Spis treści
Ropa czwarty dzień z rzędu tanieje
Na światowych rynkach ropy zrobiło się nieco spokojniej. W poniedziałek ceny surowca spadały już czwartą sesję z rzędu. Ropa Brent zaliczała najdłuższą serię spadków od czerwca.
Baryłka amerykańskiej ropy WTI kosztowała około 98,38 dol., po spadku o 1,91 proc. Z kolei Brent była wyceniana na około 101,94 dol., czyli o 1,86 proc. mniej.
Inwestorzy nie spuszczają jednak oka z Bliskiego Wschodu. Każda informacja dotycząca konfliktu USA z Iranem może błyskawicznie zmienić sytuację na rynku.
Trump: muszę podjąć decyzję
Donald Trump powiedział w rozmowie z Fox News, że znalazł się w „trybie decyzyjnym”. Jak mówił, ma trzy możliwości dotyczące Iranu: dalsze sankcje, zawarcie porozumienia albo działania militarne.
Prezydent USA nie wykluczył również spotkania z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
– Prawdopodobnie byłbym na to otwarty – powiedział Trump, pytany o możliwość rozmowy z irańskim przywódcą.
Na razie spotkanie obu polityków nie zostało jednak oficjalnie zapowiedziane.
Każdy ruch USA może odbić się na cenach paliw
Sytuacja jest szczególnie ważna dla rynku ropy, bo konflikt na Bliskim Wschodzie już wcześniej mocno uderzył w transport surowca.
Jednym z najważniejszych punktów na światowej mapie energetycznej pozostaje cieśnina Ormuz. To właśnie przez nią przepływają ogromne ilości ropy oraz skroplonego gazu ziemnego LNG.
Według admirała Brada Coopera, dowódcy Centralnego Dowództwa USA, przepływy ropy i LNG przez cieśninę osiągnęły ostatnio najwyższy poziom od sześciu miesięcy.
Każde poważniejsze zakłócenie transportu przez ten strategiczny szlak mogłoby jednak ponownie wywołać nerwowość na rynku.
Ropa wcześniej mocno podrożała
Mimo obecnych spadków ropa pozostaje znacznie droższa niż na początku roku. Cena WTI wzrosła od stycznia o ponad 71 proc., a Brent o około 67,6 proc.
Na ceny wpływały przede wszystkim wydarzenia na Bliskim Wschodzie oraz zakłócenia w przepływie surowca przez cieśninę Ormuz. Dodatkowym czynnikiem jest wojna Rosji z Ukrainą i ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną.
Ukraina uderzyła w rosyjską rafinerię
W tle cały czas trwa również wojna Rosji z Ukrainą. Ukraiński Sztab Generalny poinformował o skutecznym ataku na rafinerię Gazpromnieft w moskiewskiej dzielnicy Kapotnia.
Według strony ukraińskiej trafione zostały kluczowe instalacje przetwarzania ropy oraz izomeryzacji. Na terenie zakładu miał wybuchnąć duży pożar.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony zapowiedziało natomiast nasilenie ataków rakietowych na Kijów. Moskwa twierdziła również, że odparła zmasowany ukraiński atak na rosyjską stolicę.
Rynek czeka na decyzję Trumpa
Na razie ropa tanieje, ale sytuacja pozostaje bardzo nerwowa. Inwestorzy wiedzą, że jeden polityczny ruch może odwrócić trend.
Szczególne znaczenie będzie miała decyzja Donalda Trumpa dotycząca Iranu. Jeśli dojdzie do deeskalacji i rozmów, presja na wzrost cen ropy może osłabnąć. Jeśli konflikt się zaostrzy, rynek może ponownie zareagować gwałtownie.
Dla kierowców oznacza to, że ceny na światowych giełdach ropy wciąż będą mocno zależeć od tego, co wydarzy się na Bliskim Wschodzie.