- Około 175 tys. seniorów, którzy przeszli na wcześniejsze emerytury przed 2012 rokiem, czeka na przeliczenie świadczeń, które zostały niesprawiedliwie obniżone.
- Trybunał Konstytucyjny uznał mechanizm obniżania emerytur za niezgodny z konstytucją, ale rząd do dziś nie opublikował wyroku, co uniemożliwia ZUS przeliczanie świadczeń.
- Ministerstwo Rodziny pracuje nad nowym projektem ustawy, który ma wprowadzić przeliczenie świadczeń w 2027 roku, po uwzględnieniu opinii i znalezieniu sposobu finansowania.
- Nowy wariant ustawy zakłada wprowadzenie wskaźnika korygującego, który ma sprawiedliwiej obliczać emerytury powszechne dla poszkodowanych seniorów.
Na czym polega problem z przeliczeniem wcześniejszych emerytur?
Setki tysięcy emerytów znalazło się w prawnej pułapce. Chodzi o osoby, które przed laty zdecydowały się przejść na wcześniejszą emeryturę. Nie mogły wtedy przewidzieć, że zmiana przepisów wprowadzona ustawą z 6 czerwca 2012 roku drastycznie pogorszy ich sytuację finansową. Kiedy osiągnęły powszechny wiek emerytalny i złożyły wniosek o standardowe świadczenie, okazało się, że zostanie ono pomniejszone o sumę wszystkich pobranych do tej pory wcześniejszych emerytur.
Problem w tym, że Trybunał Konstytucyjny już dawno uznał takie rozwiązanie za niezgodne z konstytucją. Wyrok dotyczył osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę, zanim weszły w życie krzywdzące je przepisy. Orzeczenie otworzyło drogę do ponownego przeliczenia świadczeń i wypłaty zaległych wyrównań. Mimo to, wyrok do dziś nie został opublikowany, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych wykorzystuje ten fakt. ZUS konsekwentnie odmawia seniorom przeliczenia świadczeń, powołując się na brak odpowiedniej podstawy prawnej, którą musi stworzyć rząd.
Polecany artykuł:
Jaki jest plan rządu Donalda Tuska na rozwiązanie sprawy?
Po miesiącach oczekiwania pojawił się konkret. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, kierowane przez ministrę Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, pracuje nad nowym projektem ustawy. Pierwsza wersja, która zakładała start przeliczeń w czerwcu 2026 roku, trafiła do kosza. Uznano, że wymaga gruntownych zmian. Teraz na stole leży zupełnie nowy wariant.
— Podczas prac uznano, że konieczne jest przygotowanie nowego wariantu, opartego na innym sposobie obliczania emerytur powszechnych (wprowadzającego wskaźnik korygujący). Z szacunków wynika, że uprawnionych do podwyżki byłoby 175,2 tys. osób — poinformował resort rodziny w komunikacie dla "Faktu". Przepisy mają objąć emerytów z roczników innych niż 1953, którzy pobierali wcześniejszą emeryturę na podstawie wniosku złożonego przed 6 czerwca 2012 roku. W tej sprawie odbyło się już kluczowe spotkanie. 1 kwietnia podsekretarz stanu w MRPiPS Sebastian Gajewski rozmawiał z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów Jurandem Dropem, by skonsultować możliwości sfinansowania nowego wariantu ustawy o przeliczeniu wcześniejszych emerytur.
Polecany artykuł:
Choć prace nad ustawą trwają, to na pieniądze seniorzy jeszcze długo poczekają. Resort rodziny przyznaje, że nowy, odległy termin to efekt twardych negocjacji z Ministerstwem Finansów. Chodzi oczywiście o pieniądze, a także o możliwości samego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
— W wyniku spotkania planowane jest wejście w życie ustawy na rok 2027. Wynika to z istniejącego ryzyka braku zgody Ministerstwa Finansów na proponowane warianty i istotnego obciążenia ZUS dodatkowymi nowymi zadaniami (renty wdowie, emerytury czerwcowe) — wyjaśnia ministerstwo. Oznacza to, że choć sprawiedliwe wyrównanie dla emerytów jest w planach, to jego realizacja została przesunięta o kolejne lata. Dla wielu poszkodowanych seniorów, którzy od dawna walczą o swoje pieniądze w sądach, tak odległa perspektywa to bardzo zła wiadomość.
Źródło: Infor.pl, Fakt
