Podziemie aborcyjne w Polsce. Ile kosztuje aborcja?

2020-10-25 9:10 WSB
Podziemie aborcyjne w Polsce
Autor: SE Podziemie aborcyjne w Polsce

Aborcja w Polsce zakazana za wyjątkiem dwóch przesłanek. Taki wyrok Trybunału Konstytucyjnego sprawił, że Polacy (bo nie tylko kobiety) wyszli na ulice. Decyzja związana z aborcją na terenie Polski może mieć jednak zupełnie inne efekty, niż rozwścieczony tłum i liczne protesty. To rozrost podziemia aborcyjnego, które dotychczas i tak działało pełną parą. Dlaczego? Nawet dokonanie legalnej aborcji w Polsce może być utrudnione. Teraz będzie jeszcze gorzej. Zobacz, jak wygląda podziemie aborcyjne w Polsce.

Aborcji w Polsce, oficjalnie i zgodnie z prawem, w ubiegłym roku dokonano 1110 na terenie całego kraju. Dopuszczalna była, dotychczas, w trzech przypadkach. Ciążę przerwać można było, jeśli ta stanowiła zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, zachodziło uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego lub badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazywały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. To właśnie ten ostatni przepis postanowił wyrzucić do kosza Trybunał Konstytucyjny. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przypomina, że to właśnie z tego powodu w 2019 roku dokonano w Polsce aż 1074 legalnych zabiegów aborcji.

ZOBACZ TAKŻE: Tak żyje Rydzyk. Zbiory muzealne za 90 milionów, auta za 6 milionów. Majątek ojca Rydzyka [ZDJĘCIA]

Co to oznacza? Przeciwnicy zaostrzenia prawa aborcyjnego mówią wprost, że teraz Polki będą zmuszone rodzić dzieci z ciężkimi wadami, które być może nawet urodzą się martwe lub umrą po kilku godzinach czy dniach. To dodatkowa trauma dla rodziców, której często nie da się już zaleczyć, która potrafi niszczyć kolejne życia. Dlatego wyjściem dla wielu z tych kobiet staną się nieoficjalne drogi przerywania ciąży. Najprostsza i najtańsza z nich? Tzw. aborcja farmakologiczna. Koszt? Kilkadziesiąt euro.

SPRAWDŹ KONIECZNIE: Pacjenci skarżą się na brak dostępu do świadczeń zdrowotnych. Raport Rzecznika Praw Pacjenta

- Jak ktoś ma szczęście, znajomego ginekologa, czy coś, to załatwi to bez problemu - tłumaczy mi jedna z kobiet, które pomagają uzyskać dostęp do takiej aborcji. Nie chce podawać imienia. Mówi, że jest "dobrą wróżką" dla potrzebujących kobiet. - W innych przypadkach są specjalne kontakty dla takich kobiet, pomagamy my, fundacje, stowarzyszenia. Dzwoni, czeka góra kilka dni i otrzymuje środki farmakologiczne do przerwania ciąży - precyzuje "Wróżka". - Oczywiście to nie jest tak, że kobiecie się "zachce" przerwać ciążę i to załatwimy! - zastrzega. - To rozmowy, pytania, rozwiewanie wątpliwości. To jest fachowa pomoc.

Biedroń dyskutuje z policją

Po pomoc w zorganizowaniu "nielegalnej" lub "częściowo legalnej" aborcji nie zgłaszają się jednak tylko kobiety w niechcianej ciąży czy, jak to teraz może mieć miejsce, z płodem obciążonym genetycznie. To też ciąże... z gwałtu. Jak to? Przecież w przypadku czynu zabronionego aborcja jest dopuszczalna.

- Do 12 tygodnia - precyzuje kolejna z "wróżek". - A procedury trwają, ustalanie czy na pewno z gwałtu, dodatkowo lekarz zasłoni się klauzulą sumienia, w kolejnym szpitalu powiedzą, że zabiegów nie wykonują i koniec. Poza tym wiele z tych dziewczyn ma wciąż traumę po gwałcie i nawet nie myśli o ciąży, o konsekwencjach. Inne znowu pochodzą z małych miejscowości, gdzie wstyd powiedzieć, że się zostało zgwałconą, a przecież wszystko wyjdzie na jaw. To właśnie piekło kobiet - słyszę.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny szacuje, że rocznie ok. 100−150 tys. kobiet i osób transpłciowych szuka na własną rękę sposobów na bezpieczne przerwanie niechcianej ciąży. Jeżeli nie uda się farmakologicznie, najczęstszym kierunkiem jest zagranica. W pełni legalnie (odpowiednio do prawa panującego na terenie kraju gdzie jedziemy), za opłatą Polki dokonują aborcji w Czechach, na Słowacji, w Niemczech czy Holandii, a wszystko w specjalistycznych klinikach. Tu inicjatywy takie jak Aborcyjny Dream Team pomagają Polkom uporać się z przepisami, zapewnić wsparcie. Koszt? Sama aborcja w Niemczech to od 900 do 2700 złotych, w Holandii nawet 4000 złotych. Przerwanie ciąży w Czechach czy na Słowacji to ok. 1800 złotych "ze wszystkim".

Co zaś z nielegalnymi aborcjami na terenie Polski? Ile takich zabiegów dokonuje się rocznie? Tego nie da się określić. Jednak żadna szanująca się inicjatywa pro-kobieca nie poleci takiego działania. Jest ono całkowicie nielegalne, pacjentka nie zostaje pod opieką profesjonalnej kliniki. Mało tego - z pojawiających się w sieci pojedynczych ogłoszeń można wywnioskować, że jest to... nieopłacalne. Koszt to 2000 do 3000 złotych, a więc drożej niż w Niemczech czy na Słowacji. Z drugiej strony nie wiadomo, czy po wyroku TK w sprawie przerywania ciąży w Polsce prawdziwe podziemie aborcyjne nie odżyje.

Najnowsze