- Polacy nadal wspierają pomoc wojskową dla Ukrainy (44% poparcia), lecz pomoc socjalna budzi coraz większą krytykę (47% uważa ją za zbyt dużą).
- Relacje Polaków z Ukraińcami charakteryzują się większą ostrożnością i dystansem, choć bez gwałtownej zmiany nastrojów.
- Priorytetem dla Polaków w relacjach z Ukrainą jest pochowanie ofiar rzezi wołyńskiej, a 52% popiera członkostwo Ukrainy w UE.
- Poparcie dla bezwarunkowego członkostwa Ukrainy w NATO wynosi 20%, wzrastając do 32% po zakończeniu wojny.
Polacy i Ukraińcy – pomoc nadal ważna, ale bardziej warunkowa
Relacje Polaków z Ukraińcami pozostają poważne i pozbawione idealizmu. Z najnowszych raportów Centrum Mieroszewskiego z 2025 roku, cytowanych przez „Rzeczpospolitą”, wynika, że społeczne nastawienie wobec wschodnich sąsiadów ulega stopniowej zmianie. Widać większą ostrożność i dystans, choć bez gwałtownego zwrotu nastrojów.
Pomoc wojskowa dla Ukrainy z wyraźnym poparciem
Wsparcie militarne dla walczącej Ukrainy nadal znajduje uznanie w polskim społeczeństwie. 44 proc. respondentów opowiada się za dalszym udzielaniem pomocy wojskowej Kijowowi. To sygnał, że mimo zmęczenia wojną Polacy wciąż postrzegają bezpieczeństwo regionu jako wspólną sprawę.
Wołyń, UE i NATO – kluczowe tematy relacji
Za najważniejszy priorytet polityki Warszawy wobec Kijowa ankietowani uznali pochowanie wszystkich ofiar rzezi wołyńskiej. W kwestiach międzynarodowych 52 proc. badanych popiera starania Ukrainy o członkostwo w UE, przy 25 proc. sprzeciwu.
Bezwarunkowe przystąpienie Ukrainy do NATO popiera 20 proc. respondentów, natomiast po zakończeniu wojny – 32 proc. Przeciwko członkostwu w Pakcie Północnoatlantyckim opowiedziało się 24 proc. ankietowanych.
Pomoc socjalna dla Ukraińców pod coraz większą krytyką
Najwięcej emocji budzi kwestia świadczeń społecznych. 47 proc. badanych uznaje skalę pomocy socjalnej dla Ukraińców w Polsce za zbyt dużą. 34 proc. ocenia ją jako odpowiednią, a jedynie 7 proc. jako niewystarczającą. Dane pokazują wyraźną potrzebę redefinicji form wsparcia.
– „Zauważalny jest wzrost postaw sceptycznych. Ale nie jest on dramatyczny” – ocenił, cytowany przez „Rz”, dr Ernest Wyciszkiewicz, dyrektor Centrum Mieroszewskiego, odnosząc się do porównań z badaniami prowadzonymi pół roku po rosyjskiej agresji.
