Polscy przedsiębiorcy chcą więcej płacić Ukraińcom niż Polakom! Szokujące dane

2021-06-14 14:09
Polska Ukraina
Autor: Shutterstock

Co trzeci pracodawca deklaruje, że byłby skłonny płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi - wynika z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service. Taką możliwość zakłada co trzeci pracodawca, w porównaniu do 28 proc. w pierwszej połowie 2020 r. Pracowników z Ukrainy zatrudnia obecnie blisko 30 proc. przedsiębiorstw.

Ile Ukraińcy zarabiają w Polsce?

Według poniedziałkowej informacji Personnel Service przedstawiającej wyniki "Barometru Polskiego Rynku Pracy" więcej niż co czwarta firma w Polsce (28 proc.) zatrudnia obecnie pracowników z Ukrainy. "Najwięcej kadry ze Wschodu znajdziemy w firmach zatrudniających ponad 250 osób – już 45 proc. z nich ma w załodze Ukraińców. W przypadku średnich firm co trzecia deklaruje zatrudnianie pracowników zza naszej wschodniej granicy, a w małych co czwarta" - czytamy. Dodano, że również niemal co czwarta firma w Polsce zamierza rekrutować Ukraińców w ciągu najbliższych 12 miesięcy. "Największe zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy obserwujemy w firmach z sektora przemysłowego – już co trzecie przedsiębiorstwo planuje zatrudniać kadrę ze Wschodu" - wskazano. Na drugim miejscu są firmy z handlowe – 27 proc. będzie zatrudniało pracowników z Ukrainy, a na trzeciej - z branży usługowej (20 proc.).

ZOBACZ: Wyrok dla polskich księży. ZAKAZ zbierania na tacę w niedziele! Ważne głosowanie

Gorąca atmosfera podczas przyjazdu kadry do hotelu w Petersburgu

Jak podano, w porównaniu do poprzedniego badania wzrósł odsetek pracodawców, którzy "byliby skłonni płacić obywatelowi Ukrainy więcej "na rękę" niż Polakowi". Taką możliwość zakłada co trzeci pracodawca, w porównaniu do 28 proc. w pierwszej połowie 2020 r. Według ekspertów "argument finansowy" pozostaje dla kadry ze Wschodu kluczowy przy podejmowania decyzji o wyborze konkretnego pracodawcy. Na znaczeniu zyskały też m.in. bezpieczeństwo czy bliskość geograficzna.

Jak wyjaśnił cytowany w informacji prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, skłonność pracodawców do płacenia więcej jest pochodną deficytu kadrowego. "Jak brakuje rąk do pracy, a można przyciągnąć kadrę z zagranicy, to argument finansowy jest najskuteczniejszy. Okazuje się też, że Polacy tracący pracę w pandemii nadal niechętnie szukali zatrudnienia w tych sektorach i na tych stanowiskach, które standardowo zajmują Ukraińcy" - podkreślił.

Inglot przypomniał, że odpływ kadry ze Wschodu obserwowano na początku pandemii, czyli na przełomie marca i kwietnia 2020 r. Przywołał dane Straży Granicznej, według których z Polski wyjechało wtedy nawet 250 tys. osób. Zwrócił uwagę, że odpływ ten udało się powstrzymać, bo wprowadzono odpowiedni zapis w tarczy antykryzysowej, który przedłużał wizę cudzoziemców na cały czas obowiązywania stanu epidemicznego i 30 dni po jego zakończeniu. "To zatrzymało wielu Ukraińców w Polsce, a do tego cały czas przyjeżdżali nowi" - wskazał. Dodał, że wzrosty widać w statystykach ZUS - w kwietniu tego roku ubezpieczonych cudzoziemców było o 110,3 tys. więcej niż przed wybuchem pandemii.

Z Barometru wynika, że główne powody wyboru Polski jako miejsca imigracji zarobkowej to: bliskość geograficzna i kulturowa, niska bariera językowa oraz zarobki. "Niska bariera językowa zapewnia bezpieczeństwo m.in. na wypadek zachorowania na COVID-19 i konieczności dogadania się z lekarzem" - zaznaczono. Duże znaczenie dla przyjeżdżających do Polski Ukraińców ma też fakt, że przebywają tutaj ich znajomi lub rodzina - podsumowano.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE