Spis treści
Polityczny rozwód, który kosztuje. Ile pieniędzy straci PiS?
Decyzja byłego premiera Mateusza Morawieckiego i grupy 40 posłów o niepodporządkowaniu się woli prezesa Jarosława Kaczyńskiego ma bardzo wymierne, finansowe skutki. "Fakt" informuje, że po wykluczeniu z partii i założeniu nowego ugrupowania, Prawo i Sprawiedliwość będzie musiało podzielić się pieniędzmi, które do tej pory otrzymywało z Kancelarii Sejmu na swoją działalność.
Jak wyjaśnia zastępca szefa Kancelarii Sejmu Jerzy Woźniak, nie chodzi o przyznanie dodatkowych pieniędzy z budżetu państwa. Mechanizm jest prosty: pula dla PiS zostanie uszczuplona, a środki trafią do nowo powstałego klubu. Zasady dotyczące finansowania klubów parlamentarnych jasno określają, że pieniądze są przesuwane z puli, którą dysponował PiS, co oznacza, że partia Jarosława Kaczyńskiego realnie straci część swojego sejmowego budżetu.
To nie są dodatkowe środki, tylko środki przesunięte z tych, które miał do dyspozycji PiS. Czyli PiS będzie miał mniej, a nowy klub dostanie te środki – tłumaczy wprost Jerzy Woźniak.
Kwota zostanie wyliczona proporcjonalnie do liczby parlamentarzystów, którzy odeszli z partii.
Koniec z wygodą w Sejmie. Jak PiS i Rozwój Plus podzielą biura?
Pieniądze to jedno, ale rozłam w PiS oznacza dla partii Jarosława Kaczyńskiego także logistyczny ból głowy. Nowy klub Rozwój Plus nie dostanie od Kancelarii Sejmu żadnych dodatkowych pomieszczeń. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez wiceszefa Kancelarii Sejmu Jerzego Woźniaka, oba ugrupowania będą musiały podzielić się tym, co do tej pory należało wyłącznie do Prawa i Sprawiedliwości.
My nie zapewnimy dodatkowych pomieszczeń. Muszą podzielić się tym, co mają, zarówno jeśli chodzi o miejsca na sali posiedzeń, jak i liczbę pomieszczeń – wyjaśnił Jerzy Woźniak.
To spora zmiana. Prawo i Sprawiedliwość, które na początku kadencji jako największy klub dysponowało m.in. Salą Kolumnową i prestiżowymi pomieszczeniami na tzw. Marmurach, teraz będzie musiało oddać ich część. Co więcej, to przedstawiciele PiS i klubu Mateusza Morawieckiego muszą sami ustalić, kto i co przejmie. Podobna zasada dotyczy miejsc na sali plenarnej. Kancelaria Sejmu zapewniła za to nowemu klubowi dwa samochody służbowe z kierowcami.
Ile dokładnie straci PiS? Znamy konkretne wyliczenia
Mówimy o bardzo konkretnych pieniądzach. Zgodnie z wyliczeniami opartymi na oficjalnych stawkach Kancelarii Sejmu, nowy klub Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, liczący 41 posłów, może liczyć na około 143,7 tys. zł miesięcznie. Rocznie daje to ponad 1,7 mln zł, które zamiast do Prawa i Sprawiedliwości, trafią teraz na konto klubu byłego premiera. To kwota, która odczuwalnie uszczupli budżet partii Jarosława Kaczyńskiego.
Zasady finansowania klubów parlamentarnych są precyzyjne. Na wspomnianą kwotę składają się:
- 78,9 tys. zł miesięcznie na bieżącą działalność klubu (1 925 zł na każdego posła),
- 6,7 tys. zł na ekspertyzy i doradztwo (163 zł na posła),
- 40,8 tys. zł na zatrudnienie dwóch kluczowych pracowników (po 20,4 tys. zł na osobę zajmującą się legislacją i oceną skutków regulacji),
- 17,2 tys. zł na pokrycie kosztów związanych z dwoma samochodami służbowymi.
Wszystkie te środki zostaną przesunięte z puli, która do tej pory w całości należała do Prawa i Sprawiedliwości. Dla partii Jarosława Kaczyńskiego to nie tylko wizerunkowy, ale i bardzo realny, finansowy cios.