Ponad 100 mln zł za prąd, który nie powstał. Rachunek trafia do Polaków

Ponad 100 mln zł – tyle przekroczył już koszt rekompensat dla producentów energii z wiatru i słońca za ograniczanie produkcji. Tylko w tym roku rachunek Polskich Sieci Elektroenergetycznych sięgnął 57,9 mln zł. Problem w tym, że koszty pracy systemu są ostatecznie finansowane z rachunków za prąd.

energetyka zielona
Autor: Pixabay.com Turbiny wiatrowe z pomarańczowymi końcówkami łopat, stojące na tle błękitnego nieba, nad polem dojrzałego zboża. Symbolizują rozwój zielonej energetyki i wyzwania transformacji, o których przeczytasz na Super Biznes.
  • Polska energetyka mierzy się z zaskakującym paradoksem: operatorzy ograniczają produkcję zielonej energii, mimo że jest ona potrzebna.
  • Rachunek za "niewytworzony" prąd z OZE przekroczył już 100 mln zł, a w tym roku koszty wzrosły dwukrotnie, obciążając Twoje rachunki za prąd.
  • Dowiedz się, dlaczego system wyłącza panele słoneczne i wiatraki, oraz jak ta ukryta opłata wpływa na portfele wszystkich Polaków!

Polska produkuje coraz więcej energii z OZE, ale w niektórych momentach system nie jest w stanie wykorzystać całej dostępnej mocy. Efekt? Operator musi ograniczać produkcję elektrowni słonecznych i wiatrowych, a ich właścicielom przysługują z tego tytułu rekompensaty. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, łączny koszt tych wypłat przekroczył już 100 mln zł.

Tempo wzrostu wydatków zwraca uwagę. Według danych przytoczonych przez „DGP”, tylko do lipca 2026 roku rachunek dla Polskich Sieci Elektroenergetycznych wyniósł 57,9 mln zł. To ponad dwa razy więcej niż przez cały poprzedni rok.

Ponad 100 mln zł rekompensat. Dlaczego wyłącza się OZE?

Na pierwszy rzut oka sytuacja może wydawać się paradoksalna. Polska potrzebuje energii, rozwija OZE, a jednocześnie część możliwej do wyprodukowania energii nie trafia do systemu. Jak wyjaśnia „DGP”, w opisywanych przypadkach powodem nie są techniczne ograniczenia sieci.

Problem pojawia się wtedy, gdy elektrownie słoneczne i wiatrowe mogłyby wyprodukować więcej energii, niż w danym momencie potrzebują odbiorcy. Nadprodukcja może zagrozić stabilności systemu elektroenergetycznego, dlatego operator podejmuje decyzję o czasowym ograniczeniu pracy części instalacji.

Duże znaczenie ma pogoda. W słoneczne lub wietrzne dni produkcja z odnawialnych źródeł może szybko rosnąć, podczas gdy zapotrzebowanie na prąd nie musi zwiększać się w takim samym tempie.

Fotowoltaika odpowiada za około 70 proc. nadwyżki

Największy udział w energii, której operator nie dopuścił do sieci, ma fotowoltaika. Według informacji „DGP”, elektrownie słoneczne odpowiadały za około 70 proc. takiej nadwyżki. Samo ograniczenie produkcji nie kończy jednak sprawy. Wymuszone przez operatora zmniejszenie pracy instalacji OZE wiąże się z koniecznością wypłacania producentom rekompensat za energię, którą mogliby wytworzyć. I właśnie tutaj pojawia się koszt liczony już w dziesiątkach milionów złotych rocznie.

Koszt trafia do rachunków za prąd

Rekompensaty nie znikają w księgach operatora. Jak wskazuje „Dziennik Gazeta Prawna”, wypłacane producentom pieniądze są elementem kosztów funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, a te są finansowane z rachunków za prąd. Oznacza to, że rosnące koszty ograniczania produkcji OZE mają znaczenie nie tylko dla branży energetycznej. W szerszym rozrachunku uczestniczą w ich finansowaniu odbiorcy energii.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki