- Minister Domański krytykuje projekt "SAFE 0 proc." jako fikcję finansową.
- Zwraca uwagę na ryzyko oparcia finansowania na wahających się cenach złota.
- Podkreśla, że koszty operacji złotem obciążyłyby przyszłe zyski NBP, które i tak trafiają do budżetu państwa.
Andrzej Domański krytykuje projekt "SAFE 0 procent"
Adam Glapiński, prezes NBP, poinformował, że na koniec lutego Polska posiadała imponujące 570 ton złota, wyceniane na około 340 mld zł. Dodatkowo, NBP odnotował niezrealizowany zysk w wysokości 197 mld zł, wynikający ze wzrostu cen kruszcu. Właśnie ten zysk, według Glapińskiego, mógłby zostać wykorzystany do sfinansowania "SAFE 0 proc." poprzez aktywne zarządzanie rezerwami złota.
Andrzej Domański w wywiadzie dla TVN24 podkreślił, że w ostatnich dniach wielokrotnie udowodniono, iż nawet w przypadku sprzedaży złota i przekazania środków do funduszu, NBP będzie ponosił z tego tytułu wysokie koszty w kolejnych latach.
Minister finansów zwraca uwagę na niebezpieczeństwo oparcia tak ważnego procesu, jakim jest modernizacja armii, na niezrealizowanych zyskach wynikających z aktualnych cen złota. Podkreśla, że ceny kruszcu są zmienne – złoto, które dziś jest drogie, jutro może stracić na wartości.
Domański przypomina, że zgodnie z obowiązującym prawem, aż 95 proc. zysku NBP trafia do budżetu państwa, z którego finansowane są m.in. szkoły i policja. Koszty operacji związanych ze złotem obciążyłyby przyszłe zyski banku centralnego, co w efekcie oznacza pożyczanie pieniędzy, które i tak powinny trafić do wspólnego budżetu Polaków.
Minister Domański nie szczędzi krytyki pomysłowi tworzenia specjalnych funduszy i skomplikowanych konstrukcji, które miałyby działać poza kontrolą rządu i standardowymi mechanizmami budżetowymi.
"SAFE 0 proc." będzie droższe niż unijny SAFE?
Minister wskazuje, że rozwiązanie proponowane przez NBP mogłoby generować koszty (np. odsetki) nawet dwukrotnie wyższe niż w przypadku już wynegocjowanego unijnego SAFE, który opiewa na 44 mld euro.
Domański zwraca uwagę na fakt, że projekt prezydenta i szefa NBP zakłada, iż w przypadku, gdy zysk ze sprzedaży złota okaże się niższy od planowanego, różnicę będzie musiał pokryć Bank Gospodarstwa Krajowego. Zdaniem ministra, przekształca to propozycję w formę kredytu, a nie darmowych środków.
Według Domańskiego, głównym celem "SAFE 0 proc." jest stworzenie pretekstu dla prezydenta do zawetowania ustawy o unijnym SAFE. Podkreśla, że Polska nie może sobie pozwolić na opóźnienia w modernizacji armii, a propozycja NBP pojawia się w momencie, gdy gotowa jest ustawa pozwalająca natychmiast uruchomić środki europejskie.
Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu SAFE, z możliwością skorzystania z około 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł) w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek, które zostaną przeznaczone na inwestycje w obronność. Rząd deklaruje, że aż 89 proc. środków z SAFE trafi do polskich firm zbrojeniowych, wspierając realizację potrzeb wojska, Policji, Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.
Polecany artykuł:
