Co się zmieniło w szkolnictwie?
Od kwietnia 2024 roku w klasach I-III prace domowe są zakazane (poza ćwiczeniami motorycznymi), a w klasach IV-VIII są nieobowiązkowe. Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) argumentowało troską o dobrostanach uczniów i odciążenia ich po lekcjach. Po roku od zmian, z różnych silnych głosów krytyki. Nauczyciele, rodzice i samorządy alarmują, że reforma przyniosła więcej szkód niż pożytku. - Trzeba wrócić do dyskusji o możliwości oceniania prac domowych. Nauczyciele krytykują przepisy, rodzice proszą ich o prace domowe - powiedziała cytowana przez portalsamorzadowy.pl rzeczniczka prasowa ZNP Magdalena Kaszulanis.
Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" sondaż Ośrodka Szkoleniowo-Konsultacyjnego Kadr Oświaty (OSKK Oświaty) pokazuje, że aż 81,2 proc. ankietowanych dyrektorów szkół opowiada się za przywróceniem obowiązkowych prac domowych. Co więcej, 89,1 proc. respondentów uważa, że wprowadzenie nowych regulacji negatywnie wpłynęło na przygotowanie uczniów do zajęć. Z kolei 69,3 proc. badanych ocenia zmiany jako ograniczenie autonomii nauczycieli w doborze metod pracy dydaktycznej.
Stanowisko MEN w sprawie prac domowych
Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) broni reformy i podejrzewa, że nowe regulacje zostały źle zinterpretowane. Podsumowując miniony rok ministra edukacji Barbara Nowacka zaznaczyła, że prace domowe stały się nieobowiązkowe i nie są oceniane, natomiast prace domowe są i są zadawane.
Czy MEN wsłuchaj się w głosy krytyki i przywróci obowiązkowe i co ważne - ocenianie - zadania? Tego jeszcze nie wiadomo, ale pewne jest to, że dyskusja o roli pracy domowej w edukacji trwa, bo sprawa budzi wiele kontrowersji.
