Prezydent Nawrocki wetuje nowelizację ustawy o usługach elektronicznych. Kontrowersje wokół blokowania treści w internecie

2026-01-09 13:57

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała umożliwić blokowanie nielegalnych treści w internecie. Decyzja ta wywołała debatę na temat granic wolności słowa i cenzury w sieci. Ustawa dawała prezesom UKE i KRRiT możliwość nakazywania platformom internetowym usuwania treści dotyczących 27 czynów zabronionych. Jakie konsekwencje będzie miało to weto dla przyszłości regulacji internetu w Polsce?

Prezydent Karol Nawrocki siedzi przy biurku w eleganckim garniturze i krawacie. W tle widoczne są flagi Polski i Unii Europejskiej. Prezydent wetuje nowelizację ustawy, a o szczegółach tej decyzji można przeczytać na Super Biznes.

i

Autor: Mikołaj Bujak / KPRP Prezydent Karol Nawrocki siedzi przy biurku w eleganckim garniturze i krawacie. W tle widoczne są flagi Polski i Unii Europejskiej. Prezydent wetuje nowelizację ustawy, a o szczegółach tej decyzji można przeczytać na Super Biznes.
  • Prezydent zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała implementować unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) i umożliwiać blokowanie nielegalnych treści w internecie.
  • Ustawa dawała Prezesom UKE i KRRiT uprawnienia do nakazywania platformom blokowania treści, w tym m.in. gróźb, mowy nienawiści czy treści naruszających prawa autorskie.
  • Krytycy ustawy obawiali się, że zbyt duże uprawnienia organów administracji i krótki, dwudniowy termin na odwołanie mogą prowadzić do cenzury w internecie.
  • Weto prezydenta otwiera dyskusję o tym, jak pogodzić skuteczną walkę z nielegalnymi treściami online z ochroną wolności słowa i uniknięciem cenzury.

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się na weto w sprawie nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która wzbudziła liczne kontrowersje. Ustawa, którą objęło weto prezydenta, miała na celu implementację unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), a jej głównym założeniem było umożliwienie skuteczniejszego blokowania nielegalnych treści w internecie. Decyzja prezydenta wywołała szeroką dyskusję na temat granic wolności słowa w sieci oraz potencjalnego ryzyka cenzury.

Cel nowelizacji: walka z nielegalnymi treściami

Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną miała na celu dostosowanie polskiego prawa do przepisów unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). DSA ma za zadanie regulować funkcjonowanie platform internetowych i wprowadzać mechanizmy mające na celu zwalczanie nielegalnych treści w sieci. Nowelizacja zakładała, że prezesi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) będą mieli uprawnienia do wydawania decyzji nakazujących platformom internetowym blokowanie treści uznanych za nielegalne.

Ustawa precyzowała, że decyzje o blokowaniu treści mogłyby dotyczyć 27 czynów zabronionych, wymienionych głównie w Kodeksie karnym. Wśród nich znalazły się m.in.: groźby karalne, namowa do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych (w tym treści zawierające mowę nienawiści), treści naruszające prawa autorskie, treści odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów lub nielegalnego świadczenia usług.

Przepisy miały więc obejmować szeroki zakres potencjalnie szkodliwych treści, które mogłyby być blokowane na podstawie decyzji administracyjnych.

Procedura blokowania treści

Zgodnie z nowelizacją, wniosek o wydanie nakazu zablokowania nielegalnej treści mogły składać osoby fizyczne oraz instytucje takie jak prokuratura, policja, Krajowa Administracja Skarbowa czy straż graniczna. Autor spornej treści miał być informowany przez usługodawcę internetowego o wszczęciu procedury i miał mieć dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska.

Od decyzji UKE lub KRRiT autor treści miał prawo wnieść sprzeciw do sądu powszechnego w ciągu 14 dni. Decyzja sądu miała nadawać decyzji urzędników rygor wykonalności. To rozwiązanie miało na celu zapewnienie kontroli sądowej nad decyzjami administracyjnymi i ochronę przed potencjalnymi nadużyciami.

Nowelizacja ustawy od początku budziła kontrowersje. Krytycy argumentowali, że daje ona zbyt duże uprawnienia organom administracji publicznej i może prowadzić do cenzury w internecie. Podnoszono również obawy dotyczące braku wystarczających gwarancji proceduralnych dla osób, których treści miałyby być blokowane. Wątpliwości budził krótki termin na przedstawienie swojego stanowiska (tylko dwa dni) oraz fakt, że decyzja o blokadzie mogła być podjęta przed rozstrzygnięciem sprawy przez sąd.

Zwolennicy ustawy podkreślali natomiast, że jest ona niezbędna do skutecznej walki z nielegalnymi treściami w internecie i zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom sieci. Argumentowali, że bez takich regulacji platformy internetowe nie będą wystarczająco aktywnie usuwać szkodliwych treści, co może prowadzić do rozprzestrzeniania się przestępczości i naruszania praw innych osób.

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy oznacza, że temat regulacji internetu w Polsce pozostaje otwarty. Konieczne będzie znalezienie takiego rozwiązania, które z jednej strony zapewni skuteczną walkę z nielegalnymi treściami, a z drugiej strony będzie chronić wolność słowa i prawa użytkowników internetu.  

Co się stanie z Karolem Nawrockim i PiS-em? Niewiarygodne, jaka jest przepowiednia jasnowidza Jackowskiego
Super Biznes SE Google News
QUIZ PRL. Zima w czasach PRL. Pamiętasz Relaksy, Żbiki i zimę stulecia?
Pytanie 1 z 10
1.Buty Relaks były ocieplone:
Zima w PRL

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki