- Szef Ryanaira ostrzega, że wakacyjne loty są zagrożone z powodu potencjalnych niedoborów paliwa lotniczego, wynikających z sytuacji na Bliskim Wschodzie.
- Zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz mogą doprowadzić do poważnych braków paliwa w Europie, która importuje stamtąd nawet 30 proc. dostaw.
- Linie lotnicze przygotowują się na możliwe cięcia w siatce połączeń i wzrost cen biletów, a pierwsze oznaki problemów widać już poza Europą.
- Co to oznacza dla Twoich wakacyjnych planów i czy uda Ci się uniknąć odwołanych lotów? Sprawdź szczegóły!
Wakacyjne podróże mogą stanąć pod znakiem zapytania. Jak informują RMF24 i Reuters, szef Ryanaira, Michael O'Leary, ostrzega przed możliwymi problemami z dostępnością paliwa lotniczego, które mogą doprowadzić do ograniczeń połączeń, a nawet odwołanych lotów. Na razie to scenariusz ostrzegawczy, ale branża lotnicza coraz poważniej bierze go pod uwagę.
Polecany artykuł:
Kluczowy problem: paliwo
Źródłem problemu jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Trwające walki zakłóciły transport przez cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków dla ropy naftowej i paliw. Nawet 25–30 proc. paliwa lotniczego w Europie pochodzi z Zatoki Perskiej. To sprawia, że region jest szczególnie wrażliwy na wszelkie zakłócenia dostaw.
Michael O’Leary wskazuje, że obecna stabilność może utrzymać się jedynie do końca maja. Jeśli konflikt potrwa dłużej, już na początku czerwca mogą pojawić się poważne niedobory paliwa.
Linie szykują się na cięcia
W przypadku pogorszenia sytuacji linie lotnicze będą zmuszone do ograniczania liczby połączeń. Jak podkreśla prezes Ryanaira, decyzje będą podejmowane na bieżąco – z tygodnia na tydzień, w zależności od dostępności paliwa.
Na razie przewoźnik zakłada wzrost cen biletów o około 3–4 proc. rok do roku, ale w przypadku dalszych zakłóceń podwyżki mogą być większe.
Problemy już widać poza Europą
Jak informuje Reuters, pierwsze oznaki kryzysu pojawiają się już na innych rynkach. Niektóre lotniska w Azji ograniczają przyjmowanie dodatkowych lotów z powodu problemów z paliwem.
Część przewoźników już reaguje. SAS i Vietnam Airlines odwołały część rejsów, a United Airlines ogranicza mniej rentowne połączenia, by zmniejszyć koszty.
Najbardziej zagrożony sezon wakacyjny
Dla Ryanaira lato to kluczowy okres – to wtedy linia generuje największe przychody. Jednocześnie to moment największego ruchu pasażerskiego. Jeśli dojdzie do niedoborów paliwa, skutki odczują przede wszystkim podróżni. Możliwe są odwołane loty, zmiany w siatce połączeń i wyższe ceny. Szczególnie wrażliwe są rynki silnie uzależnione od importu paliwa, jak Wielka Brytania.
Na razie nie zapadły decyzje o masowym odwoływaniu lotów, ale branża przygotowuje się na trudny scenariusz. Kluczowe będą najbliższe tygodnie i rozwój sytuacji na rynku paliw. Jeśli konflikt się przedłuży, europejskie lotnictwo może stanąć przed jednym z największych wyzwań ostatnich lat.
