Obowiązkowe OC dla posiadaczy psów? Codziennie aż 73 pogryzienia w Polsce

Co drugie polskie gospodarstwo domowe ma psa, a odszkodowania za pogryzienia ściąga się latami. Obowiązkowe OC dla właścicieli czworonogów to nie fanaberia – to konieczność - wynika z raportu Izabeli Kadłuckiej przygotowanego we współpracy z Siecią Obywatelską Watchdog Polska.

Agresywny pies z otwartym pyskiem, kłami i zmarszczonym nosem, leżący na trawie. Sierść w kolorze piaskowym, białe łapy. Obraz symbolizuje problem pogryzień przez psy w Polsce, o którym pisze Super Biznes.

i

Agresywny pies z otwartym pyskiem, kłami i zmarszczonym nosem, leżący na trawie. Sierść w kolorze piaskowym, białe łapy. Obraz symbolizuje problem pogryzień przez psy w Polsce, o którym pisze Super Biznes.
  • Co drugie polskie gospodarstwo ma psa, a liczba pogryzień bije statystyki wypadków drogowych.
  • Tylko 35 proc. Polaków popiera obowiązkowe OC – mimo że poszkodowani często nie mogą wyegzekwować odszkodowania latami.
  • Najtańsze polisy OC dla właścicieli psów kosztują mniej niż 100 zł rocznie – to mniej niż dwa obiady.
  • Dzieci są ofiarami aż 70 proc. pogryzień przez psy należące do znajomych i rodziny.
Super Biznes SE Google News

Psy w Polsce: więcej niż dzieci, mniej odpowiedzialności

W Polsce żyje ponad 8,5 miliona psów i tylko 7,2 miliona dzieci. Aż 49 procent polskich gospodarstw domowych posiada przynajmniej jednego psa – to drugi wynik w całej Unii Europejskiej. Fakt ten nie jest zarzutem wobec miłośników czworonogów. Jest jednak sygnałem alarmowym: skala odpowiedzialności, jaka z posiadania psa wynika, jest ogromna. A przepisy tę odpowiedzialność nakładają – tylko w praktyce egzekwowanie jej jest niemal fikcją.

W 2024 roku odnotowano w naszym kraju 26 588 pogryzień przez psy. To średnio 73 osoby dziennie. Dla porównania – w wypadkach drogowych rannych zostało w tym samym czasie średnio 68 osób dziennie. Pies stał się statystycznie groźniejszy niż samochód. I nadal – w przeciwieństwie do kierowcy – nie musi być ubezpieczony.

Zgodnie z polskim prawem za szkody wyrządzone przez psa odpowiada opiekun. Problem w tym, że dochodzenie roszczeń często wymaga wieloletniego postępowania sądowego. Poszkodowany musi sam ustalić właściciela, zebrać dowody, wnieść pozew. W tym czasie leczy rany – i to dosłownie, i w przenośni.

73 pogryzienia dziennie. To nie jest problem marginalny

Raport przygotowany przez Izabelę Kadłucką we współpracy z Siecią Obywatelską Watchdog Polska nie pozostawia złudzeń. W 2024 roku odnotowano w Polsce 26 588 pogryzień przez psy. Wśród poszkodowanych szczególnie narażone są dzieci – aż 70 procent zdarzeń dotyczących najmłodszych to ataki ze strony psów znanych rodzinie.

Eksperci oceniają, że od 53 do 58 procent wszystkich pogryzień to ataki przez psy należące do rodziny lub sąsiadów. Co piąte ugryzienie dotyczy samego opiekuna zwierzęcia. Szacuje się też, że od 5 do 8 tysięcy ugryzionych rocznie narażonych jest na kontakt z psem nieszczepionym przeciwko wściekliźnie lub o nieznanym statusie szczepień.

Ataki psów w Polsce: te przypadki mówią same za siebie

Doniesień o groźnych atakach psów nie brakuje w całej Polsce. Wystarczy przejrzeć nasze publikacje z ostatnich miesięcy, by zrozumieć, że to problem ogólnokrajowy, nie lokalny.

W listopadzie 2025 roku w Dobieszewie pod Bydgoszczą rottweiler zaatakował 49-letnią kobietę, która prowadziła wózek z trzymiesięcznym wnukiem. Kobieta trafiła do szpitala z poważnymi ranami. Zaledwie kilka tygodni później, w grudniu 2025 roku, mieszkańcy wsi Kowiesay na Mazowszu alarmowali, że watahy bezpańskich psów siały postrach w okolicy – rozrywały koty i rzuciły się na dziecko. Nowy rok 2026 przyniósł kolejny dramat – tym razem w Wielkopolsce amstaff bez smyczy i obroży zaatakował małego psa, powodując 12-centymetrowe rany szarpane.

Jeszcze bardziej wstrząsający jest przypadek z Katowic, gdzie pies brutalnie zaatakował dwuletniego chłopca podczas spaceru z ojcem i odgryzł mu dwa palce. Symbolem bezsilności wymiaru sprawiedliwości stała się natomiast sprawa z Twardogóry, gdzie pies o imieniu Bestia na oczach właściciela rozszarpał 6-letnią dziewczynkę. Sprawca usłyszał wyrok zaledwie trzech miesięcy więzienia.

To nie są odosobnione zdarzenia. To fragment codzienności, w której poszkodowani często nie otrzymują żadnej realnej rekompensaty – bo właściciel psa albo jest niewypłacalny, albo postępowanie sądowe trwa latami.

Obowiązkowe OC dla właścicieli psów: kto zyska, kto straci?

Z badania Rankomat.pl wynika, że 35 proc. Polaków popiera wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia OC dla opiekunów psów. 28 proc. jest przeciwnych, a aż 37 proc. nie ma wyrobionej opinii. Ten ostatni wynik może dziwić w obliczu tak twardych danych o skali pogryzień.

Zwolennicy obowiązkowego OC mają czytelne argumenty. Połowa z nich wskazuje, że takie rozwiązanie ograniczyłoby liczbę nieodpowiedzialnych opiekunów. Prawie połowa uważa, że zwiększyłoby odpowiedzialność za zachowanie zwierzęcia. 44 proc. wskazuje na większe poczucie bezpieczeństwa potencjalnych poszkodowanych, a 43 proc. – na łatwiejsze pokrycie kosztów leczenia lub naprawy mienia.

Przeciwnicy mówią o kolejnym obciążeniu finansowym (48 proc.) i zbyt dużej ingerencji państwa (41 proc.). Tyle że kierowcy też musieli pogodzić się z obowiązkowym OC – i nikt dziś serio nie postuluje jego zniesienia.

Polisa OC dla psa: już za niecałe 100 złotych rocznie

Ewelina Ratajczak, ekspertka ds. ubezpieczeń Rankomat.pl, zwraca uwagę, że koszt polisy jest naprawdę niski: najtańsze OC dla właścicieli psów zaczyna się poniżej 100 złotych rocznie i bywa dodatkiem do polisy mieszkaniowej. Na rynku dostępne są też dedykowane ubezpieczenia dla psów i ich opiekunów, a ich cena zależy od rasy i wybranej sumy ubezpieczenia.

Koszt polisy OC dla psa to zaledwie 8,33 zł miesięcznie, mniej niż paczka papierosów. Dla porównania: skutki pogryzienia – leczenie, rehabilitacja, ewentualne postępowanie sądowe – potrafią sięgać dziesiątek tysięcy złotych. Bez ubezpieczenia szansa na realną rekompensatę jest niewielka.

Czas wziąć odpowiedzialność – dosłownie

Posiadanie psa to nie tylko miłość, zdjęcia w mediach społecznościowych i wieczorne spacery. To zobowiązanie wobec innych. Ktoś, kto wychodzi z psem bez smyczy w zatłoczonym miejscu, podejmuje ryzyko – nie tylko własne, ale przede wszystkim cudze. I przez lata mógł to robić bez żadnych finansowych konsekwencji.

Obowiązkowe OC dla właścicieli psów nie jest atakiem na miłośników czworonogów. To narzędzie, które zmusza do refleksji i zapewnia realną ochronę poszkodowanym. W kraju, gdzie psy gryzą częściej niż ranią samochody, czas zacząć traktować to poważnie.

Źródła: raport Izabeli Kadłuckiej / Sieć Obywatelska Watchdog Polska, badanie Rankomat.pl, dane FEDIAF

GALERIA. "Dobry, serdeczny". Puławy pogrążone w żałobie. W poniedziałek pogrzeb pana Marcina, którego zagryzły psy

Zakrzów: dwa agresywne psy zagryzły małego maltańczyka, a jego właścicielkę pogryzły

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki