- Aż 28% zakupów w supermarketach to zakupy impulsywne, często dotyczące słodyczy czy kosmetyków, mimo że większość z nas deklaruje planowanie.
- Im dłużej przebywasz w sklepie, tym większe prawdopodobieństwo nieplanowanych wydatków, a projektanci celowo aranżują przestrzeń, by wydłużyć Twój pobyt.
- Supermarkety stosują techniki takie jak efekt Gruena (zagubienie celu zakupów), strategiczne rozmieszczenie produktów (droższe na wysokości oczu) i marketing sensoryczny, aby skłonić Cię do większych wydatków.
- Ceny kończące się na .99 to celowa sztuczka psychologiczna, sprawiająca, że produkty wydają się tańsze, a badania potwierdzają, że otoczenie sklepu silnie wpływa na impulsywne decyzje zakupowe.
Nawet co trzeci produkt w koszyku to czysty impuls
Każdy z nas to zna: wchodzisz do sklepu tylko po chleb i mleko, a przy kasie okazuje się, że twój koszyk jest pełen produktów, których wcale nie miałeś na liście. Nie jesteś sam! Jak wynika z analizy firmy Nielsen International, aż 28% wszystkich zakupów w supermarketach ma charakter nieplanowany. Oznacza to, że niemal co trzeci produkt, za który płacisz, trafia do wózka pod wpływem chwili. Dotyczy to zwłaszcza słodyczy, słonych przekąsek czy kosmetyków.
Eksperci od zachowań konsumenckich podkreślają prostą zależność: im dłużej przebywasz w sklepie, tym więcej wydajesz. Projektanci przestrzeni handlowych doskonale o tym wiedzą i celowo aranżują ją tak, by maksymalnie wydłużyć twoją wizytę. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że zakupy impulsywne to zjawisko dokładnie zbadane i zaplanowane przez marketingowców. To nie przypadek, że alejki są długie, a produkty pierwszej potrzeby, takie jak pieczywo czy nabiał, często znajdują się na samym końcu sklepu, zmuszając cię do przejścia obok setek innych kuszących towarów.
Polecany artykuł:
Jak sklepy manipulują układem? Efekt Gruena i pułapki na półkach
Supermarkety to starannie zaprojektowane pola bitwy o uwagę i portfel klienta. Jednym z najsilniejszych narzędzi jest wywołanie tzw. efektu Gruena. To zjawisko psychologiczne polega na wprowadzeniu klienta w stan lekkiej dezorientacji zaraz po wejściu do dużej, pełnej bodźców przestrzeni. Przytłoczony ogromem towarów, kolorów i promocji, zapominasz o swoim pierwotnym celu – liście zakupów – i zaczynasz bezwiednie eksplorować sklep.
Gdy już błądzisz między regałami, do gry wchodzi strategiczne rozmieszczenie produktów. To żelazne zasady, które stosuje każda duża sieć.
- Produkty o najwyższej marży – czyli te, na których sklep zarabia najwięcej – zawsze leżą na wysokości wzroku. To po nie sięgamy najchętniej, bo nie wymagają wysiłku.
- Tańsze odpowiedniki i marki własne są umieszczane na najwyższych lub najniższych półkach. Żeby je znaleźć i porównać ceny, trzeba się schylić lub stanąć na palcach, co skutecznie zniechęca wielu kupujących.
- Drobne, impulsowe produkty (batony, gumy do żucia, baterie, gazety) czekają w strefie kas. To ostatnia szansa, by skusić cię na dodatkowy wydatek, gdy stoisz w kolejce, a twoja czujność jest już osłabiona.
Te psychologiczne sztuczki supermarketów sprawiają, że tracimy z oczu pierwotny cel zakupów i zaczynamy błądzić między alejkami. Właśnie wtedy najłatwiej jest namówić nas na coś, czego wcale nie potrzebujemy.
Niewidzialni pomocnicy sprzedaży: muzyka, zapach i magiczne ceny
Poza układem sklepu i rozmieszczeniem towarów, sieci handlowe stosują cały arsenał subtelniejszych metod manipulacji, które oddziałują bezpośrednio na nasze zmysły i podświadomość. To tzw. marketing sensoryczny, którego celem jest stworzenie przyjemnej atmosfery, skłaniającej do dłuższego pobytu i, oczywiście, większych wydatków.
Miła, spokojna muzyka w tle, ciepłe oświetlenie i unoszący się w powietrzu zapach świeżego pieczywa to nie przypadek. Te bodźce sprawiają, że czujemy się zrelaksowani i bezpieczni, a nasz mózg jest mniej skłonny do racjonalnej analizy i bardziej podatny na impulsy. Kolejnym potężnym narzędziem jest polityka cenowa. Końcówka „,99” to klasyk, który wciąż działa. Mimo że różnica między 9,99 zł a 10 zł jest symboliczna, nasz mózg odczytuje tę pierwszą cenę jako znacznie atrakcyjniejszą.
Badania nad psychologią zakupów potwierdzają, że otoczenie sklepu ma ogromny wpływ na nasze decyzje i skłania do sięgania po produkty spoza listy. To starannie zaplanowana strategia, w której każdy element – od playlisty po kolor etykiety – ma swoje uzasadnienie. Świadomość tych mechanizmów to pierwszy krok, by skuteczniej bronić się przed nieplanowanymi wydatkami i trzymać się swojej listy zakupów.
Polecany artykuł:
Źródło:
https://www.hannahorvath.com/blog/store-psychology-shopping-tricks
https://www.eostroleka.pl/7-psychologicznych-sztuczek-ktorymi-supermarkety-zmuszaja-cie-do-wydawania-wiecej-pieniedzy,art118774.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Gruen_transfer
https://researchersworld.com/index.php/ijms/article/download/1956/1832/3304