- Ministerstwo Infrastruktury rozważa wprowadzenie limitu podejść do egzaminu praktycznego na prawo jazdy.
- Po trzech nieudanych próbach, kandydat będzie musiał wrócić na obowiązkowe, dodatkowe jazdy i zdać egzamin wewnętrzny.
- Zmiany mają na celu podniesienie jakości szkolenia, w tym nagrywanie egzaminów wewnętrznych.
- Dowiedz się, co te rewolucyjne zmiany oznaczają dla przyszłych kierowców!
Jak informuje portal brd24.pl, w resorcie infrastruktury kierowanym przez Dariusza Klimczaka trwają intensywne prace nad zmianami w systemie szkolenia kierowców. Jednym z najważniejszych pomysłów jest wprowadzenie ograniczenia liczby podejść do egzaminu praktycznego.
Według wstępnych założeń, po trzech nieudanych egzaminach kandydat na kierowcę będzie musiał wrócić do ośrodka szkolenia kierowców (OSK). Tam czekałoby go co najmniej kilka dodatkowych godzin jazd oraz ponowny egzamin wewnętrzny. Dopiero jego zaliczenie ponownie otworzyłoby drogę do państwowego egzaminu na prawo jazdy. To oznacza koniec z podejściem „do skutku” bez żadnych ograniczeń.
Kurs nie będzie ważny bez końca
Zmiany mogą dotyczyć także ważności kursu. Dziś raz ukończone szkolenie pozwala zdawać egzamin praktycznie bez ograniczeń czasowych. Po zmianach może się to skończyć. Rozważany jest wariant, w którym kurs na prawo jazdy będzie ważny tylko przez określony czas – np. 12 miesięcy. Po tym okresie konieczne byłoby ponowne szkolenie.
Egzamin wewnętrzny pod lupą
Ministerstwo Infrastruktury chce też uporządkować sytuację w szkołach jazdy i podnieść jakość szkolenia. Sprawdzian w ośrodku szkolenia kierowców, który dziś często bywa traktowany czysto formalnie, ma zyskać realne znaczenie. Plan zakłada jego nagrywanie kamerami – podobnie jak w WORD. To ma zwiększyć kontrolę i ograniczyć przypadki dopuszczania kursantów bez odpowiedniego przygotowania.
Ministerstwo Infrastruktury szykuje większą reformę
To nie jedyne pomysły. Dariusz Klimczak zapowiada szeroką reformę systemu egzaminowania. W planach jest m.in. zmiana struktury egzaminu na kategorię B – w tym ograniczenie roli placu manewrowego.
Polecany artykuł:
Na razie to wciąż etap konsultacji, ale kierunek jest jasny: więcej kontroli, więcej wymagań i mniej „łatwego zdawania”.
Co to oznacza dla przyszłych kierowców?
Jeśli przepisy wejdą w życie, zdobycie prawa jazdy może być trudniejsze niż dziś. Z drugiej strony resort argumentuje, że zmiany mają poprawić bezpieczeństwo na drogach i lepiej przygotować kierowców.
Jedno jest pewne – egzamin na prawo jazdy może już wkrótce wyglądać zupełnie inaczej, a każda nieudana próba będzie miała większe konsekwencje niż dotąd.