Spis treści
Rafako wraca do życia
To koniec złych wieści dla Raciborza. Po upadku legendarnej fabryki pojawia się konkretna nadzieja. Polska Grupa Zbrojeniowa chce przejąć dawne zakłady Rafako i uruchomić tam produkcję sprzętu dla wojska.
Plan jest taki, że jeszcze w tym roku z hal mają wyjechać pierwsze pojazdy. Mowa o ciężarówkach marki Jelcz, które są podstawą wielu programów wojskowych.
Nie tylko obietnice, pierwsze prace już trwają
To nie tylko szumne zapowiedzi czy obietnice, ale realne działania, gdyż pierwsze prace w fabryce już trwają. W jednej z hal spawane są ramy ciężarówek.
Szef PGZ Adam Leszkiewicz nie ukrywa, że chodzi o coś więcej niż jedną inwestycję. To ma być krok do budowy silnego przemysłu obronnego w Polsce.
"Chcemy rozwijać produkcję i zwiększać dostawy dla wojska" – zapowiada.
Z fabryki wyjadą wojskowe ciężarówki
Na początek skala będzie niewielka, około 40 pojazdów jeszcze w tym roku. Ale potem ma nastąpić prawdziwe przyspieszenie. W przyszłym roku produkcja ma być nawet dziesięć razy większa.
Fabryka w Raciborzu ma dostać nowe życie. Trzy hale przejmie Jelcz, będą tam montaż, lakiernie i produkcja części. Jedną halę dostanie siemianowicki Rosomak, który chce rozwijać produkcję pojazdów opancerzonych.
Jelcz zadomowi się w Raciborzu
To jednak nie wszystko. W planach jest też rozwój systemów obronnych i projektów specjalnych. Wszystko pod kątem jednego celu: wzmocnienia polskiej armii.
PGZ chce docelowo mieć dwa kluczowe miejsca produkcji Jelczy. Jedno jest w Jelczu-Laskowicach i drugie właśnie w Raciborzu. Dzięki temu liczba produkowanych pojazdów ma w końcu dogonić rosnące potrzeby wojska.
Nowe życie starej fabryki
Jeszcze niedawno Rafako było symbolem problemów finansowych. Firma upadła, a pracownicy nie wiedzieli, co dalej. Teraz sytuacja się odwraca, a państwowe spółki chcą tchnąć w to miejsce nowe życie.
Czy to się uda? - zastanawiają się mieszkańcy Raciborza, widząc, że znów zaczyna się coś dziać. Na razie wszystko wskazuje na to, że tak. I to na dużą skalę.
Polecany artykuł: