- Przełomowy wyrok TSUE otwiera drogę do odzyskania nawet dziesiątek tysięcy złotych dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty gotówkowe.
- Banki często naliczały odsetki od zawyżonych kwot, wliczając w nie prowizje, co Trybunał uznał za niezgodne z prawem, dając podstawy do tzw. sankcji kredytu darmowego.
- Sprawdź, czy Twój kredyt konsumencki kwalifikuje się do zwrotu kosztów i co możesz zyskać, nawet jeśli już go spłaciłeś!
To może być jedna z najważniejszych informacji dla osób spłacających kredyt gotówkowy. Po głośnym wyroku TSUE coraz więcej klientów banków sprawdza swoje umowy w poszukiwaniu błędów, które mogą otworzyć drogę do odzyskania pieniędzy. W grę wchodzą nie tylko odsetki, lecz także prowizja i inne koszty kredytu. W niektórych przypadkach stawka jest bardzo wysoka – eksperci mówią nawet o kilkudziesięciu tysiącach złotych.
Przypomnijmy, że w kwietniu 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-744/24 zakwestionował praktykę naliczania odsetek nie tylko od pieniędzy faktycznie wypłaconych klientowi, ale również od kosztów kredytu doliczanych przez bank. To właśnie ten wyrok ponownie rozpalił dyskusję wokół tzw. sankcji kredytu darmowego.
Polecany artykuł:
Nie każdy kredyt daje takie możliwości
Jak wyjaśnia w komentarzu przygotowanym dla portalu Super Biz Wojciech Bochenek, radca prawny i wspólnik zarządzający kancelarią Bochenek Ciesielski & Wspólnicy, sankcja kredytu darmowego nie dotyczy wszystkich zobowiązań.
Sankcję można zastosować do umów kredytów i pożyczek konsumenckich, których wartość nie przekracza 255 500 zł. Ważne jest jednak to, aby kredyt miał charakter konsumencki, czyli był przeznaczony na własne potrzeby, a nie na działalność gospodarczą – podkreśla mec. Wojciech Bochenek.
W praktyce chodzi o popularne kredyty i pożyczki zaciągane na remont mieszkania, zakup samochodu, wakacje, sprzęt RTV i AGD czy inne prywatne wydatki.
Bank pożyczył 100 tys. zł, ale odsetki liczył od 115 tys. zł
Zdaniem ekspertów jednym z najczęściej występujących problemów jest doliczanie kosztów kredytu do kwoty finansowania, a następnie pobieranie od nich odsetek.
Przykład jest prosty. Klient chce otrzymać kredyt na 100 tys. zł. Bank wypłaca mu dokładnie taką kwotę, ale jednocześnie dolicza 15 tys. zł prowizji. W efekcie oprocentowanie naliczane jest nie od 100 tys. zł, które faktycznie trafiły do klienta, lecz od 115 tys. zł.
Konsument płaci odsetki od kwoty wyższej niż faktycznie otrzymał. Taką praktykę TSUE w wyroku C-744/24 uznał za sprzeczną z prawem Unii Europejskiej – wskazuje mec. Wojciech Bochenek.
To właśnie ten mechanizm znalazł się w centrum sporu pomiędzy kredytobiorcami a bankami.
Nie tylko prowizja. Te błędy również mogą mieć znaczenie
Ekspert zwraca uwagę, że sankcja kredytu darmowego nie dotyczy wyłącznie kwestii prowizji i oprocentowania. Podstawą do dochodzenia roszczeń mogą być również inne błędy w umowie kredytowej, w tym:
- nieprawidłowo opisana procedura odstąpienia od umowy,
- niejasne zasady wcześniejszej spłaty kredytu,
- nieprecyzyjnie określone warunki zmiany oprocentowania,
- błędne informacje dotyczące całkowitego kosztu kredytu i RRSO.
Jeżeli bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych wynikających z ustawy o kredycie konsumenckim, klient może uzyskać dodatkową ochronę przewidzianą przez przepisy.
Ile można odzyskać od banku?
To pytanie pojawia się najczęściej. Odpowiedź zależy od wysokości kredytu, okresu spłaty oraz zastosowanego oprocentowania. Jak podkreśla mec. Bochenek, kwoty możliwe do odzyskania są często znacznie wyższe, niż zakładają sami kredytobiorcy.
Konsument może domagać się zwrotu zapłaconych rat odsetkowych, prowizji i innych kosztów kredytu. Roszczenia takie mogą wahać się średnio od 20 tys. zł do blisko 40 tys. zł. Zdarzają się również sprawy, w których kwoty te sięgają nawet około 100 tys. zł – mówi ekspert.
Kredyt już spłacony? To nie zawsze koniec
Wielu klientów błędnie zakłada, że po spłacie zobowiązania nie mogą już nic zrobić. Tymczasem sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli kredyt jest nadal spłacany, konsument może w każdej chwili złożyć oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Jeżeli natomiast kredyt został już spłacony, nadal może istnieć możliwość dochodzenia roszczeń. Jak wyjaśnia mec. Bochenek, kredytobiorca ma rok od dnia całkowitej spłaty zobowiązania na skorzystanie z tego rozwiązania. Dotyczy to również kredytów, które zostały później skonsolidowane.
Największa korzyść? Można oddać tylko kapitał
Skutki zastosowania sankcji kredytu darmowego mogą być dla banków bardzo dotkliwe. Jeżeli sąd przyzna rację kredytobiorcy, klient powinien zwrócić wyłącznie sam kapitał otrzymany od banku. Odpadają natomiast odsetki, prowizja i inne koszty związane z finansowaniem.
Bank będzie zobowiązany do przygotowania nowego harmonogramu spłat uwzględniającego zwrot wyłącznie kapitału bez odsetek – podkreśla Wojciech Bochenek.
Od czego zacząć?
Eksperci są zgodni: pierwszym krokiem powinna być dokładna analiza umowy kredytowej. Warto sprawdzić, czy bank prawidłowo opisał zasady spłaty, oprocentowanie, wysokość prowizji oraz wszystkie koszty kredytu. Dopiero analiza dokumentacji i historii spłat pozwala oszacować, czy kredytobiorca ma szansę na odzyskanie pieniędzy.
Po wyroku TSUE zainteresowanie sankcją kredytu darmowego gwałtownie wzrosło. Wszystko wskazuje na to, że liczba sporów pomiędzy klientami a bankami będzie rosła, a tysiące osób mogą zacząć sprawdzać, czy również nie zapłaciły za swój kredyt zbyt dużo.
