Polacy utknęli w raju. Rząd wysyła po nich specjalny samolot

2026-03-04 15:30

Polacy na Malediwach i Sri Lance wrócą do kraju specjalnym samolotem. Zpadła już w tej sprawie decyzja. Rejs organizuje LOT, który wysyła Dreamlinera po turystów uwięzionych na rajskich wyspach przez zamieszanie na Bliskim Wschodzie. Maszyna wyleci po naszych rodaków na dniach.

Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT, Dreamliner, startuje na tle nieba. W tle rajska plaża z turkusową wodą i palmami na Malediwach. Ilustracja odnosi się do akcji ratunkowej Polaków, o której można przeczytać na Super Biznes.

i

Autor: Karlis Miksons; Pexels.com Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT, Dreamliner, startuje na tle nieba. W tle rajska plaża z turkusową wodą i palmami na Malediwach. Ilustracja odnosi się do akcji ratunkowej Polaków, o której można przeczytać na Super Biznes.
  • W czwartek Dreamliner LOT-u poleci na Sri Lankę i Malediwy, aby sprowadzić do kraju polskich klientów mniejszych biur podróży, którzy utknęli tam w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
  • Jest to odpowiedź narodowego przewoźnika na potrzeby mniejszych biur podróży, które nie mają tak dużych możliwości czarterowania lotów jak więksi operatorzy.
  • W sobotę LOT wyśle do Indii większy Dreamliner (B787-9 zamiast B787-8), co zapewni 40 dodatkowych miejsc dla pasażerów.
  • Wiele linii lotniczych, w tym LOT, odwołało loty do i z Bliskiego Wschodu z powodu wysokiego ryzyka dla lotnictwa cywilnego po nalotach na Iran i odwecie sił irańskich.

Kiedy i dokąd leci samolot LOT-u?

Akcja ratunkowa rozpocznie się już w czwartek. To właśnie tego dnia w kierunku Azji wystartuje Boeing 787 Dreamliner należący do Polskich Linii Lotniczych LOT. Informację potwierdził minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

Maszyna najpierw wyląduje na Sri Lance, skąd poleci dalej na Malediwy, by zabrać na pokład czekających tam Polaków. Powrót samolotu do Warszawy zaplanowano na piątek.

– Jutro on wyleci, pierwsze lądowanie na Sri Lance, drugie na Malediwach i powrót w piątek do kraju – wskazał minister Klimczak w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Specjalny rejs LOT na Sri Lankę i Malediwy to odpowiedź na problemy turystów, którzy utknęli za granicą z powodu nagłego napięcia na Bliskim Wschodzie. Chodzi o osoby, które miały mieć przesiadki w regionie objętym teraz chaosem.

LUDZIE TAŃCZĄ Z RADOŚCI W IRANIE! Rakowski: DOBIJĄ REŻIM JAK BĘDĄ MOGLI!

Dlaczego Polacy utknęli na Sri Lance i Malediwach?

Choć problemy dotyczą turystów przebywających w Azji Południowej, ich źródło leży tysiące kilometrów dalej – na Bliskim Wschodzie. Wszystko przez nagłe zaostrzenie sytuacji w tym regionie po sobotnich nalotach na Iran. Wiele państw w obawie o bezpieczeństwo zamknęło swoją przestrzeń powietrzną.

To wywołało efekt domina w lotnictwie cywilnym. Trasy wielu samolotów, w tym tych lecących z Azji do Europy, przebiegają właśnie nad Bliskim Wschodem. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) oficjalnie ostrzegła, że w regionie występuje wysokie ryzyko i zaleciła przewoźnikom wstrzymanie lotów.

W efekcie swoje rejsy odwołała lub zawiesiła cała masa linii lotniczych, w tym:

  • Polskie Linie Lotnicze LOT,
  • Lufthansa,
  • KLM,
  • Air France,
  • Wizz Air,
  • Turkish Airlines,
  • Qatar Airways.

Właśnie dlatego część turystów, która miała zaplanowane przesiadki w portach lotniczych na Bliskim Wschodzie, utknęła w drodze do domu.

Komu dokładnie pomoże specjalny lot?

Specjalny rejs zorganizowany przez LOT jest skierowany przede wszystkim do klientów mniejszych biur podróży. Minister Dariusz Klimczak wyjaśnił, że to właśnie te firmy mają ograniczone możliwości w sytuacji kryzysowej.

– To jest odpowiedź naszego narodowego przewoźnika na zapotrzebowanie mniejszych biur podróży, które mają mniejszy potencjał, nie mają tak wielkich możliwości jak ci duzi, którzy współpracują z różnymi liniami i mogą pozwolić sobie na różnego rodzaju czartery – tłumaczył szef resortu infrastruktury.

Dzięki tej operacji Polacy na Malediwach i Sri Lance, którzy wykupili wycieczki w mniejszych firmach, nie zostaną pozostawieni sami sobie. To wsparcie dla tych, którzy utknęli w różnych miejscach świata nie tylko z powodu odwołanych lotów, ale także przez problemy z przesiadkami.

– Pamiętajmy, że chodzi nie tylko o ewakuację Polaków z miejsc objętych konfliktem, ale wszystkich tych, którzy mieli tam mieć przesiadkę i utknęli w różnych miejscach świata i chcemy im po prostu pomóc – wyjaśnił minister.

Jak spędzano wakacje w PRL-u? Przekonaj się, co wiesz o urlopach z dawnych lat
Pytanie 1 z 10
Które nadmorskie miasto było szczególnie często wybieranym kierunkiem w tamtych czasach?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki