Reforma PIP z nowym podejściem. Sąd ostatecznym arbitrem w sporach o umowy

2026-01-16 7:36

Kontrowersyjna reforma Państwowej Inspekcji Pracy wraca na agendę, ale w zmienionej formie. Po krytyce ze strony premiera Donalda Tuska, Nowa Lewica proponuje, by to sądy pracy rozstrzygały spory o przekształcenie umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Zarówno pracodawca, jak i pracownik będą mieli dwa tygodnie na odwołanie się od decyzji inspektora, a do czasu wyroku sądu decyzja inspektora nie będzie wchodziła w życie.

Mężczyzna w okularach i koszuli w kratę pracuje przy laptopie, skupiając się na ekranie. Scena symbolizuje nowe podejście do reformy PIP, gdzie pracodawca lub pracownik mogą odwołać się do sądu pracy, jak przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Julia Mościńska Mężczyzna w okularach i koszuli w kratę pracuje przy laptopie, skupiając się na ekranie. Scena symbolizuje nowe podejście do reformy PIP, gdzie pracodawca lub pracownik mogą odwołać się do sądu pracy, jak przeczytasz na Super Biznes.
  • Reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), wstrzymana przez premiera Tuska, wraca z nową propozycją, w której ostateczna decyzja o przekształceniu umów cywilnoprawnych na umowy o pracę będzie należeć do sądów.
  • Zmiana ma pomóc w realizacji jednego z kamieni milowych KPO, którego termin wdrożenia upływa 30 czerwca br., co jest kluczowe dla wypłaty unijnych środków.
  • Nowa wersja projektu przewiduje dwutygodniowy termin na odwołanie się od decyzji inspektora PIP do sądów pracy, a Ministerstwo Sprawiedliwości planuje uruchomić dodatkowe 150 jednostek, aby przyspieszyć rozpatrywanie spraw.
  • Reforma ma na celu walkę z nadużyciami w stosowaniu umów cywilnoprawnych, usprawnienie kontroli PIP (np. poprzez kontrole zdalne) oraz zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracownika.

Kontrowersyjna reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), która na początku zeszłego tygodnia została wstrzymana przez premiera Donalda Tuska, wraca na agendę. Źródła PAP w Nowej Lewicy informują, że trwają prace nad nową wersją projektu, która ma uwzględniać wcześniejsze zastrzeżenia, dotyczące prawa pracy. Najważniejszą zmianą ma być przeniesienie ostatecznej decyzji w sprawie przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę do sądów powszechnych.

Tusk wstrzymuje prace nad pierwotną wersją reformy

Na początku zeszłego tygodnia premier Donald Tusk wyraził swoje obawy dotyczące przygotowanego w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) projektu reformy PIP. Jego zdaniem, nadmierne uprawnienia dla urzędników mogłyby być destrukcyjne dla firm i prowadzić do utraty pracy. Pierwotny projekt zakładał bowiem, że okręgowi inspektorzy mieliby możliwość zmiany umów o dzieło, umów-zlecenia czy B2B na umowy o pracę.

Kamień milowy w KPO i presja czasu

Warto przypomnieć, że nadanie PIP uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 30 czerwca br., co dodatkowo motywuje do znalezienia kompromisu.

Kilka dni po wstrzymaniu prac nad projektem, szef rządu spotkał się z przewodniczącym Nowej Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Po spotkaniu obaj politycy poinformowali, że sprawa reformy PIP będzie kontynuowana. Czarzasty podkreślił, że w nowej propozycji ostateczną instancją decydującą o przekształcaniu umów cywilnoprawnych w umowy o pracę będzie sąd.

MRPiPS kontynuuje prace z udziałem innych resortów

Prace nad nową wersją projektu kontynuuje MRPiPS, którym kieruje Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy. Resort współpracuje również z Ministerstwem Sprawiedliwości oraz Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej, aby wypracować rozwiązanie akceptowalne dla wszystkich stron.

Według źródeł PAP w Nowej Lewicy, odświeżona propozycja ma zakładać, że zarówno pracodawca, jak i pracobiorca będą mieli dwa tygodnie na odwołanie się od decyzji inspektora o konieczności przekształcenia umowy. Organami właściwymi do rozstrzygania sporów mają być wydziały pracy sądów powszechnych. - Dopóki sąd nie rozstrzygnie tej sprawy to decyzja inspektora nie będzie wchodziła w życie - tłumaczył jeden z rozmówców.

Dodatkowe jednostki w sądach pracy

Nie chcemy, żeby te sprawy ciągnęły się latami, dlatego szef MS Waldemar Żurek ma uruchomić dodatkowe 150 jednostek zajmujących się sprawami pracowniczymi - przekazał czołowy polityk partii Czarzastego. To ma na celu usprawnienie procedury i uniknięcie długotrwałych sporów sądowych.

Planowana pierwotnie w resorcie pracy reforma PIP, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudzała do tej pory wiele dyskusji. Przeciw tej zmianie byli przedsiębiorcy, którzy obawiali się wzrostu kosztów i ograniczenia elastyczności zatrudnienia. Z kolei związki zawodowe broniły tego rozwiązania, argumentując, że ma ono na celu walkę z nieuczciwymi praktykami i poprawę warunków pracy.

Krytyczna ocena Rządowego Centrum Legislacji

Negatywnie proponowane rozwiązanie oceniło m.in. Rządowe Centrum Legislacji. W uwagach do projektu napisano, że regulacja narusza konstytucyjne zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy.

W odpowiedzi resort pracy podkreślił, że projekt nie wprowadza arbitralnego naruszania swobody prowadzenia działalności gospodarczej, lecz precyzuje procedurę wykrywania i korygowania nadużyć w zakresie stosowania umów cywilnoprawnych w miejsce stosunku pracy. Według ministerstwa za wprowadzeniem nowego uprawnienia dla inspektorów przemawia m.in. skala zjawiska zawierania umów cywilnoprawnych zamiast umowy o pracę, czemu bezwzględnie należy przeciwdziałać.

Inne założenia projektu reformy PIP

Projekt ustawy o reformie PIP przewidywał także: wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka; usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych i wykorzystanie urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności kontrolnych na odległość, wprowadzenie postaci elektronicznej dokumentacji sporządzanej podczas kontroli, w szczególności protokołów kontroli. Regulacja wprowadzała ponadto m.in. rozwiązania w zakresie wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika mające na celu zapewnienie skuteczniejszej ochrony pracowników i mające pełnić funkcję odstraszającą dla pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy. Te elementy, choć mniej kontrowersyjne, również mają na celu usprawnienie działania inspekcji i poprawę przestrzegania prawa pracy. 

Ryszard Florek - Prezes FAKRO - Karpacz 2025
Super Biznes SE Google News
QUIZ PRL. Marnotrawstwo i niegospodarność w PRL-u. Te absurdy z czasów PRL przebiły aferę KPO
Pytanie 1 z 15
Jaki system gospodarczy funkcjonował w PRL, sprzyjający marnotrawstwu?
QUIZ PRL. Marnotrawstwo i niegospodarność w PRL-u. Te absurdy z czasów PRL przebiły aferę KPO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki