Polskim firmom brakuje rąk do pracy. Ruszają po pracowników na drugi koniec świata

Polskie firmy coraz częściej rozglądają się za pracownikami poza granicami kraju. Jeszcze niedawno głównym kierunkiem była Ukraina, dziś przedsiębiorcy coraz śmielej sięgają po kandydatów z Azji, Kaukazu czy Ameryki Południowej. Powód jest prosty – brakuje chętnych do pracy, a biznes nie może sobie pozwolić na wakaty.

Mężczyzna w niebieskiej koszuli piszący w notatniku obok laptopa. O rekrutacji pracowników z zagranicy czytaj w SE Superbiz
Autor: Pixabay.com

Cudzoziemcy ratują polskie firmy

Polski rynek pracy przechodzi dużą zmianę. Firmy coraz częściej przyznają, że bez pracowników z zagranicy trudno będzie im utrzymać tempo rozwoju.

Najnowsze badania pokazują, że przedsiębiorcy już przygotowują się na nową rzeczywistość i szukają kandydatów nie tylko za naszą wschodnią granicą.

Firmy ruszają na zagraniczne łowy

W tym roku zatrudnianie nowych pracowników planuje 18 proc. przedsiębiorstw. Wśród nich aż co czwarta firma zamierza prowadzić rekrutację poza Polską.

Najbardziej zainteresowane są duże przedsiębiorstwa. W tej grupie aż 44 proc. firm deklaruje gotowość do zatrudniania pracowników z innych krajów. Dla porównania, wśród małych firm podobne plany ma zaledwie 5 proc. przedsiębiorców.

Ukraina wciąż numerem jeden

Choć coraz częściej mówi się o nowych kierunkach migracji zarobkowej, pracownicy z Ukrainy nadal pozostają najbardziej pożądani przez polskich pracodawców.

Przedsiębiorcy podkreślają, że osoby z Ukrainy dobrze znają realia pracy w Polsce, łatwiej odnajdują się w naszych firmach i są bliższe kulturowo niż kandydaci z bardziej odległych regionów świata.

Jednak eksperci zwracają uwagę, że era kolejnych wielkich fal migracji z Ukrainy może dobiegać końca. To właśnie dlatego firmy zaczynają szukać nowych źródeł pracowników.

Azja i Ameryka Południowa coraz ważniejsze

Coraz częściej wzrok przedsiębiorców kieruje się w stronę Azji, Kaukazu oraz Ameryki Południowej.

Największe zainteresowanie zagranicznymi pracownikami wykazują branże od lat borykające się z niedoborem kadr. Liderem jest transport, spedycja i logistyka. Tu niemal co druga firma planuje rekrutacje poza Polską.

Na kolejnych miejscach znajdują się produkcja, budownictwo i handel.

Język i kultura największym wyzwaniem

Sprowadzenie pracownika z odległego kraju nie jest jednak takie proste.

Największym problemem dla przedsiębiorców okazują się bariery językowe. Wskazuje na nie ponad jedna czwarta badanych firm. Na drugim miejscu znalazły się różnice kulturowe, które utrudniają integrację nowych pracowników z zespołem.

Pracodawcy zwracają również uwagę na koszty zatrudnienia oraz formalności związane z legalizacją pobytu i pracy cudzoziemców.

Agencje pracy przeżywają oblężenie

W związku z rosnącymi trudnościami coraz większą rolę odgrywają wyspecjalizowane agencje zatrudnienia.

Już ponad jedna czwarta firm korzysta z ich pomocy regularnie lub sezonowo. W przypadku największych przedsiębiorstw odsetek ten sięga aż 67 proc.

Dla wielu pracodawców to najprostszy sposób na znalezienie pracowników i przeprowadzenie wszystkich formalności.

Polska wchodzi w nową erę rynku pracy

Według ekspertów kończy się okres, w którym firmy mogły liczyć na łatwy dostęp do pracowników z jednego kierunku. Teraz przedsiębiorcy będą musieli nauczyć się funkcjonować w znacznie bardziej międzynarodowym środowisku.

O sukcesie zdecyduje nie tylko wysokość pensji, ale także umiejętność budowania wielokulturowych zespołów i stworzenia miejsca pracy atrakcyjnego dla ludzi z różnych zakątków świata.

Zdaniem analityków rywalizacja o pracownika staje się coraz bardziej globalna, a polskie firmy już zaczęły dostosowywać się do nowych realiów.

Polska wieś w czasach PRL. Ciężka praca, trudne życie i małe zmiany
Czy ten aktor grał w „Ranczu”? Quiz tylko dla bystrzachów. Uważajcie na JEDNO pytanie!
Pytanie 1 z 13
Czy Paweł Królikowski grał w "Ranczu"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki