- Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie obniży stóp procentowych, pomimo oczekiwań kredytobiorców.
- Zamiast obniżek, RPP zaostrzy retorykę, podkreślając ryzyko wzrostu inflacji i sygnalizując gotowość do reakcji.
- Dla milionów Polaków oznacza to, że na niższe raty kredytów trzeba będzie poczekać.
Podczas rozpoczynającego się posiedzenia RPP nie należy spodziewać się ruchu w sprawie stóp procentowych – wynika z wypowiedzi eksperta dla PAP. Jak wskazuje ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak, kluczowy będzie nie sam poziom stóp, ale przekaz, jaki wyśle Rada.
Rada Polityki Pieniężnej pozostawi stopy bez zmian, ale zaostrzy retorykę. Ze względu na odnotowany ostatnio wzrost inflacji oraz przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej RPP będzie chciała zademonstrować, że jest w trybie podwyższonej czujności i że na ewentualne ryzyka, grożące wzrostem inflacji, jest gotowa zareagować nawet podwyżką stóp procentowych – powiedział ekonomista.
Polecany artykuł:
Stopy procentowe bez zmian, ale ryzyko rośnie
Choć formalnie decyzja będzie neutralna, jej znaczenie dla rynku może być duże. RPP chce jasno pokazać, że sytuacja nie jest stabilna, a zagrożenia dla inflacji nie zniknęły. To szczególnie ważne dla osób posiadających kredyty, ponieważ sygnał o możliwej reakcji – nawet w postaci podwyżek – może wpłynąć na oczekiwania rynku i poziom rat w kolejnych miesiącach.
W tym roku stopy procentowe zostały już raz obniżone – w marcu o 25 punktów bazowych. Wtedy główna stopa referencyjna NBP spadła z 4 proc. do 3,75 proc. Decyzja zapadła jednak w momencie, gdy skutki konfliktu w Zatoce Perskiej nie były jeszcze w pełni widoczne.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Rosnące napięcia geopolityczne oraz ich wpływ na ceny energii i paliw mogą utrudniać dalsze luzowanie polityki pieniężnej. W praktyce oznacza to, że kredyty nie będą tanieć tak szybko, jak oczekiwano.
Kluczowy moment dopiero przed nami
Ekspert zwraca uwagę, że prawdziwy przełom może nastąpić dopiero latem.
Członkowie RPP wskazywali, że kluczowy może się okazać lipiec, kiedy zostanie opublikowana projekcja inflacyjna. Wtedy będzie można ocenić, na ile konflikt w Zatoce odbije się na inflacji i perspektywach wzrostu gospodarczego i czy będzie konieczność reagowania na presję inflacyjną ze strony cen paliw i energii – podkreślił Antoniak.
To właśnie wtedy zapadną decyzje, które mogą realnie wpłynąć na wysokość rat.
Dwa możliwe scenariusze dla kredytobiorców
Na dziś przyszłość pozostaje niepewna. Trudno jednoznacznie przewidzieć kierunek decyzji RPP w kolejnych miesiącach. Jak podkreśla ekonomista, można wyobrazić sobie zarówno scenariusz z podwyżkami stóp procentowych, jak i z ich obniżkami, jeśli tylko konflikt w Zatoce zostałby szybko zakończony. To oznacza, że zarówno wzrost, jak i spadek kosztów kredytów wciąż są możliwe.
Stopy procentowe pozostaną bez zmian, ale sygnał płynący z RPP jest wyraźny: sytuacja jest dynamiczna, a inflacja wciąż stanowi zagrożenie. Dla kredytobiorców oznacza to konieczność uzbrojenia się w cierpliwość. Raty mogą nie spaść w najbliższym czasie, a kolejne decyzje banku centralnego będą zależeć od tego, jak rozwinie się sytuacja gospodarcza i geopolityczna.