowanych słowach poparł realizację tej gigantycznej inwestycji. Jego zdaniem w obecnej sytuacji geopolitycznej nie jest to już fanaberia, a strategiczna konieczność.
Atak Rosji na Ukrainę i rosnące napięcia w regionie Morza Bałtyckiego sprawiły, że na kwestie transportu i logistyki patrzy się zupełnie inaczej. Szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna podkreślił, że tunel Tallin-Helsinki byłby "bardzo potrzebnym brakującym ogniwem", które na stałe połączyłoby Finlandię i kraje bałtyckie z resztą Europy. Dziś te obszary są w pewnym sensie odizolowane, a ich jedyne lądowe połączenie z Unią Europejską biegnie przez wąski przesmyk suwalski.
Najdłuższy tunel świata. Jaka jest historia projektu?
Rozmowy o podwodnym połączeniu Finlandii i Estonii toczą się od lat 90., ale najgoręcej było w latach 2017-2019. Wtedy na stole leżały dwa konkurencyjne pomysły: publiczny, finansowany z pieniędzy unijnych, oraz prywatny, z udziałem chińskiego kapitału. Ostatecznie żaden z planów nie został zrealizowany, a temat ucichł. Teraz, w nowej rzeczywistości, powraca się do koncepcji europejskiej inwestycji.
Chodzi o takie połączenia, które zintegruje Rail Baltica i kraje nordyckie w jedną sieć i stworzy korytarz transportowo-energetyczny przez Polskę na Ukrainę – wyjaśniał Margus Tsahkna w wywiadzie dla portalu „Verkkouutiset”.
Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Ta strategiczna inwestycja, o długości od 90 do 100 kilometrów, stałaby się najdłuższą tego typu podwodną przeprawą kolejową na świecie, wyprzedzając nawet słynny tunel pod kanałem La Manche. Choć koszty szacowane na około 20 miliardów euro są gigantyczne, rosnące znaczenie bezpieczeństwa i niezależności transportowej w Europie sprawia, że projekt zyskuje coraz więcej zwolenników. Deklaracja szefa estońskiego MSZ to wyraźny sygnał, że rządy regionu są gotowe, by przekuć ambitną wizję w realny plan działania. Jeśli tak się stanie, mapa transportowa Europy Północnej zmieni się na zawsze.