Polskie wsie wymierają. W domach zostają po dwie-trzy starsze osoby

2026-10-23 15:43

Na polskiej wsi przybywa pustych domów, ubywa mieszkańców, a gminom coraz trudniej dopiąć budżety. W niektórych miejscowościach, w których stoi ponad 20 domów, zostały już tylko dwie lub trzy starsze osoby. Młodzi wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy, dzieci rodzi się coraz mniej, a koszty utrzymania szkół i urzędów rosną. – Idziemy drogą Grecji – ostrzega Stanisław Jastrzębski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP. Alarmuje też, że samorządy nie mają pieniędzy na realizację podstawowych zadań.

Zrujnowany, opuszczony dom z cegły bez dachu. O problemie wymierania polskich wsi przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Archiwum prywatne Stary, wiejski dom został całkowicie zmodernizowany. Jest teraz wygodny, dostosowany do współczesnych potrzeb, ale zmiany były dokonane z szacunkiem dla przeszłości

Setki gmin mogą mieć problem z budżetem

Niepokojące są również prognozy finansowe wielu polskich gmin. Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że w 2027 roku aż 609 jednostek samorządu terytorialnego, w tym 565 gmin, może odnotować wzrost dochodów niższy od prognozowanej inflacji, która ma wynieść 2,7 proc.

Samorządowcy twierdzą, że problemem są między innymi zasady podziału pieniędzy. Ich zdaniem algorytmy nie zawsze sprawiedliwie rozdzielają środki. Niektóre gminy mają otrzymać mniej pieniędzy niż rok wcześniej, podczas gdy inne dostaną miliony złotych więcej.

– Są gminy, które z niewiadomych powodów otrzymają znacznie mniej pieniędzy niż w 2026 roku, ale są też takie, które dostały kilkanaście milionów złotych więcej i nie wiedzą dlaczego – mówi Stanisław Jastrzębski, wójt gminy Długosiodło i przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Wieś pustoszeje. W domach zostają seniorzy

Najbardziej dramatycznie wygląda sytuacja demograficzna. Młodzi ludzie wyjeżdżają do miast, gdzie szukają pracy i możliwości zdobycia wykształcenia. Na miejscu zostają starsi mieszkańcy, a po ich śmierci znikają również dochody podatkowe, które zasilały budżety gmin.

– Mamy takie gminy. One upadają ze względu na to, że na przykład na wsiach, gdzie jest 20 kilka domów, zostały dwie-trzy samodzielne starsze panie i nikogo więcej – alarmuje Jastrzębski na łamach serwisu internetowego farmer.pl.

Jak dodaje, takich miejscowości może być coraz więcej. Wyludnianie oznacza nie tylko puste domy, ale także mniej podatników i coraz trudniejsze utrzymanie lokalnej infrastruktury.

Problem pogłębia sposób wyliczania dochodów samorządów. Wykorzystywane są bowiem dane GUS dotyczące liczby mieszkańców sprzed kilku lat. Tymczasem rzeczywista sytuacja w wielu wsiach zmienia się znacznie szybciej.

„Brakuje nam około 50 mld zł”

Gminy muszą utrzymywać szkoły i przedszkola, nawet gdy uczniów jest coraz mniej. Im mniej dzieci uczęszcza do placówki, tym większy koszt edukacji przypada na jednego ucznia. Do tego dochodzą wynagrodzenia nauczycieli, rachunki za energię, paliwo i codzienne funkcjonowanie urzędów.

Jastrzębski wskazuje, że mimo zwiększania środków na edukację samorządy nadal nie mają pieniędzy.

– Co z tego, skoro brakuje nam około 50 mld zł, a teraz mówi się jeszcze o kolejnej podwyżce wynagrodzeń dla nauczycieli? – pyta przewodniczący ZGW RP.

Samorządowcy przekonują, że pieniądze deklarowane na poziomie centralnym nie zawsze trafiają tam, gdzie są najbardziej potrzebne. W efekcie gminy muszą szukać oszczędności, choć zakres ich obowiązków pozostaje szeroki.

„Idziemy drogą Grecji”

Jastrzębski ostrzega również przed konsekwencjami polityki finansowej państwa i stopniowym ograniczaniem napływu funduszy unijnych.

– Moim zdaniem nasze ostatnie rządy prześcigają się w populizmie. Idziemy drogą Grecji. Profesor Witold Orłowski ma rację, mówiąc, że kończy się czas dobrobytu, do którego przyczyniły się również pieniądze unijne – mówi samorządowiec.

Podkreśla, że bez stabilnego finansowania gminy będą miały coraz większe trudności z wykonywaniem zadań publicznych. A kiedy jednocześnie ubywa mieszkańców i rosną koszty, problem staje się jeszcze poważniejszy.

Bez pracy i szybkiego internetu młodzi nie wrócą

Szansą dla wyludniających się miejscowości może być powrót osób, które wcześniej wyjechały do miast. Nie wystarczy jednak cisza i spokojne otoczenie. Potrzebne są miejsca pracy, dobra infrastruktura oraz szybki internet, dzięki któremu można pracować zdalnie lub prowadzić własną firmę.

– Na szczęście po latach, kiedy osiągają wiek średni i dorabiają się pewnego majątku, wracają na wieś, bo życie w mieście staje się dla nich zbyt uciążliwe. Szukają spokoju i odpoczynku. Jednak żeby mogli pracować na wsi, potrzebują dostępu do szybkiego internetu – wskazuje Jastrzębski.

Problemem pozostaje brak światłowodu w wielu miejscowościach. Bez takiej infrastruktury trudniej przyciągnąć nowych mieszkańców i stworzyć warunki do rozwoju lokalnych firm. Samorządowiec zwraca też uwagę na niedobór pracowników. Jego zdaniem potrzebna jest przemyślana polityka migracyjna, ponieważ bez pracowników z zagranicy część branż może mieć trudności z funkcjonowaniem.

Zamiast likwidować gminy, połączyć usługi

Jak ratować wieś przed dalszym wyludnianiem? Przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP postuluje zmiany w finansowaniu samorządów i lepszą organizację usług publicznych. Chce, by mieszkańcy mogli załatwiać więcej spraw w urzędach gmin, bez konieczności pokonywania dziesiątek kilometrów.

– To, że dzisiaj mieszkaniec mojej gminy musi jechać 50 km do powiatu, żeby zarejestrować traktor czy samochód, podczas gdy urząd gminy ma na wyciągnięcie ręki, jest karygodne – ocenia.

Proponuje również tworzenie centrów usług wspólnych, w których kilka samorządów mogłoby wspólnie organizować wybrane zadania. Takie rozwiązanie miałoby obniżyć koszty bez likwidowania najmniejszych gmin.

Jastrzębski podkreśla, że najważniejsze jest zapewnienie mieszkańcom możliwości nauki, pracy i godnego życia. Bez tego nawet nowe inwestycje nie zatrzymają odpływu ludności.

– Jeżeli zabraknie człowieka, to nawet najnowocześniejsze maszyny nie będą funkcjonowały – podsumowuje samorządowiec na łamach serwisu internetowego farmer.pl.

Złoty Laur 2026 - Leszek Balcerowicz
Kto śpiewał te przeboje w PRL-u? Nie pomylisz tych legend?
Pytanie 1 z 10
Kto śpiewał przebój "Tyle słońca w całym mieście"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki