Polacy nie chcą podwyżek pensji i wolą obecną pracę. Zaskakujący powód?

Nowy trend na polskim rynku pracy to job hugging, czyli kurczowe trzymanie się etatu. Zamiast szukać lepszych ofert, wolimy bezpieczeństwo. Z raportu Personnel Service wynika, że już 22 proc. Polaków deklaruje, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy. Przyczyną jest niepewność.

Osoba wyciągająca banknoty 100 zł i 200 zł z portfela, symbolizujące kwestie płac minimalnych i podwyżek pensji. W ten sposób Polacy bronią się przed niepewnością gospodarczą, co pokazuje artykuł na Super Biznes.

i

Autor: Szymon Starnawski Osoba wyciągająca banknoty 100 zł i 200 zł z portfela, symbolizujące kwestie płac minimalnych i podwyżek pensji. W ten sposób Polacy bronią się przed niepewnością gospodarczą, co pokazuje artykuł na Super Biznes.
  • 22% Polaków deklaruje, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy (tzw. "job hugging"), co jest reakcją obronną na niepewną sytuację gospodarczą i strach przed ryzykiem.
  • Kobiety (24%), osoby starsze (42% w wieku 55+) oraz mieszkańcy wsi (27%) najczęściej kurczowo trzymają się obecnego etatu, obawiając się utraty stabilności.
  • To zjawisko to "bierna lojalność", która zastąpiła aktywną rotację sprzed pandemii, gdzie stabilność stała się wartością nadrzędną dla wielu pracowników.
  • Eksperci ostrzegają, że unikanie rozwoju i kurczowe trzymanie się jednego stanowiska może prowadzić do stagnacji kompetencyjnej i osłabienia pozycji na dynamicznym rynku pracy.
Super Biznes SE Google News

Czym jest job hugging i dlaczego Polacy boją się zmieniać pracę?

Job hugging to nic innego jak kurczowe trzymanie się swojego obecnego miejsca zatrudnienia. Nie jest to jednak dowód lojalności wobec firmy, a raczej reakcja obronna na niepewną sytuację gospodarczą. Mówiąc wprost: pracownicy boją się ryzyka. Wolą zostać w znanym sobie środowisku, nawet jeśli nie daje im ono satysfakcji czy szans na rozwój, niż zaryzykować i trafić na gorsze warunki lub utratę stabilności.

To zjawisko, nazywane też „bierną lojalnością”, jest całkowitym odwróceniem trendów sprzed pandemii. Wtedy rotacja i aktywne poszukiwanie nowych, lepszych ofert były czymś powszechnym. Dziś na polskim rynku pracy widać wyraźną ostrożność, spowodowaną doświadczeniami ostatnich lat – pandemią, wojną i rosnącymi kosztami życia. Stabilność zatrudnienia stała się dla wielu wartością nadrzędną.

Kto najmocniej trzyma się etatu? Dane mówią same za siebie

Dane z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service jasno pokazują, które grupy pracowników najmocniej odczuwają lęk przed zmianą. Okazuje się, że postawa asekuracyjna nie jest jednolita.

Najważniejsze wnioski z badania:

  • Płeć: Kobiety są bardziej ostrożne. Aż 24 proc. z nich deklaruje, że nic nie skłoniłoby ich do zmiany pracy, podczas gdy u mężczyzn odsetek ten wynosi 20 proc.
  • Wiek: Zależność jest tu bardzo wyraźna. Im starszy pracownik, tym mniejsza chęć do zmiany. W grupie wiekowej 55+ aż 42 proc. badanych kurczowo trzyma się obecnego stanowiska, co pokazuje jak silny jest job hugging wśród najstarszych pracowników. Dla porównania, wśród najmłodszych (18-24 lata) taką postawę deklaruje zaledwie 8 proc.
  • Miejsce zamieszkania: Na wsi niechęć do zmiany pracy jest znacznie większa (27 proc.) niż w największych miastach, gdzie wynosi 16 proc. Może to wynikać z mniejszej liczby ofert pracy i mniejszej dynamiki lokalnych rynków w porównaniu do dużych aglomeracji.

Bezpieczeństwo dziś, kłopoty jutro? Ekspert ostrzega przed stagnacją

Choć ostrożność pracowników jest zrozumiała, eksperci ostrzegają, że w dłuższej perspektywie takie podejście może być pułapką. Trzymanie się jednego stanowiska za wszelką cenę, bez inwestycji w rozwój, grozi stagnacją kompetencyjną.

– Z jednej strony rozumiemy postawę pracowników. Ostatnie lata nauczyły nas ostrożności – pandemia, wojna i presja kosztowa sprawiły, że stabilność zatrudnienia stała się wartością samą w sobie. Z drugiej jednak strony dane globalne pokazują, że rynek pracy nie zwalnia – komentuje Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i założyciel Personnel Service.

Ekspert przywołuje raport „Future of Jobs 2025”, z którego wynika, że w latach 2025-2030 transformacja technologiczna spowoduje 22-procentową rotację zatrudnienia. Powstanie ok. 170 mln nowych miejsc pracy, ale jednocześnie zniknie 92 mln obecnych stanowisk. W tej sytuacji unikanie rozwoju może okazać się fatalne w skutkach.

– Trzymanie się jednego stanowiska „za wszelką cenę” może w krótkim okresie dawać poczucie bezpieczeństwa, ale w dłuższej perspektywie grozi stagnacją kompetencyjną. Automatyzacja, cyfryzacja i rozwój sztucznej inteligencji zmieniają strukturę zatrudnienia szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli pracownik przez kilka lat nie rozwija nowych umiejętności, jego pozycja negocjacyjna słabnie – dodaje Krzysztof Inglot.

Wniosek jest prosty. Zamiast kurczowo trzymać się etatu, warto regularnie sprawdzać swoją wartość na rynku, inwestować w nowe umiejętności i być gotowym na zmianę, gdy pojawi się realna szansa na rozwój. W dynamicznym świecie bierność może kosztować więcej niż odważna, ale przemyślana decyzja.

Pieniądze to nie wszystko - Mateusz Balcerowicz
QUIZ PRL. Jak długo Polacy pracowali na pralkę czy Fiata 126p?
Pytanie 1 z 10
W barku będącym częścią kompletu mebli najczęściej trzymano:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki